Na naczepie 21 ton metalowych elementów. Dla kierowcy może to być po prostu złom. Podczas kontroli okazuje się jednak, że ładunek został uznany za odpady, a transport nie miał wymaganego zgłoszenia w systemie SENT. Ten przypadek pokazuje, jak skomplikowany może być transport odpadów SENT. Pojawia się też ważne pytanie: skąd kierowca ma wiedzieć przed wyjazdem, że wiezie ładunek wymagający dodatkowych dokumentów i zgłoszenia?
21 ton złomu i problem z SENT
Funkcjonariusze Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego skontrolowali na autostradzie A4 w okolicach Jędrzychowic transport jadący z Niemiec do Polski.
Na naczepie znajdowało się 21 ton złomów metalicznych i stopów metali. Materiały pochodziły między innymi z budów, remontów, demontażu oraz przeglądów i konserwacji pojazdów.
Podczas kontroli dokumentów i rewizji naczepy funkcjonariusze stwierdzili brak wymaganego dokumentu dotyczącego przywozu odpadów. Nie było również zgłoszenia przewozu w systemie SENT.
Sprawą zajął się Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. WIOŚ uznał przewóz za nielegalne przemieszczanie odpadów. Transport zawrócono do nadawcy w Niemczech.
Odbiorcy odpadów grozi kara od 10 tys. zł do 1 mln zł. Szczegóły kontroli podała Krajowa Administracja Skarbowa.
Sam komunikat KAS można więc potraktować jako informację o kolejnej skutecznej kontroli. Dla kierowców i przewoźników ta historia ma jednak znacznie szerszy wymiar.
Transport odpadów SENT. Skąd kierowca ma wiedzieć, co naprawdę wiezie?
Kierowca nie zawsze decyduje o tym, jak nadawca sklasyfikuje ładunek. Otrzymuje zlecenie, dokumenty i informację o towarze. Jeżeli dokumentacja mówi o złomie, trudno oczekiwać, że przed wyjazdem sam przeprowadzi specjalistyczną ocenę materiału.
Podczas kontroli sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej. Funkcjonariusze sprawdzają dokumenty oraz ładunek. Jeżeli pojawiają się wątpliwości dotyczące jego statusu, sprawę może ocenić organ posiadający specjalistyczną wiedzę w zakresie ochrony środowiska.
Tak było w najnowszym przypadku. WIOŚ uznał przewożony materiał za odpady i zakwalifikował transport jako nielegalne przemieszczanie odpadów.
I właśnie tutaj pojawia się najważniejsze pytanie. Jeżeli podczas kontroli trzeba ustalić, czy dany materiał jest odpadem, to skąd kierowca ma mieć pewność przed rozpoczęciem trasy, że jego przewóz podlega dodatkowym wymaganiom?
Nie oznacza to, że kierowca nigdy nie odpowiada za naruszenia. Trzeba jednak sprawdzić, jakie informacje otrzymał przed wyjazdem i czy na ich podstawie mógł prawidłowo ocenić swoje obowiązki.
Złom, odzież, zabawki. Kolejne przykłady tego samego problemu
Ten przypadek nie jest odosobniony. Niedawno KAS zatrzymała w Jędrzychowicach transport 25 ton używanej odzieży. Ładunek jechał z Belgii do Czech. Kontrola wykazała brak wymaganego dokumentu oraz brak zgłoszenia przewozu w SENT. WIOŚ uznał transport za nielegalne przemieszczanie odpadów.
Pisaliśmy już o tej sprawie w materiale dotyczącym obowiązków związanych z SENT:
Transport odzieży a SENT – kiedy kierowca może mieć problem?
To nie koniec podobnych historii.
W sierpniu analizowaliśmy również przypadek kierowcy, który przewoził ponad 22 tys. zabawek. Tam problem dotyczył innego rodzaju nieprawidłowości, ale pojawiło się podobne pytanie: ile kierowca może wiedzieć o ładunku, który otrzymał do przewozu?
Więcej pisaliśmy o tym tutaj:
Odpowiedzialność kierowcy za ładunek
Złom, odzież, zabawki. Różne ładunki i różne przepisy.
Za każdym razem wraca jednak podobne pytanie: skąd kierowca ma wiedzieć przed wyjazdem, że pozornie zwykły transport może oznaczać dodatkowe obowiązki?
Transport odpadów SENT. Kierowca musi mieć numer referencyjny
W przypadku transportu odpadów SENT sprawa robi się jeszcze bardziej konkretna.
Przywóz odpadów do Polski oraz tranzyt odpadów przez Polskę podlega rejestracji w systemie SENT. Przepisy przewidują wyjątki dotyczące określonych niewielkich ilości odpadów z zielonej listy. Obowiązek zgłoszenia nie spoczywa jednak zawsze na tej samej osobie. Przepisy rozdzielają zadania pomiędzy poszczególnych uczestników przewozu.
Kierujący ma natomiast obowiązek posiadać numer referencyjny albo dokument zastępujący zgłoszenie w momencie rozpoczęcia przewozu.
I tutaj pojawia się kolejny problem. Jeżeli przewóz nie został prawidłowo zgłoszony, kierowca może nie mieć numeru, którego wymagają od niego podczas kontroli.
Za rozpoczęcie przewozu bez wymaganego numeru referencyjnego albo dokumentu zastępującego zgłoszenie kierującemu grozi grzywna od 5000 do 7500 zł.
To jednak nie oznacza, że za samo niezgłoszenie przewozu zawsze odpowiada kierowca. Przepisy rozdzielają obowiązki pomiędzy poszczególnych uczestników transportu.
Najpierw trzeba ustalić, czy to jest odpad
Właśnie dlatego całej sprawy nie można sprowadzić do prostego stwierdzenia: „nie było SENT, więc kierowca jest winny”. Najpierw trzeba ustalić status przewożonego materiału.
W najnowszym przypadku KAS podała, że chodziło o złomy metaliczne i stopy metali. WIOŚ uznał je za odpady i zakwalifikował przewóz jako nielegalne przemieszczanie odpadów. Dopiero takie ustalenie prowadzi do obowiązków związanych z SENT.
To bardzo istotne z punktu widzenia kierowcy. Może on otrzymać dokumenty, w których nadawca określił ładunek w konkretny sposób. Podczas kontroli właściwy organ może natomiast dokonać innej oceny.
Wtedy kierowca może dowiedzieć się o problemie dopiero na drodze.
Czy kierowca powinien sprawdzać każdy ładunek?
Kierowca powinien sprawdzić dokumenty i upewnić się, że przewóz został prawidłowo przygotowany. Nie oznacza to jednak, że przed każdym wyjazdem może samodzielnie rozstrzygnąć wszystkie kwestie wymagające specjalistycznej wiedzy.
Przy przewozie odpadów znaczenie ma między innymi rodzaj materiału, jego klasyfikacja, dokumentacja oraz charakter przewozu. Samo spojrzenie na naczepę nie zawsze wystarczy.
Metal może wyglądać jak zwykły złom. Odzież może wyglądać jak zwykły towar. Dopiero analiza dokumentów, pochodzenia i przeznaczenia materiału może prowadzić do jego właściwej kwalifikacji.
Trudno więc wymagać od kierowcy, aby w każdej sytuacji sam zastępował specjalistę od gospodarki odpadami.
Dlaczego takie transporty nadal ruszają w drogę?
Skoro za nielegalne przemieszczanie odpadów grożą wysokie kary, pojawia się jeszcze jedno pytanie. Dlaczego takie transporty w ogóle wyjeżdżają?
Powodów może być kilka. Czasami może chodzić o świadome omijanie przepisów. Innym razem problem może wynikać z błędnej klasyfikacji ładunku albo niewłaściwej dokumentacji. Nie każdy przypadek musi więc oznaczać celową próbę oszustwa.
Podczas kontroli zatrzymany zostaje jednak konkretny pojazd, a kierowca musi okazać dokumenty i odpowiedzieć na pytania funkcjonariuszy. Właśnie dlatego tak ważne jest, aby przed wyjazdem znał podstawowe informacje dotyczące przewożonego ładunku.
Nielegalny ładunek może zacząć się od zwykłego zlecenia
Historia 21 ton złomów pokazuje coś więcej niż skuteczność kontroli KAS.
Pokazuje różnicę między tym, co kierowca widzi na naczepie, tym, co znajduje się w dokumentach, a tym, jak właściwy organ ostatecznie zakwalifikuje materiał.
Kierowca może widzieć na naczepie zwykły złom. Nadawca może traktować materiał jako surowiec przeznaczony do dalszego wykorzystania. WIOŚ może natomiast zakwalifikować go jako odpad.
Jeżeli materiał podlega przepisom dotyczącym odpadów, pojawiają się kolejne obowiązki. Przy przewozie objętym SENT kierowca musi posiadać numer referencyjny.
Dlatego najważniejsze pytanie nie brzmi tylko: dlaczego tego transportu nie zgłoszono do SENT? Warto zapytać również: Skąd kierowca miał wiedzieć, że właśnie ten ładunek powinien zostać zgłoszony?
I właśnie ten problem powinien interesować nie tylko kierowców. Dotyczy również przewoźników, spedytorów i nadawców, którzy przygotowują transport jeszcze zanim ciężarówka wyjedzie na drogę.
Źródło: IAS Wrocław










