Czasy gdy na kierowców łamiących przepisy czekał jedynie ukryty „w krzakach” umundurowany patrol minęły bezpowrotnie. Obecnie bowiem żyjemy w czasach, w których nieobecność policji na drodze nie gwarantuje nam bezkarności, bo coraz częściej do kontroli wykorzystywane są drony i nieoznakowane radiowozy.
Wideorejestratory będące na ich wyposażeniu często są dowodem na to, że ktoś złamał przepisy. Z tym tylko, że coraz więcej prywatnych samochodów jest wyposażonych w urządzenia rejestrujące, a ich kierowcy chętnie dzielą się nagraniami z policją. I tak było właśnie w tym przypadku.
Do zdarzenia doszło na odcinku drogi pomiędzy Radzyniem Podlaskim a Lubartowem. Na Komendę policji w Lubartowie zadzwonił mężczyzna, który poinformował, że ciężarówka porusza się w sposób zagrażający bezpieczeństwu. Kluczowym dowodem w sprawie było właśnie nagranie wideo, które zgłaszający przesłał do dyżurnego. Film przedstawiał moment, w którym kierowca ciężarówki wyprzedzał jego pojazd bezpośrednio na skrzyżowaniu. Dyżurny niezwłocznie przekazał informację do patrolu ruchu drogowego, który zatrzymał samochód do kontroli.
Sprawcą wykroczeń okazał się 30-letni obywatel Litwy. Po przedstawieniu nagrania, funkcjonariusze nałożyli na mężczyznę mandat karny w wysokości 1000 zł za wyprzedzanie na skrzyżowaniu. W komunikacie policji nie pojawia się informacja o ilości punktów karnych, ale zazwyczaj taki „wyczyn” przekłada się aż na 10.
Źródło: Policja










