Nieco ponad miesiąc temu informowaliśmy, że na przejściu w Koroszczynie pojawił się kierowca, który twierdził, że jedzie bez towaru. Niemniej służbowy pies Vigo odnalazł skrytkę, w której znajdowało się 63 tys. paczek papierosów.
Link do materiału LINK
Po kilku tygodniach sytuacja niemal się powtórzyła. Również na kierunku wjazdowym zameldował się kierowca, a według przedstawionych przez niego dokumentów naczepa miała być pusta. Po raz kolejny o weryfikację faktycznego stanu rzeczy „poproszono” tego samego psa, a on podobnie jak poprzednim razem znalazł skrytkę w przedniej części naczepy. Tym razem jednak papierosów było zdecydowanie więcej, bo przeszło 100 tys. paczek. Ich wartość oszacowano na ok. 1,7 mln zł. W czasie prowadzonych czynności kierowca a zarazem polski przewoźnik przyznał się do próby przemytu i za swój czyn przyjdzie mu odpowiadać przed sądem.
Dalsze ustalenia w sprawie będzie prowadził Lubelski Urząd Celno-Skarbowy w Białej Podlaskiej. Do sprawy, poza papierosami, zajęty został ciągnik siodłowy z przerobioną na potrzeby przemytu naczepą.
Źródło: IAS w Lublinie










