Zwrócił uwagę pasażerom, a wtedy ruszył na niego 20-latek. Kierowca autobusu trafił do szpitala

Zwrócił uwagę pasażerom, a wtedy ruszył na niego 20-latek. Kierowca autobusu trafił do szpitala

Atak na kierowcę autobusu w Kielcach to kolejny przykład agresji wobec pracowników komunikacji miejskiej. Kierowca odpowiada za bezpieczeństwo pasażerów, ale sam również potrzebuje skutecznej ochrony przed agresywnymi podróżnymi. Co jednak w sytuacji, gdy sam staje się celem agresji? Przypadek z Kielc, gdzie 20-latek zaatakował 61-letniego kierowcę, to kolejny przykład zagrożeń, z jakimi mierzą się pracownicy komunikacji miejskiej.

Atak na kierowcę autobusu w Kielcach

Jak poinformowała świętokrzyska policja, w jednym z autobusów miejskich trzech mężczyzn zachowywało się głośno i wulgarnie. Gdy 61-letni kierowca zwrócił im uwagę, jeden z pasażerów rzucił się na niego i uderzył go pięściami. Towarzyszący mu mężczyźni próbowali powstrzymać napastnika.

Poszkodowany kierowca trafił do szpitala z obrażeniami niezagrażającymi życiu. Zatrzymany 20-latek miał w organizmie 2 promile alkoholu. Usłyszał zarzuty, za które grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

komunikat Policji

To jednak nie jest odosobniony przypadek. O podobnych zdarzeniach informowała policja między innymi w Małopolsce, gdzie zaatakowano kierowcę autobusu po zwróceniu uwagi agresywnemu pasażerowi. Do napaści na pracowników komunikacji miejskiej dochodzi również w innych częściach kraju.

Zamknięta kabina nie rozwiązuje wszystkich problemów

Współczesne autobusy miejskie są często wyposażone w wydzielone, zabudowane kabiny kierowców, które utrudniają pasażerom bezpośredni dostęp do prowadzącego. Pojazdy mają również monitoring, pomagający odtworzyć przebieg zdarzenia i ustalić sprawcę.

Nie oznacza to jednak, że kierowca jest całkowicie bezpieczny. Nie każdy konflikt kończy się próbą wtargnięcia do kabiny. Czasami kierujący musi opuścić swoje stanowisko, na przykład gdy dochodzi do awantury między pasażerami albo ktoś potrzebuje pomocy.

W takiej sytuacji pojawia się trudny dylemat. Kierowca odpowiada za bezpieczeństwo podróżnych, ale sam nie jest ochroniarzem. Nie można oczekiwać, że będzie ryzykował zdrowie, wdając się w fizyczną konfrontację z agresorem.

Dlatego tak ważne są jasne procedury postępowania, sprawny kontakt z dyspozytorem i możliwość szybkiego wezwania policji.

Monitoring pomaga, ale nie zawsze zapobiega agresji

Kamery w autobusach mogą dostarczyć materiału dowodowego i ułatwić identyfikację sprawcy. Nie zatrzymają jednak napastnika i nie zagwarantują, że do przemocy nie dojdzie.

Warto też pamiętać, że nie każdy autobus rejestruje dźwięk. Monitoring foniczny podlega ograniczeniom prawnym, dlatego nie należy zakładać, że każda rozmowa czy awantura na pokładzie jest nagrywana.

Nawet świadomość obecności kamer nie zawsze powstrzymuje agresywnego pasażera. Szczególnie trudne bywają sytuacje, w których sprawca znajduje się pod wpływem alkoholu lub innych substancji psychoaktywnych.

Nocne kursy i trasy poza centrum miasta

Szczególnym wyzwaniem mogą być kursy nocne. W autobusach zdarzają się pasażerowie pod wpływem alkoholu, a niekiedy również innych substancji. Nie oznacza to oczywiście, że każda taka osoba zachowuje się agresywnie, jednak kierowca musi być przygotowany na nieprzewidywalne sytuacje.

Autobusy kursują nie tylko po ścisłym centrum miasta. Docierają również do dzielnic peryferyjnych i miejscowości podmiejskich. W takich miejscach kierowca może być przez pewien czas zdany przede wszystkim na siebie, a uzyskanie pomocy nie zawsze jest natychmiastowe.

W przypadku awantury musi jednocześnie zadbać o własne bezpieczeństwo, bezpieczeństwo pasażerów i właściwe zabezpieczenie pojazdu. To dodatkowe obciążenie w pracy, która już sama w sobie wymaga koncentracji i odpowiedzialności.

Kierowca autobusu korzysta ze szczególnej ochrony prawnej

Kierowcy publicznego transportu zbiorowego nie są pozbawieni szczególnej ochrony prawnej. Zgodnie z art. 49a ustawy o publicznym transporcie zbiorowym podczas i w związku z kierowaniem pojazdem korzystają z ochrony prawnej przewidzianej dla funkcjonariusza publicznego.

Oznacza to, że określone czyny popełnione wobec kierowcy w związku z wykonywaniem obowiązków mogą wiązać się z odpowiedzialnością na podstawie przepisów chroniących funkcjonariuszy publicznych. Konkretna kwalifikacja prawna zależy jednak od okoliczności zdarzenia.

W przypadku napaści z Kielc policja poinformowała o zarzutach naruszenia nietykalności cielesnej kierowcy i spowodowania obrażeń ciała. Podejrzanemu grozi do 5 lat pozbawienia wolności.

Bezpieczeństwo kierowców to bezpieczeństwo pasażerów

Zabudowana kabina, monitoring i przepisy prawa są ważnymi elementami ochrony kierowców, ale same nie wystarczą. Potrzebne są również sprawne procedury reagowania na agresję, skuteczna łączność z dyspozytorem i szybka pomoc służb.

Kierowca musi przede wszystkim bezpiecznie prowadzić autobus. Nie powinien być stawiany w sytuacji, w której musi samodzielnie rozstrzygać, czy interweniować fizycznie, czy pozostać w kabinie, gdy na pokładzie dochodzi do niebezpiecznej sytuacji.

Przypadek z Kielc przypomina, że za kierownicą autobusu siedzi człowiek, który również ma prawo do bezpieczeństwa w miejscu pracy. A skoro odpowiada za pasażerów, jego ochrona nie jest wyłącznie sprawą pracownika i przewoźnika – leży w interesie wszystkich podróżnych.

Źródło: Policja

Sprawdź także