Siemanko,
Jestem Piotrek i w transporcie jeżdżę niecały rok. Ale, że wcześniej pracowałem w innym zawodzie i siedziałem praktycznie w domu, więc trochę nauczyłem się gotować, bo żona ma pracę na zmiany i nie zawsze była w porze obiadowej. A skoro ja byłem, to czasami przez telefon mówiła mi, co i jak mam przyrządzić. Z tym tylko, że ja nie zawsze do końca rozumiałem, co ma na myśli i tak powstał ten gulasz…
Cała jego oryginalność polega na tym, że w porę nie skręciłem gazu i mięso z cebulą zamiast się udusić dość mocno się przypaliło. Okazało się jednak, że ma to swój urok, a raczej smak. Zwłaszcza sos, którego sobie potem nie żałuję.

Składniki:
- ok. 1 kg szynki, najlepiej „zrazówki”, bo nie jest tłusta
- 5-6 cebul
- 2 łyżki oleju
- 2 łyżki mąki
- główka świeżego czosnku
- przyprawy (pieprz, maggi, kostka rosołowa)

Przygotowanie:
- obieramy cebule, kroimy i wrzucamy je do garnka typu „duszonka” dolewając olej. Garnka nie przykrywamy i na małym ogniu niech się szkli
- w międzyczasie, mięso kroimy w kostkę, ok. 1-1,5 cm, odkrawając tłuszcz, no chyba że ktoś lubi to można zostawić
- zanim skroimy szynkę, to cebula nam się lekko zarumieni i wówczas dodajemy mięso i wszystko mieszamy w otwartym garnku, co jakiś czas mieszając
- po ok. 20-30 minutach cebula zacznie się przypalać, bo woda z mięsa się wygotuje
- wtedy najlepiej nastawić czajnik z wodą i ją zagotować
- gdy mięso również zacznie lekko do garnka przywierać wszystko zalewamy ok. litrem wrzącej wody i ponownie mieszamy (gdy woda wymiesza się z naszą „przypalenizną” to powinna mieć kolor bardzo mocno brązowy)
- wszystko się gotuje, a my wrzucamy wówczas kostkę rosołową, dodajemy wyciśnięte ząbki czosnku, pieprz i maggi
- teraz możemy przymknąć garnek i gotować wszystko do czasu jak mięso będzie miękkie (ok. 15-20 minut)
- na koniec, do garnuszka wsypujemy dwie łyżki mąki, zalewamy szklanką wody i dokładnie mieszamy, by nie było grudek
- wlewamy to do gulaszu i czekamy aż się zagotuje i gotowe.

Co do podania, to jak już każdy lubi. Można jeść z ziemniakami, kaszą, makaronem. Podobnie z surówkami, co komu smakuje.
Jest to wprawdzie danie, którego przygotowanie zajmuje ok. 2 godzin, ale doskonale przechowuje się w zamrażarce i spokojnie można gulasz zabierać w drogę.
Aha, i jeszcze jedno. Niestety, trzeba mieć świadomość, że potem trzeba będzie poświęcić parę chwil, by garnek odmoczyć i porządnie go umyć, bo wiadomo jak to jest, gdy coś się przypali…
Smacznego










