Kierowcy na „podwójnym gazie”, niestety nadal są codziennym zjawiskiem na naszych drogach. Policja i inne służby starają się ich sukcesywnie wyeliminować z ruch prowadząc regularnie różnego typu akcje, jak choćby „trzeźwy poranek”, ale jak pokazują statystyki osób, które zdecydowały się wsiąść za kierownicę będąc pod wpływem cały czas nie brakuje.
Zazwyczaj jednak przyłapani kierowcy mają syndrom „dnia wczorajszego”, czyli jeszcze na dobre nie zdążyli wytrzeźwieć, ale jak widać zdarzają się przypadki, że ktoś zdecydował się prowadzić będąc kompletnie pijanym.
Ostatnio Na DK 1 w Piasku doszło do kolizji trzech pojazdów ciężarowych, a świadkiem zdarzenia był policjant z tyskiej drogówki, który po służbie wracał do domu. Gdy zatrzymał się, by sprawdzić co się stało, jego zainteresowanie wzbudził jeden z kierowców, który nie wysiadł z kabiny. Okazało się, że przyczyną takiego zachowania nie były obrażenia, lecz alkohol. Partol pszczyńskiej drogówki, który został wezwany na miejsce, przebadał węgierskiego kierowcę pod kątem trzeźwości i okazało się, że ma on blisko 2 promile alkoholu w organizmie.
Mężczyźnie zostało zatrzymane prawo jazdy, a o jego dalszym losie zdecyduje sąd.
Źródło: Policja










