W ostatnich dniach w Polsce doszło do trzech niepokojących zdarzeń z udziałem kierowców zawodowych, w których główną przyczyną były prawdopodobnie nagłe problemy zdrowotne. Dla dwóch z nich podróż zakończyła się tragicznie. Te dramatyczne sytuacje unaoczniają, jak niebezpieczny może być brak profilaktyki zdrowotnej w tej grupie zawodowej.
Wczoraj w miejscowości Srebrzyszcze 63-letni kierowca ciężarówki prawdopodobnie zasłabł w trakcie jazdy, w wyniku czego jego pojazd zjechał do rowu. Mimo natychmiastowej reanimacji, życia mężczyzny nie udało się uratować.
Tego samego dnia w Stryszawie, kierowca ciężarowego pojazdu doznał prawdopodobnie udaru. Miał jednak tyle siły, by zatrzymać pojazd koło sklepu i dzięki szybkiej interwencji trafił do szpitala.
Dwa dni wcześniej, na stacji paliw w Glinojecku, służby ratunkowe znalazły nieprzytomnego kierowcę w kabinie ciężarówki. 63-letni mężczyzna również zmarł, zanim możliwe było udzielenie pomocy.
Te przypadki to nie wyjątki, ale coraz częstsze sygnały ostrzegawcze dla całej branży transportowej. – Praca kierowcy ciężarówki to nie tylko prowadzenie pojazdu. To codzienny stres, brak snu, nieregularne posiłki i siedzący tryb życia. Taki styl życia prowadzi do problemów z krążeniem, cukrzycy, nadciśnienia, a nawet nagłych zgonów. – mówią specjaliści medycyny pracy. – Dlatego zawód kierowcy powinien być traktowany jak zawód wysokiego ryzyka, także pod względem zdrowotnym.
Zaledwie kilka dni wcześniej, w Gdańsku, z okazji Międzynarodowego Dnia Kierowcy Zawodowego, zorganizowano akcję profilaktyczną, w ramach której zawodowi kierowcy mogli skorzystać z bezpłatnych badań i konsultacji lekarskich. Ta inicjatywa – choć lokalna – pokazała, jak bardzo potrzebne są regularne kontrole zdrowia w tej grupie zawodowej.
Źródło: Policja










