Tradycją stały się już wrześniowe spotkanie przewoźników w Tęgoborzu organizowane przez Ogólnopolski Związek Pracodawców Transportu Drogowego i Ogólnopolskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych „Galicja”. W tym roku było to swoiste spotkanie branżowe, gdyż powiązane z obchodami 25-lecia OZPTD.
Niemniej przeszło 300 przewoźników, spedytorów i szefów transportu pojawiło się w kompleksie „Litwiński”, nie tylko po to by świętować, ale dowiedzieć się, co ich czeka w najbliższej przyszłości. Tematem konferencji brzmiał bowiem „Transport strategicznym czynnikiem bezpieczeństwa i rozwoju Europy”. Tematami głównymi były: poprawa bezpieczeństwa na rzecz poprawy wykonywania transportu w dobie kryzysu gospodarczego, elektromobilność i skuteczna kontrola transportu.
I właśnie w czasie prezentacji o samochodach elektrycznych pojawił się temat pierwiastków niezbędnych do produkcji baterii. Okazuje się bowiem, że akurat w Chinach gal i german, są kluczowe do zielonej transformacji. Z tym tylko, że od 1 sierpnia produkty te zostały zaklasyfikowane, jako te o podwójnym zastosowaniu, czyli również do celów militarnych i zaczęto w pewien sposób ich eksport limitować. Zwłaszcza chodzi o gal, który jest wręcz niezbędny do produkcji baterii litowo-jonowych, a Unia Europejska przeszło 70% importuje go właśnie z Chin. Czyli z jednej strony rezygnacja z ropy naftowej wcale dobrze nie wróży „elektrykom”, bo Europa wpadnie w kolejne „sidła”. Bo w efekcie dotychczasowe uzależnienie od ropy z Rosji i Bliskiego Wschodu, zamieniane są na nowe z wykorzystaniem tych pierwiastków, które są niezbędne do produkcji technologii z sektora elektromobilności.
Jeżeli natomiast chodzi o kontrole drogowe, to szef ITD, Alvin Gajadhur przytoczył statystyki, z których wynika, że zatrzymywani są zarówno przewoźnicy krajowi, jak i zagraniczni mniej więc po połowie, bo polskich jest 54%. Ale kontroli przewoźników z zagranicy ma być więcej, z tym tylko, że póki co, mniej ich przyjeżdża ze Wschodu. Cel jest jasny – należy chronić rodzimy transport i ujawniać wszelkiego typu nieprawidłowości w pojazdach poruszających się po polskich drogach z firm niebędących zarejestrowanych w Polsce. Co ciekawe, jeśli chodzi o wystawianie mandatów, to blisko 70% nakładanych jest na przewoźników zagranicznych. Jeśli chodzi o strukturę naruszeń, to najczęściej inspektorzy ITD mają do czynienia z przekraczaniem norm czasu pracy, nieuprawnionymi ingerencjami w tachografy – bo jest ich blisko 80%.
Co się natomiast tyczy nastrojów panujących wśród przewoźników, to nie były one najlepsze. Potencjalnie wprowadzone Euro-7, tylko przysporzy im kłopotów, których, jak twierdzą nie ubywa i dlatego transport międzynarodowy staje się coraz mniej opłacalny. Wielu z nich myśli, by w związku z tym przejść np. do „WUKO”, bo wówczas zarobek jest pewny, a na należne pieniądze nie trzeba czekać miesiącami.
Jak zwykle przy okazji konferencji swoje stoiska mieli partnerzy ją wspierający oraz firmy chcące swą ofertą zachęcić przewoźników, do skorzystania z ich usług.
















