Kierowca ciężarówki spowodował kolizję na A2 i nawet nie przypuszczał, że może być pod wpływem? Alkomat nie pozostawił złudzeń

Kierowca ciężarówki spowodował kolizję na A2 i nawet nie przypuszczał, że może być pod wpływem? Alkomat nie pozostawił złudzeń

Do bardzo niebezpiecznej sytuacji doszło na lubuskim odcinku autostrady A2. W zdarzeniu uczestniczyły dwa zestawy ciężarowe oraz samochód osobowy marki BMW. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń, jednak jeden z kierowców ciężarówek podczas policyjnej kontroli okazał się nietrzeźwy. Co jednak szczególnie zwraca uwagę, 44-letni kierowca Mercedesa twierdził, że alkohol spożywał jeszcze dzień wcześniej podczas pauzy.

Najpierw BMW, później ciężarówka

Z policyjnych ustaleń wynika, że całe zdarzenie rozpoczęło się od nieudanego manewru wyprzedzania. Kierujący BMW 36-latek miał uderzyć w tył naczepy zestawu Volvo, a następnie odbić się od barier energochłonnych. Uszkodzony samochód częściowo pozostał na prawym pasie ruchu. Chwilę później w wystający element BMW uderzył kolejny zestaw ciężarowy marki Mercedes.

Policjanci podkreślają, że były to dwa odrębne zdarzenia drogowe, choć doszło do nich praktycznie jedno po drugim.

Policyjny alkomat ujawnił coś jeszcze

Podczas interwencji funkcjonariusze sprawdzili stan trzeźwości wszystkich uczestników. Wtedy okazało się, że 44-letni kierowca drugiej ciężarówki miał w organizmie 0,9 promila alkoholu. Mężczyzna tłumaczył policjantom, że pił alkohol dzień wcześniej podczas pauzy. Co ciekawe, razem z nim podróżował drugi kierowca, który był całkowicie trzeźwy.

I właśnie ten element wydaje się w całej historii najbardziej interesujący.

Nie każdy „pijany kierowca” wygląda tak samo

Kiedy pojawia się informacja o nietrzeźwym kierowcy ciężarówki, wiele osób od razu wyobraża sobie skrajnie pijanego kierowcę, który ledwo utrzymuje pojazd na drodze. Tymczasem rzeczywistość często wygląda zupełnie inaczej. Wielu kierowców zatrzymywanych rano do kontroli jest przekonanych, że są już trzeźwi. Alkohol spożywany poprzedniego wieczoru potrafi jednak utrzymywać się w organizmie znacznie dłużej, niż wielu osobom się wydaje.

Choć policja nie podała dokładnej godziny zdarzenia, zdjęcia opublikowane po kolizji sugerują, że mogło dojść do niej we wczesnych godzinach porannych. A to oznacza, że wersja przedstawiona przez kierowcę wcale nie musi być nieprawdopodobna.

Alkohol „dzień po” nadal jest realnym problemem

Organizm potrzebuje wielu godzin, by całkowicie pozbyć się alkoholu. Wszystko zależy między innymi od ilości wypitego alkoholu, czasu spożycia, masy ciała czy zwykłego zmęczenia organizmu.

I właśnie dlatego przypadki tak zwanego alkoholu resztkowego bywają wyjątkowo podstępne. Kierowca może czuć się dobrze i być przekonanym, że może już bezpiecznie ruszyć w trasę, podczas gdy policyjny alkomat pokazuje coś zupełnie innego.

44-latek odpowie teraz nie tylko za udział w kolizji, ale również za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości.

Źródło: Policja

Sprawdź także