Dramatyczne sceny rozegrały się na trasie S19 w rejonie Kocka. W ogniu stanęła ciężarówka przewożąca około 5 tysięcy żywych kurczaków. Nad ekspresówką unosiły się gęste kłęby czarnego dymu, a droga w kierunku Lublina przez wiele godzin była całkowicie zablokowana.
Do zdarzenia doszło pomiędzy węzłami Kock Północ i Kock Południe. Policja i służby drogowe natychmiast wyznaczyły objazdy przez drogę serwisową oraz starą trasę przebiegającą przez miasto Kock.
Ogień błyskawicznie objął pojazd
Według pojawiających się informacji, wszystko mogło zacząć się od pęknięcia opony lub awarii elementów układu jezdnego naczepy. W takich sytuacjach wystarczy chwila — przegrzane elementy, tarcie albo uszkodzona opona potrafią w kilka minut doprowadzić do gwałtownego pożaru całego zestawu.
Świadkowie relacjonowali, że płomienie bardzo szybko objęły znaczną część ciężarówki. Kierowcy jadący trasą S19 z przerażeniem obserwowali akcję gaśniczą prowadzoną przez strażaków.
W środku znajdowało się około 5 tysięcy zwierząt
Najbardziej dramatyczny był jednak fakt, że w naczepie znajdowało się około 5 tysięcy żywych kurczaków transportowanych do dalszego odbioru.
Jak przekazały lokalne służby, ogromnej części zwierząt nie udało się uratować. Według wstępnych informacji padło około 3 tysięcy ptaków.
Na miejscu przez wiele godzin pracowały zastępy straży pożarnej, policja oraz służby drogowe. Konieczne było nie tylko ugaszenie pożaru, ale również zabezpieczenie miejsca zdarzenia i usunięcie spalonego pojazdu.
Kilkugodzinny paraliż na S19
Pożar doprowadził do całkowitego zablokowania jezdni w kierunku Lublina. Kierowcy utknęli w długich korkach, a utrudnienia trwały przez kilka godzin.
Dopiero po zakończeniu działań służb udało się przywrócić ruch na ekspresówce. Policja poinformowała później, że droga S19 ponownie została otwarta w obu kierunkach.
Czasem wystarczy sekunda i zaczyna się dramat
To zdarzenie po raz kolejny pokazuje, że w transporcie drogowym nawet drobna awaria może w kilka chwil zamienić się w ogromny dramat. Pęknięta opona, przegrzane koło czy usterka techniczna to sytuacje, nad którymi kierowca nie zawsze jest w stanie całkowicie zapanować — szczególnie gdy ogień pojawia się nagle i błyskawicznie obejmuje pojazd.
A kiedy w grę wchodzi transport żywych zwierząt, skutki takich zdarzeń są jeszcze bardziej tragiczne.
Źródło: Policja










