Branża transportu, spedycji i logistyki (TSL) od lat napędza polską gospodarkę, łącząc producentów z rynkami zbytu i umożliwiając polskim firmom konkurowanie na arenie międzynarodowej. Dziś jednak sektor stoi na zakręcie – rosnące koszty działalności, brak kierowców i narastające zatory płatnicze coraz bardziej utrudniają prowadzenie biznesu.
Dane Krajowego Rejestru Długów (KRD) pokazują skalę problemu: na koniec września 2025 roku w rejestrze znajdowało się 31 534 firm TSL, z łącznym zadłużeniem wynoszącym 1,63 mld zł. Dla porównania, w 2021 roku liczba dłużników wynosiła 28,7 tys., a zadłużenie 1,13 mld zł. Widać więc wyraźny trend wzrostowy – mimo stabilizacji makroekonomicznej wiele firm wciąż nie odzyskało płynności po pandemicznym spowolnieniu i skokach kosztów paliw, ubezpieczeń czy wynagrodzeń.
Wiarygodność płatnicza firm TSL wciąż niska
Analiza Wiarygodności Płatniczej KRD pokazuje, że tylko 65,8% firm TSL posiada wysoką ocenę wiarygodności. Dla porównania w całej polskiej gospodarce taki wskaźnik wynosi aż 87%. 21,5% przedsiębiorstw uzyskało ocenę przeciętną, a 12,7% – niską. Tak niekorzystnych wskaźników nie notuje żaden inny sektor gospodarki.
Największe problemy mają firmy korzystające z leasingu i kredytów, finansujących zakup taboru, paliwa, ubezpieczenia czy wynagrodzenia. Wierzycielami dominującymi są banki i firmy leasingowe (477,3 mln zł), fundusze sekurytyzacyjne (447,5 mln zł), a także firmy paliwowe (266,7 mln zł) i ubezpieczeniowe (183,7 mln zł).
Największe zadłużenie mają jednoosobowe działalności gospodarcze – łącznie 921,7 mln zł, a spółki prawa handlowego odpowiadają za 710,7 mln zł. W przeliczeniu na jeden podmiot większe przedsiębiorstwa mają średnio wyższe zadłużenie (65,8 tys. zł vs 44,5 tys. zł w mikrofirmach).
Geografia problemu
Najwięcej dłużników i najwyższe zaległości występują w regionach o dużej koncentracji działalności transportowej: Mazowsze (336,7 mln zł i ponad 6200 dłużników), Śląsk (216,3 mln zł i 3778 dłużników) oraz Wielkopolska (214,3 mln zł i 3459 dłużników). Dolny Śląsk (133,2 mln zł) i Małopolska (107,4 mln zł) również odczuwają trudności, choć w mniejszej skali. Najmniej zadłużone są województwa o mniejszym natężeniu ruchu towarowego – opolskie, świętokrzyskie i warmińsko-mazurskie (zadłużenie poniżej 35 mln zł).
TSL czeka na zapłatę – i na własną płynność
Branża TSL nie tylko ma zobowiązania, ale także oczekuje spłat. Na koniec września 2025 roku wartość należności wpisanych do KRD wynosiła 201 mln zł, z czego 66 mln zł to zaległości pomiędzy firmami TSL. Kolejne należności dotyczą handlu hurtowego i detalicznego (55,9 mln zł), przetwórstwa przemysłowego (28 mln zł) oraz budownictwa (17,1 mln zł).
Wielu przewoźników, zwłaszcza mikrofirm, próbuje odzyskiwać należności samodzielnie lub odkłada wpis do KRD, tracąc czas i pieniądze. Im dłużej zwlekają, tym mniejsze szanse na odzyskanie pieniędzy.
Prewencja zamiast strat
Weryfikacja kontrahentów pozostaje kluczowa. W 2024 roku firmy TSL pobrały z KRD 81 609 raportów, a w trzech kwartałach 2025 roku liczba ta już się podwoiła. Rośnie świadomość przedsiębiorców, że zapobieganie zatorom płatniczym jest skuteczniejsze niż późniejsze odzyskiwanie długu.
Branża TSL pozostaje filarem polskiej gospodarki, ale jej przyszłość zależy od odpowiedzialności finansowej i konsekwencji w monitorowaniu kontrahentów. Od tego, czy sektor skręci w stronę większej prewencji, zależy jego stabilność w nadchodzących latach.
Źródło: Tomasz Gardziski, Menedżer ds. klientów strategicznych KRD










