Na drogach powiatu pajęczańskiego policjanci regularnie sprawdzają, czy kierowcy stosują się do ograniczeń prędkości i podstawowych zasad bezpieczeństwa. Codzienne kontrole zwykle kończą się na pouczeniach lub mandatach za kilka kilometrów ponad limit. Tym razem jednak funkcjonariusze natrafili na sytuację, która wywołała zdumienie nawet wśród doświadczonych mundurowych.
W miejscowości Dryganek Duży policyjny miernik prędkości zarejestrował pędzące ciężarowe Iveco. W obszarze zabudowanym, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h, kierowca rozpędził się aż do 112 km/h. Taki wynik w przypadku ciężarówki jest niemal niemożliwy – od 1994 roku pojazdy ciężarowe obowiązkowo wyposażane są w ograniczniki prędkości, ustawione standardowo na 90 km/h. Niektóre firmy dla bezpieczeństwa i oszczędności paliwa obniżają je nawet do 85 km/h. A jednak ten pojazd nie tylko osiągnął, ale i znacznie przekroczył tę barierę.
Zatrzymanie auta ujawniło jednak coś znacznie poważniejszego niż sam wynik na liczniku. Za kierownicą siedział 64-letni mężczyzna, który w ogóle nie miał prawa jazdy na ciężarówki. Dysponował jedynie kategorią T – uprawniającą do prowadzenia ciągników rolniczych i pojazdów wolnobieżnych.
Tu nasuwa się kilka pytań. Jak to możliwe, że pracodawca dopuścił do prowadzenia ciężarówki osobę bez odpowiednich kwalifikacji? W branży transportowej weryfikacja dokumentów kierowcy powinna być pierwszym i podstawowym krokiem – chodzi przecież nie tylko o formalności, ale przede wszystkim o bezpieczeństwo ludzi na drodze i odpowiedzialność firmy.
Druga kwestia dotyczy samego kierowcy. Świadomy braku uprawnień, wsiada za kierownicę pojazdu kilkunastotonowego, a do tego porusza się z prędkością ponad dwukrotnie wyższą niż dozwolona. To lekceważenie prawa i życia innych uczestników ruchu. Nasuwa się pytanie, czy była to zwykła brawura, brak wyobraźni, czy może rutyna – bo skoro raz się udało, to pewnie uda się i kolejny.
Spotkanie z policjantami zakończyło się dla 64-latka mandatem w wysokości 2500 zł, dopisaniem 15 punktów karnych i zatrzymaniem prawa jazdy. Dodatkowo sprawa trafiła do sądu, który zajmie się prowadzeniem pojazdu bez wymaganych uprawnień.
Źródło: Policja, fot. poglądowa (Policja)










