Kierowca o tym, że ma wyłącznik w tachografie dowiedział się od… funkcjonariuszy ITD

Kierowca o tym, że ma wyłącznik w tachografie dowiedział się od… funkcjonariuszy ITD

Próby oszustw i różnego rodzaju kombinacje związane z funkcjonowaniem tachografu dla funkcjonariuszy ITD bynajmniej nie są czymś nowym.

Kierowcy imają się różnych sposobów, by oszukiwać wskazania tachografu, ale w taki sposób, by fałszerstwo było trudne do ukrycia w czasie ewentualnej kontroli. Zwykle są to głęboko ukryte przełączniki i piloty, czasami zmodyfikowane gniazdko zapalniczki lub kierujący stosuje odpowiednią sekwencję wciśnięcia pedałów przyspieszenia i hamulca, dzięki czemu wyłącza tachograf podczas jazdy. Jednym słowem kierowca wie dokładnie, co ma zrobić, by sfałszować wskazania urządzenia. Choć, jak pokazuje przykład z Krakowa, nie zawsze tak jest w istocie.

W czasie kontroli tureckiego zestawu, funkcjonariusze ITD zweryfikowali dokumenty i stan techniczny pojazdu, a następnie przeanalizowali dane z tachografu. I to właśnie na podstawie ich interpretacji nabrali przekonania, że w pojeździe może znajdować się niedozwolone urządzenie, które ingerowało w poprawną pracę tachografu. Niemniej, nie znaleziono dowodów na to, że kierowca używał tego urządzenia w ostatnim czasie. Mężczyzna, zaskoczony sytuacją, ujawnił, że pojazd został zakupiony na rynku wtórnym od innego przedsiębiorstwa transportowego, które mogło już wprowadzić modyfikacje do tachografu. Szczerze również wyznał, że gdyby wiedział o wyłączniku, chętnie by go użył w kilku sytuacjach.

By rozwiać wątpliwości pojazd skierowano do specjalistycznego serwisu, gdzie potwierdzono istnienie niedozwolonego urządzenia oraz w celu przywrócenia stanu zgodnego z prawem, zdemontowano wszystkie nielegalne elementy. Dla zabezpieczenia postępowania, które zostało wszczęte w związku z ujawnionymi nieprawidłowościami, została pobrana kaucja pieniężna w wysokości 11000 zł a kierowcę ukarano mandatem karnym w wysokości 2000 zł.

Źródło: WITD Kraków

Sprawdź także