Najpierw prowadził 40-tonowy zestaw załadowany kruszywem. Jego sposób jazdy wzbudził podejrzenia innych uczestników ruchu, którzy zatrzymali ciężarówkę i wezwali policję. Następnego dnia 55-latek ponownie wsiadł za kierownicę po alkoholu. Tym razem prowadził samochód osobowy. I znowu zareagowali świadkowie.
Najpierw 40-tonowy zestaw
Do pierwszego zdarzenia doszło 23 września 2026 roku na trasie Piastoszyn – Tuchola – Śliwice.
55-letni mężczyzna kierował zestawem ciężarowym składającym się z samochodu ciężarowego i naczepy załadowanej kruszywem. Całość ważyła około 40 ton. Jego tor jazdy wzbudził jednak podejrzenia innych uczestników ruchu. Nie przejechali obojętnie obok jadącego zestawu. Zatrzymali kierowcę i wezwali policję.
Funkcjonariusze sprawdzili stan trzeźwości. Wyniki były jednoznaczne. Kolejne badania wykazały 1,16 mg/l, 1,18 mg/l, a następnie 1,40 mg/l i 1,30 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu.
Mężczyźnie zatrzymano prawo jazdy.
Przy takim wyniku nie chodziło więc o symboliczny „wynik dzień po imprezie”. Za kierownicą 40-tonowego zestawu znajdował się kierowca, który miał w wydychanym powietrzu ponad 1 mg alkoholu na litr.
Następnego dnia znowu prowadził po alkoholu
Na tym historia mogła się skończyć. Kierowca został zatrzymany, policja przeprowadziła badania, a jego prawo jazdy zostało zatrzymane. Stało się jednak inaczej.
Kolejnego dnia ten sam mężczyzna ponownie usiadł za kierownicą. Tym razem nie prowadził już ciężarówki, ale samochód osobowy. Jechał trasą Tuchola – Rudzki Młyn. I ponownie wzbudził niepokój innych osób. Zaniepokojeni świadkowie zatrzymali kierowcę i powiadomili policję.
Ponownie ponad 1 mg/l
Policjanci po raz drugi sprawdzili stan trzeźwości 55-latka. Tym razem badania wykazały 1,37 mg/l oraz 1,41 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu.
Czyli sytuacja powtórzyła się dzień po dniu. Najpierw około 40-tonowy zestaw, następnego dnia samochód osobowy. Najpierw interwencja innych kierowców, później ponownie reakcja świadków.
W obu przypadkach to właśnie osoby znajdujące się na drodze przerwały niebezpieczną jazdę.
Świadkowie zatrzymali go dwa razy
To jeden z najbardziej charakterystycznych elementów tej historii.
Za pierwszym razem inni uczestnicy ruchu zauważyli, że sposób jazdy ciężarówki jest podejrzany. Zatrzymali zestaw i wezwali policję. Następnego dnia sytuacja się powtórzyła. Ponownie ktoś zareagował, zanim kierowca mógł kontynuować jazdę.
Trudno nie zauważyć, jak duże znaczenie miała w tym przypadku reakcja innych uczestników ruchu. Szczególnie przy pierwszym zdarzeniu, gdy po drodze poruszał się zestaw ważący około 40 ton.
Kierowca ciężarówki po alkoholu nie jest zagrożeniem wyłącznie dla siebie. W przypadku tak dużego pojazdu konsekwencje błędu mogą dotknąć wielu innych uczestników ruchu.
Prokuratura postawiła dwa zarzuty
Po wykonaniu wstępnych czynności procesowych, w tym przesłuchaniu świadków, mężczyźnie przedstawiono dwa zarzuty popełnienia przestępstw z art. 178a § 1 Kodeksu karnego.
Podejrzany przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia.
Jak poinformowała Prokuratura Rejonowa w Tucholi, 25 września prokurator skierował do Sądu Rejonowego w Tucholi wniosek o zastosowanie wobec mężczyzny tymczasowego aresztowania na okres dwóch miesięcy.
W komunikacie prokuratura wskazała, że zachodziła obawa utrudniania postępowania karnego przez podejrzanego, a także realna obawa popełnienia przez niego przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu powszechnemu.
Sąd Rejonowy w Tucholi uwzględnił wniosek prokuratora. 55-latek został tymczasowo aresztowany na okres dwóch miesięcy.
Najpierw ciężarówka, potem osobówka
W tej historii najbardziej uderza nie sam fakt prowadzenia po alkoholu, ale powtórzenie tego zachowania następnego dnia.
Pierwszego dnia mężczyzna prowadził około 40-tonowy zestaw. Został zatrzymany przez innych uczestników ruchu, którzy zauważyli jego podejrzany tor jazdy. Następnego dnia znowu prowadził. Tym razem samochód osobowy. I znowu ktoś zareagował.
Dwa kolejne dni, dwa różne pojazdy i dwie interwencje świadków. Pierwsza dotyczyła kierowcy ciężkiego zestawu, druga samochodu osobowego. W obu przypadkach inni uczestnicy ruchu okazali się tymi, którzy powiedzieli: dalej już nie jedziesz.
Źródło: Prokuratura Rejonowa w Tucholi, fot. poglądowa










