Porażenie prądem kierowcy ciężarówki to scenariusz, który niestety wciąż się powtarza. Tym razem do groźnego zdarzenia doszło w Rospudzie na drodze Filipów–Przerośl. 27-letni kierowca podczas prac drogowych podniósł naczepę, która zaczepiła o napowietrzną linię energetyczną. Mężczyzna został porażony prądem i trafił do szpitala w Suwałkach.
Zgłoszenie wpłynęło 9 września około godziny 15:00. Na miejsce skierowano strażaków z OSP Filipów, JRG 1 Suwałki, zespół ratownictwa medycznego z Filipowa oraz policjantów z KMP Suwałki. W działaniach uczestniczyli również pracownicy PGE. Droga w miejscu zdarzenia była zablokowana przez około trzy godziny.
Ze zdjęć wykonanych na miejscu wynika, że ciężarówka pracowała przy robotach drogowych. W pobliżu znajdowała się również ciężka maszyna budowlana. W pewnym momencie podniesiona naczepa znalazła się w zasięgu przebiegającej nad drogą linii energetycznej.
Dlaczego podniesiona naczepa jest tak dużym zagrożeniem?
Wywrotka podczas rozładunku zmienia swoją wysokość o kilka metrów. Kierowca, który przejeżdża pod linią energetyczną, może mieć jeszcze wystarczająco dużo miejsca. Sytuacja zmienia się jednak całkowicie po podniesieniu skrzyni lub naczepy.
Co ważne, nie zawsze musi dojść do bezpośredniego dotknięcia przewodu. W pobliżu linii elektroenergetycznych istnieje również ryzyko przeskoku napięcia. Główny Urząd Nadzoru Budowlanego zwraca uwagę, że do niebezpiecznych sytuacji może dojść m.in. w wyniku dotknięcia przewodu przez maszynę albo przeskoku napięcia na maszynę lub człowieka. Przy pracach w pobliżu linii trzeba wcześniej sprawdzić ich przebieg i zachować odpowiednią odległość.
W przypadku robót drogowych ma to szczególne znaczenie. Nie wystarczy ocenić wysokości samej ciężarówki. Trzeba uwzględnić również najwyżej położony element pojazdu w czasie wykonywania pracy.
Porażenie prądem kierowcy ciężarówki nie zawsze oznacza śmierć
Wypadek w Rospudzie na szczęście nie zakończył się najgorszym możliwym scenariuszem. 27-letni kierowca został przewieziony do szpitala.
Takie zdarzenia mogą jednak prowadzić do śmierci. W przypadku kontaktu pojazdu z linią energetyczną ogromne znaczenie ma to, gdzie znajduje się kierowca i co zrobi bezpośrednio po zdarzeniu.
Jeżeli ciężarówka znajdzie się pod napięciem, kabina może w pewnym zakresie działać jak klatka Faradaya. Metalowa konstrukcja pojazdu może ograniczyć przepływ prądu przez wnętrze kabiny, dlatego osoba znajdująca się w środku może mieć większą szansę uniknięcia porażenia niż ktoś, kto wysiądzie z pojazdu.
Nie oznacza to oczywiście, że kabina gwarantuje bezpieczeństwo. Wszystko zależy od rodzaju pojazdu, miejsca kontaktu z przewodem i sposobu przepływu prądu. Dlatego po kontakcie z linią energetyczną najważniejsza zasada jest prosta: jeżeli nie ma bezpośredniego zagrożenia życia, kierowca powinien pozostać w kabinie i wezwać pomoc.
Nie wysiadaj z ciężarówki po kontakcie z linią
To jeden z najważniejszych elementów bezpieczeństwa.
Kierowca może po kontakcie z przewodem pomyśleć, że skoro nic mu się nie stało, powinien wysiąść i sprawdzić samochód. Takie zachowanie może być jednak śmiertelnie niebezpieczne.
Jeżeli pojazd pozostaje pod napięciem, jego metalowe elementy mogą znajdować się pod niebezpiecznym potencjałem. Dotknięcie pojazdu i jednoczesne zetknięcie z ziemią może spowodować przepływ prądu przez ciało.
Dlatego po takim zdarzeniu nie należy wychodzić z kabiny ani dotykać pojazdu od zewnątrz. Trzeba wezwać służby i czekać na potwierdzenie, że zasilanie zostało odłączone i pojazd jest bezpieczny.
PGE Dystrybucja również przypomina, że prace w pobliżu linii energetycznych wymagają wcześniejszego rozpoznania miejsca i zaplanowania działań. Szczególną uwagę trzeba zwracać na najwyżej położony element maszyny lub pojazdu.
Takie wypadki już się zdarzały
To nie jest pierwszy przypadek, w którym kierowca ciężarówki został porażony podczas prac związanych z wywrotką i rozładunkiem. O podobnych zdarzeniach pisaliśmy już wielokrotnie.
Problem jest więc znany od lat. Schemat często wygląda podobnie: ciężarówka lub naczepa znajduje się w pobliżu napowietrznej linii, kierowca rozpoczyna rozładunek, podniesiona zabudowa zbliża się do przewodów i dochodzi do kontaktu albo przeskoku napięcia.
Czasami kierowca wychodzi z takiego zdarzenia bez poważniejszych następstw. Innym razem kończy się ono ciężkimi obrażeniami, zatrzymaniem krążenia, a nawet śmiercią.
Dlatego zdjęcia z Rospudy powinny być przede wszystkim ostrzeżeniem. Na pierwszy rzut oka widać na nich zwykłe prace drogowe i ciężarówkę z podniesioną naczepą. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy spojrzymy w górę.
Nad miejscem pracy przebiega linia energetyczna.
I właśnie tego elementu kierowca ciężarówki nie może ignorować.
GUNB podkreśla, że roboty w sąsiedztwie napowietrznych linii elektroenergetycznych wymagają szczególnego planowania, a przed rozpoczęciem pracy należy sprawdzić, czy w zasięgu maszyny znajdują się przewody oraz czy zachowana jest wymagana bezpieczna odległość.
W Rospudzie 27-letni kierowca został porażony prądem i trafił do szpitala. Dokładne okoliczności zdarzenia będą wyjaśniać służby.
Źródło: OSP Filipów










