Zwykle to funkcjonariusze ITD ujawniają przypadki manipulacji tachografami – niemal codziennie słyszymy o kierowcach, którzy próbują „oszukać czas” przy pomocy magnesów, przełączników czy podmiany kart. Tym razem jednak do wykrycia przestępstwa doszło z zupełnie innej strony – dzięki czujności funkcjonariuszy Krajowej Administracji Skarbowej z woj. kujawsko-pomorskiego.
Ostatnio na drodze ekspresowej S5 w okolicach Żnina, mundurowi z KAS zatrzymali do rutynowej kontroli ciągnik siodłowy z naczepą. Podczas standardowej weryfikacji dokumentów i uprawnień postanowili sprawdzić także wydruk z tachografu. I tu pojawił się pierwszy niepokojący sygnał – urządzenie rejestrowało postój, mimo że pojazd ewidentnie był w ruchu.
Dalsze oględziny potwierdziły przypuszczenia – kierowca użył magnesu przy impulsatorze skrzyni biegów, by oszukać tachograf i licznik przebiegu. Co istotne, sam przyznał się do posiadania urządzenia fałszującego dane. Na miejsce wezwano policję z Żnina, która zatrzymała 61-latkowi prawo jazdy, a magnes zabezpieczono jako dowód do postępowania karnego. Przypomnijmy – manipulacja drogomierzem to przestępstwo zagrożone karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
Przestępstwo to określa art. 306a. KK
Zmiana wskazania drogomierza lub ingerencja w prawidłowość jego pomiaru
§ 1. Kto zmienia wskazanie drogomierza pojazdu mechanicznego lub ingeruje w prawidłowość jego pomiaru,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto zleca innej osobie wykonanie czynu, o którym mowa w § 1.
§ 3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca czynu określonego w § 1 lub 2,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Dlaczego to zrobił?
W takich sytuacjach zawsze pojawia się pytanie: czy kierowca działał sam, by szybciej dojechać na miejsce, „zrobić robotę” i wrócić do domu? A może to pracodawca – wprost lub półsłówkami – zasugerował „przyspieszenie” trasy i przymknięcie oka na przepisy?
Bez względu na to, kto był inicjatorem, jedno jest pewne – to nie była tylko próba ominięcia przepisów czasu pracy. To realne przestępstwo, za które grożą poważne konsekwencje.
Ta sprawa to również przypomnienie, że również funkcjonariusze KAS mają oko na przewoźników, i choć rzadziej niż ITD czy policja sięgają po tachografy, to potrafią skutecznie wyłapać manipulacje.
Źródło: KAS Toruń










