LIST – UWAŻAJCIE NA PARKINGACH NA NASZYCH RODAKÓW!

LIST – UWAŻAJCIE NA PARKINGACH NA NASZYCH RODAKÓW!

Cześć driverzy!

Mam na imię Krzysiek i kierowcą międzynarodowym jestem od 11 lat. Przez 6 lat latałem dostawczakiem, potem siadłem na duże. Ale problem, o którym piszę dotyczy praktycznie wszystkich kierowców.

Chodzi o cięcie plandek na parkingach. Czy zastanawialiście się kiedyś, kto i po co to robi? Najprostsza odpowiedź, która przychodzi do głowy, że to złodzieje, którzy chcieli sprawdzić jaki ładunek jest na naczepie. Na początku też tam myślałem, ale potem wypróbowałem pewien sposób, by nie do końca zapinać naczepę, skoro jadę na pusto, albo np. z „żelastwem”. Pomyślałem sobie, że jak ktoś zobaczy blachę, to nie będzie ciąć plandeki, ale nie. I tak ją pocięli! Więc to nie złodzieje!!! Czyli kto? Potem słyszałem, że to kierowcy z krajów, w którym zabieramy im pracę i miejsca na parkingach. Ale osobiście nie wyobrażam sobie, by Anglik, Niemiec, czy Francuz ciął mi w nocy plandekę. I tak sobie myślałem i myślałem i do głowy przyszła mi pewna na pozór głupia myśl. To, nasi polscy kierowcy tną sobie wzajemnie plandeki, by drugiemu narobić problemu! Ale czy można być tak prymitywnym, by komuś złośliwie robić problemy? Niestety, jestem przekonany, że tak. Niby każdy ma „szóstkę” z przodu, a ci lepsi „ósemkę”, a na parkingach żebrzą o papierosa. I tu wychodzi stara polska zasada, że skoro ja nie mogę mieć lepiej niż inny, to niech ten inny ma gorzej niż ja. Choć przez chwilę.

Na Zachodzie coraz trudniej wieczorem o wolne miejsce, szczególnie na parkingu, który by dawał jakieś tam poczucie bezpieczeństwa, bo takich na 100% bezpiecznych chyba nie ma, a przynajmniej ja nie spotkałem. W Polsce też jest podobnie, bezpiecznych, oświetlonych, ogrodzonych parkingów jest bardzo mało. Ale jak już trafię na pusty parking, to coraz rzadziej staję koło samochodów z Polski, bo wiem, że sytuacje mogą być różne i wolę znaleźć rajkę, koło Rumuna czy Turka, bo będę się czuć zdecydowanie bezpieczniej. Ostatnio słyszałem, że w Niemczech na parkingu przy A9, Polacy, chyba z dostawczaków pobili Ukraińców, bo ci nie chcieli z nimi się napić… Wcześniej we Włoszech Polak zabił Polaka też w trakcie parkingowej libacji. Więc przy takim zachowaniu cięcie plandek to i tak „małe piwo”. Ale smutne jest, że czasy kiedy na rodaków można było liczyć w potrzebie odeszły już dawno w zapomnienie. Dziś  częściej trzeba się ich wystrzegać!

A na zakończenie proponuję przypomnieć sobie jak brzmi „Modlitwa Polaka” z filmu „Dzień świra” i wszystko będzie jasne…

Gdy wieczorne zgasną zorze,
Zanim głowę do snu złożę,
Modlitwę moją zanoszę
Bogu Ojcu i Synowi:
Dopierdolcie sąsiadowi!
Dla siebie o nic nie wnoszę,
Tylko mu dosrajcie proszę.

Kto ja jestem? Polak mały
Mały, zawistny i podły.
Jaki znak mój? Krwawe gały.
Oto wznoszę swoje modły
Do Boga, Marii i Syna:
Zniszczcie tego skurwysyna
Mego brata, sąsiada,
Tego wroga, tego gada.

Żeby mu okradli garaż,
Żeby go zdradzała stara,
Żeby mu spalili sklep,
Żeby dostał cegłą w łeb,
Żeby mu się córka z czarnym
I w ogóle żeby miał marnie,
Żeby miał AIDS-a i raka.
Oto modlitwa Polaka.

I tyle w temacie,

Pozdrawiam Krzysiek

PODOBA CI SIĘ TEN WPIS?   POLUB NASZ FANPAGE   BĘDZIESZ NA BIEŻĄCO!