1 stycznia to dzień, w którym ryzyko kontroli ciężarówek jest wyjątkowo wysokie. Obowiązuje bowiem świąteczny zakaz ruchu pojazdów ciężarowych powyżej 12 ton, a patrole drogówki zwracają szczególną uwagę na transporty poruszające się po drogach. W tym przypadku kierowca ciężarówki z burakami mógł jechać legalnie, bo przewóz buraków cukrowych korzysta z ustawowego wyjątku. Problem w tym, że na tym lista „legalnych” elementów tej jazdy się kończy.
Kontrola w środku dnia
Do zdarzenia doszło 1 stycznia około godziny 14:00. Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Krasnymstawie patrolowali miejscowość Żółkiewka, gdy zatrzymali do kontroli samochód ciężarowy marki Volvo przewożący buraki.
Za kierownicą siedział 61-letni mieszkaniec gminy Izbica. Już podczas rozmowy funkcjonariusze nabrali podejrzeń, że kierowca może znajdować się pod wpływem alkoholu. Badanie alkomatem potwierdziło te obawy – mężczyzna miał w organizmie niemal promil alkoholu.
Trudno nie zadać pytania, czy kierowca zdawał sobie sprawę, że jeszcze nie wytrzeźwiał. Godzina 14:00 sugeruje, że alkohol mógł być spożywany znacznie wcześniej, być może jeszcze w sylwestrową noc lub nad ranem. Niezależnie od tego fakty są jednoznaczne – prowadzenie ciężarówki w takim stanie to skrajna nieodpowiedzialność.
Jechał mimo sądowego zakazu
Na tym jednak sprawa się nie kończy. W trakcie kontroli okazało się, że mężczyzna prowadził pojazd pomimo obowiązującego go prawomocnego sądowego zakazu kierowania pojazdami kategorii C+E, orzeczonego wcześniej przez sąd.
Oznacza to, że kierowca świadomie zlekceważył decyzję sądu, ryzykując bardzo poważne konsekwencje. Co więcej, zrobił to w dniu świątecznym, kiedy kontrole są częstsze, a służby szczególnie wyczulone na wszelkie naruszenia przepisów.
Z jakimi konsekwencjami musi się liczyć
Choć w policyjnym komunikacie nie podano szczegółów dotyczących grożącej kary, sytuacja prawna kierowcy jest bardzo poważna. Przede wszystkim odpowie on za niestosowanie się do prawomocnego orzeczenia sądu, czyli prowadzenie pojazdu mimo zakazu. Jest to przestępstwo, za które grozi kara pozbawienia wolności oraz kolejny, długoterminowy zakaz prowadzenia pojazdów.
Dodatkowo mężczyzna odpowie za kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości, co również jest przestępstwem. W praktyce może to oznaczać surową karę finansową, dalsze ograniczenia w uprawnieniach, a w skrajnych przypadkach nawet bezwzględne więzienie.
Nowe przepisy już podpisane. Sankcje są tuż, tuż
Ten przypadek nabiera jeszcze większego znaczenia w kontekście najnowszych zmian w prawie, o których już pisaliśmy na e-truckbus.pl. Prezydent podpisał ustawę (druk 1451), a nowe przepisy w ramach pakietu „Stop bandytom drogowym” zostały już opublikowane, choć jeszcze nie weszły w życie.
Nowelizacja zdecydowanie zaostrza podejście do prowadzenia pojazdu pomimo zatrzymania, cofnięcia lub sądowego zakazu prowadzenia prawa jazdy. Zmiany w Kodeksie karnym oraz ustawie o kierujących pojazdami sprawiają, że takie zachowanie nie będzie już traktowane jak „ryzyko, które da się przeczekać”.
W nowych realiach prawnych złamanie sądowego lub administracyjnego zakazu może skutkować wieloletnim zakazem prowadzenia pojazdów, a w skrajnych przypadkach nawet dożywotnim odebraniem uprawnień.
Dla kierowcy zawodowego oznacza to jedno: jazda „na ryzyku” może prowadzić do trwałej utraty prawa jazdy, a tym samym do wykluczenia z zawodu. I to nie w teorii, ale w bardzo realnej, sądowej praktyce.
Przestroga dla innych kierowców
Ten przypadek jest mocnym sygnałem ostrzegawczym. Nawet jeśli przepisy pozwalają poruszać się ciężarówką w dniu zakazu, każde inne naruszenie prawa będzie bezlitośnie oceniane. Alkohol za kierownicą i ignorowanie decyzji sądu to dziś prosta droga do poważnych konsekwencji, a już za chwilę – po wejściu w życie nowych przepisów – do końca kariery zawodowej.
Źródło: Policja










