Pod wiaduktem nie ma miejsca na ryzyko, ciężarówka zerwała sieć trakcyjną

Pod wiaduktem nie ma miejsca na ryzyko, ciężarówka zerwała sieć trakcyjną

Kierowcy ciężarówek, w codziennej pracy, często napotykają na wiadukty, które mogą okazać się pułapką. W ostatnich latach odnotowano wiele zdarzeń, w których ciężarówki nie zmieściły się pod niskimi budowlami, co skutkowało nie tylko poważnymi uszkodzeniami pojazdów, ale także wieloma utrudnieniami w ruchu drogowym. Wystarczy wspomnieć o incydencie z 2022 roku, gdy ciężarówka próbowała przejechać pod wiaduktem o wysokości 3,5 metra, a jej wysokość wynosiła 4,2 metra. Niestety, nie był to odosobniony przypadek – według danych z policji, średnio co najmniej 20 takich zdarzeń miesięcznie ma miejsce na terenie całego kraju.

Dlaczego dochodzi do niebezpiecznych sytuacji? Główne powody to lekceważenie oznakowania drogowego, brak zrozumienia różnicy w wysokości pojazdów, a także złe oszacowanie przestrzeni przez kierowców. Są bowiem i tacy, którzy wychodzą z założenia, ze ich pojazd „na pewno się zmieści”, ignorując znaki wysokości, które w 90% przypadków są ustawione z zachowaniem odpowiednich marginesów bezpieczeństwa.

Tym razem jednak, sytuacja do której doszło wczoraj w Bytomiu, była szczególnie niebezpieczna, gdyż kierowca ciężarówki jadąc pod wiaduktem zerwał sieć trakcyjną, a kable spadły za jadącą za nią osobówkę, w której były 3 osoby. Na szczęście nic im się nie stało, choć należy pamiętać, że zerwanie trakcji tramwajowej i spadnięcie kabli na samochód może grozić porażeniem prądem. Kable są bowiem pod napięciem, zazwyczaj wynoszącym od 600 do 750 V. Jeśli spadną na pojazd lub w jego pobliżu, istnieje ryzyko porażenia prądem, szczególnie jeśli ktoś dotknie zarówno pojazdu, jak i kabla jednocześnie. W tym jednak przypadku zadziałała najprawdopodobniej tzw. puszka Faradaya.

Na miejsce zadysponowano służby ratunkowe – policję, straż pożarną i zespół ratownictwa medycznego. Droga była zablokowana przez blisko 3 godziny.

Źródło: Policja

Sprawdź także