Poniedziałek rano na krawędzi – kierowcy ciężarówek kontra alkohol

Poniedziałek rano na krawędzi – kierowcy ciężarówek kontra alkohol

Akcja „Trzeźwy Poniedziałek” to cykliczna inicjatywa policji – znana zawodowym kierowcom od lat. Ma być ostrzeżeniem, przestrogą i realnym filtrem bezpieczeństwa na drogach. I mimo że wiadomo, że w poniedziałki wczesnym rankiem policjanci sprawdzają trzeźwość kierowców ciężarówek, co tydzień pojawiają się nowe przypadki, które pokazują, że dla niektórych zawodowców sygnały ostrzegawcze nie istnieją.

Dlaczego tak się dzieje? To nie kwestia braku informacji – media policyjne, strony branżowe, komunikaty firm transportowych przypominają o ryzyku. To kwestia środowiska, presji zawodowej i złudzenia własnej odporności.

Dokładnie tydzień temu pisaliśmy o kierowcy, który myślał, że po weekendzie wytrzeźwiał – a policyjna kontrola brutalnie to zweryfikowała

Minął tydzień, a już mamy kolejne przypadki pokazujące, że problem kierowców zawodowych w poniedziałkowe poranki nie znika.

Swarożyn – 51-letni kierowca Scanii z naczepą

W ramach akcji „Trzeźwa Autostrada”, prowadzonej 9 marca przez policjantów Wydziału Ruchu Drogowego KPP Tczew przy wsparciu funkcjonariuszy z Gdańska, Pruszcza Gdańskiego i Starogardu Gdańskiego, do kontroli zatrzymano ciężarówkę marki Scania z naczepą w Swarożynie.

Kierowca, 51-letni zawodowy kierowca ciężarówki, został przebadany alkomatem – wynik 0,36 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu. W przeliczeniu na promile daje to około 0,7 promila, czyli stan niedopuszczalny dla kierowców w Polsce.

W tym przypadku można przypuszczać, że kierowca nie zdawał sobie sprawy, że wciąż nie jest trzeźwy. Weekend, odpoczynek w domu, spotkania rodzinne – to wszystko tworzy złudzenie pełnej gotowości do pracy. Alkohol metabolizuje się wolno, a sen czy kawa nie „zerują” promili. Dla wielu zawodowych kierowców poniedziałek rano to moment, w którym błędnie oceniają swój stan i wychodzą z domu z przekonaniem, że mogą wyruszyć w trasę.

Autostrada A1 w Łodzi – kierowca z 1,5 promila

Tego samego dnia, od wczesnych godzin porannych, funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi wraz z komendami miejskimi i powiatowymi prowadzili kontrolę na Autostradzie A1. W ciągu czterech godzin przebadano 13 821 kierujących. 11 osób prowadziło pojazd w stanie nietrzeźwości, 5 kierujących było po użyciu alkoholu.

Na niechlubnym podium znalazł się kierowca zestawu – wynik 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. To już sytuacja, w której kierowca musiał być świadomy swojego stanu – trudno sobie wyobrazić, że można nie wiedzieć, że wsiada się za kierownicę kompletnie pijanym. To przykład skrajnej nieodpowiedzialności, ale też presji w środowisku zawodowych kierowców: napięty grafik tras, presja finansowa, terminowość dostaw – wszystko to sprawia, że niektórzy decydują się ryzykować, pomimo wysokiego prawdopodobieństwa kontroli.

Środowisko zawodowych kierowców – presja i złudzenie bezpieczeństwa

Analizując oba przypadki, widać wyraźnie dwa mechanizmy:

  • Nieświadomość stanu własnego organizmu – jak w Swarożynie, kierowca mógł myśleć, że jest trzeźwy. Dla wielu kierowców weekend jest czasem odpoczynku i odreagowania, a niedzielny wieczór często nie jest traktowany jako początek poniedziałkowej pracy.
  • Świadome ryzyko – jak w Łodzi, kierowca z 1,5 promila musiał wiedzieć, że nie jest w stanie prowadzić. Presja terminów, harmonogramy tras i presja finansowa mogą powodować, że niektórzy w środowisku zawodowym decydują się wyruszyć mimo świadomego ryzyka.

Dla kierowców ciężarówek każdy błąd może oznaczać tragiczne konsekwencje – nie tylko prawne, ale też zdrowotne i finansowe. Złudzenie bezpieczeństwa, które pojawia się po weekendzie, jest najgroźniejsze – nawet niewielki alkohol wpływa na refleks i ocenę sytuacji, a prowadzenie zestawu ważącego kilkanaście ton stawia bezpieczeństwo innych uczestników ruchu w ogromnym zagrożeniu.

Wnioski

Poniedziałkowe poranki w branży transportowej to czas wytężonych policyjnych kontroli. Wybrane raporty z 9 marca pokazują wyraźnie, że nawet doświadczeni zawodowi kierowcy nie zawsze podejmują odpowiedzialne decyzje.

Świadomość własnych ograniczeń i odpowiedzialność wobec innych uczestników ruchu nie jest luksusem – to absolutny obowiązek. Wystarczy jedno badanie, jeden moment nieuwagi, aby kariera zawodowa i bezpieczeństwo na drodze zostały poważnie zagrożone.

Źródło: Policja

Sprawdź także