Konferencja w Tęgoborzu po raz kolejny zgromadziła przedstawicieli branży transportowej, administracji i służb. Tym razem głównym tematem była kondycja transportu drogowego w warunkach kryzysu makroekonomicznego.
Rosnące koszty prowadzenia działalności coraz mocniej obciążają firmy transportowe. Problemem jest także konkurencja ze strony przewoźników z innych krajów. Do tego dochodzą zmiany na rynku pracy, sytuacja związana z Ukrainą oraz nowe technologie. Przewoźnicy muszą też mierzyć się z kolejnymi obowiązkami.
O tych problemach rozmawiano 4 września w Tęgoborzu. W Hotelu Litwiński spotkali się przedstawiciele branży transportowej, administracji, służb kontrolnych oraz firm działających na rzecz transportu. Tegoroczna konferencja odbyła się pod hasłem „Transport drogowy w warunkach kryzysu makroekonomicznego”.
Organizatorem wydarzenia było Ogólnopolskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych „Galicja”. Na jego czele stoi Piotr Litwiński.
e-TRUCKBUS po raz kolejny objął wydarzenie patronatem medialnym. Była to dla nas okazja do rozmów z przewoźnikami i przedstawicielami firm. Mogliśmy także posłuchać dyskusji o najważniejszych problemach branży.

Konferencja w Tęgoborzu zgromadziła przewoźników i przedstawicieli władz
Tęgoborze od lat jest miejscem spotkań środowiska transportowego z przedstawicielami administracji i służb. Nie inaczej było tym razem. W konferencji uczestniczyli przedstawiciele władz centralnych i samorządowych, instytucji odpowiedzialnych za transport oraz organów kontrolnych.
Wśród zaproszonych gości znaleźli się m.in. doradca Prezydenta RP Alvin Gajadhur, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury Stanisław Bukowiec, przewodniczący sejmowej Komisji Infrastruktury Mirosław Suchoń oraz przedstawiciele administracji i służb. Wśród nich byli m.in. zastępca Głównego Inspektora Transportu Drogowego Sławomir Nastał, szefostwo WITD Kraków z Mariuszem Bukowskim na czele, przedstawiciel Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji Mariusz Wasiak oraz zastępca komendanta Karpackiego Oddziału Straży Granicznej Marek Marcisz.

Program konferencji obejmował zarówno dyskusję o obecnej sytuacji ekonomicznej branży, jak i rozmowy o konkurencyjności polskich firm oraz wpływie nowych technologii na transport. Jednym z głównych punktów był panel poświęcony zagrożeniom dla polskiego transportu drogowego w warunkach kryzysu makroekonomicznego.
Prezydent: transport jest jednym z filarów gospodarki
Do uczestników konferencji skierował list Prezydent RP Karol Nawrocki. Zwrócił w nim uwagę na znaczenie transportu drogowego dla polskiej gospodarki oraz skalę problemów, z którymi mierzy się obecnie branża.
W liście wskazano m.in. na niskie marże w transporcie, rosnące koszty, niedobór kierowców, wymagania wynikające z Pakietu Mobilności i Zielonego Ładu, wysokie ceny energii i paliw, kolejne obowiązki administracyjne oraz zatory płatnicze. Prezydent podkreślił również, że polska branża TSL odpowiada za około 6 proc. PKB, a polskie firmy wykonują blisko jedną piątą pracy przewozowej w transporcie drogowym w Unii Europejskiej.
List odczytał doradca Prezydenta RP Alvin Gajadhur.

Ukraina jednym z najważniejszych tematów
Jednym z ważniejszych tematów była sytuacja przewoźników ukraińskich.
Podczas konferencji mówił o niej minister infrastruktury Stanisław Bukowiec. Przedstawił działania podejmowane przez polski rząd w sprawie transportu między Unią Europejską a Ukrainą. Temat jest istotny dla polskich przewoźników. Firmy konkurują bowiem na tym samym europejskim rynku.
Podczas spotkania zwracano uwagę na różnice w kosztach prowadzenia działalności. Polscy przewoźnicy ponoszą między innymi wyższe koszty pracy. Jednocześnie muszą spełniać wiele unijnych wymagań.

Koszty zatrudnienia kierowców
Podczas konferencji nie zabrakło również tematów, które dla przewoźników mają bardzo konkretny wymiar finansowy. Jedna z prezentacji dotyczyła kosztów zatrudnienia kierowców i pokazała, jak zmienia się koszt kolejnych dni pracy.
Przy przyjętym założeniu wynagrodzenia kierowcy na poziomie 450 zł netto za dzień, koszt ponoszony przez przedsiębiorcę przy pierwszych 18 dniach pracy miał wynosić około 700 zł za dniówkę. Po przekroczeniu określonego poziomu wynagrodzenia sytuacja zaczyna się zmieniać, a kolejne dni pracy mogą być dla przedsiębiorcy relatywnie tańsze.
Prelegent zwracał uwagę, że w sytuacji niedoboru kierowców przedsiębiorca powinien analizować nie tylko możliwość zatrudnienia kolejnej osoby, ale również sposób organizacji pracy tych kierowców, którzy już są w firmie. Przy odpowiednim ułożeniu systemu dodatkowy dzień pracy może bowiem oznaczać korzyść zarówno dla kierowcy, jak i dla przewoźnika.
Padło również ostrzeżenie przed doradcami obiecującymi niemal całkowite wyeliminowanie składek i podatków dzięki odpowiednio skonstruowanym umowom. Wskazywano, że rozwiązania B2B czy umowy zlecenia mogą mieć zastosowanie w określonych sytuacjach, ale nie powinny być traktowane jako prosty sposób na zastąpienie nimi wieloletniego zatrudnienia kierowców.

Polska przegrywa kosztami pracy?
Podczas konferencji pokazano także porównanie kosztów zatrudnienia kierowcy w kilku krajach.
Analizowano sytuację w Polsce, Niemczech, Czechach i na Litwie. Z przedstawionych danych wynikało, że pod względem całkowitego kosztu zatrudnienia korzystniej wypadały Czechy. Według zaprezentowanych wyliczeń różnica w stosunku do Polski mogła wynosić około 2,5–3 tys. zł miesięcznie. Na Litwie koszt miał być niższy o około 2 tys. zł. Takie dane pokazują skalę problemu. Polski transport konkuruje bowiem nie tylko ceną frachtu. Duże znaczenie mają także koszty pracy i obciążenia przedsiębiorców.

Coraz więcej cyfrowych rozwiązań
Kolejnym tematem była cyfryzacja transportu.
Podczas konferencji przedstawiono informacje dotyczące kolejnych zmian. Mowa była między innymi o rejestracji pojazdów przez Internet. Rozmawiano także o cyfryzacji zezwoleń EKMT. Pojawił się również temat elektronicznych dokumentów przewozowych. Zmiany mają ograniczyć ilość papierowej dokumentacji. Jednocześnie firmy będą musiały przygotować się na kolejne rozwiązania cyfrowe.

Ciężarówki i stoiska sponsorów
Konferencja nie ograniczała się do sali obrad.
Przed hotelem swoje stoiska przygotowali sponsorzy i partnerzy wydarzenia. Na placu można było zobaczyć ciężarówki oraz wyposażenie dla branży transportowej. Nie zabrakło także akcesoriów i rozwiązań technologicznych. Firmy prezentowały między innymi oprogramowanie dla transportu.
Uczestnicy mogli porozmawiać bezpośrednio z przedstawicielami wystawców. Była też okazja, aby z bliska obejrzeć prezentowane pojazdy. Na placu pojawiły się zarówno nowoczesne ciężarówki, jak i starsze pojazdy. Szczególną uwagę zwracał zabytkowy samochód oraz ciągnik.

Nie samym transportem człowiek żyje. Była też degustacja polskiego wina
Tęgoborze ma jeszcze jeden atut. To region, w którym rozwija się lokalne winiarstwo, dlatego podczas konferencji nie mogło zabraknąć również degustacji.
Uczestnicy mieli okazję spróbować win rodzimej produkcji serwowanych przez Winnicę Grono ze Stańkowej w gminie Łososina Dolna. Winnica została założona w 2017 roku i znajduje się właśnie w Stańkowej, niedaleko Nowego Sącza. Uprawiane są tam m.in. odmiany Regent, Rondo, Johanniter, Jutrzenka i Seyval blanc.

Konferencja w Tęgoborzu znów połączyła branżę transportową
Tegoroczna konferencja pokazała, że polski transport stoi przed wieloma wyzwaniami.
Przewoźnicy muszą radzić sobie z wysokimi kosztami. Jednocześnie mierzą się z konkurencją i kolejnymi zmianami przepisów. Coraz większe znaczenie ma również cyfryzacja. Dla firm oznacza to kolejne inwestycje i konieczność dostosowania się do nowych wymagań.
Dlatego spotkania takie jak konferencja w Tęgoborzu są ważne. Pozwalają rozmawiać bezpośrednio z przedstawicielami władz i służb. Dają też przewoźnikom możliwość wymiany doświadczeń.
A tym razem było również coś dla tych, którzy po całym dniu rozmów o transporcie mieli ochotę na chwilę odpoczynku.










