Policyjne akcje „Trzeźwy poranek” bynajmniej na naszych drogach nie są czymś nowym, bo są prowadzone cyklicznie od lat. Wiadomo również, że zmasowane kontrole kierowców pod kątem zbadania ich trzeźwości prowadzone są w poniedziałki, bo weekend rządzi się własnymi prawami. Z tym tylko, że nie wszyscy nadal mają świadomość faktu, że alkohol pity dzień wcześniej, a zwłaszcza w dużych ilościach, automatycznie eliminuje ich z jazdy dnia następnego.
Trzeba jednak uczciwie przyznać, że wśród kierowców zawodowych widać wyraźnie, że starają się oni być coraz bardziej odpowiedzialni, bo wg statystyk, tylko ok. 4% kierujących ciężarówkami było pod wypływem alkoholu w momencie wypadku, co stawia ich na równi z kierującymi… hulajnogami.
Niestety, mimo wytężonych działań służb i coraz częściej prowadzonych na szeroką skalę działań prewencyjnych (bo ok. 46% procent kierowców przyznaje, że zostali na drodze w ostatnim roku przebadani pod kątem zawartości alkoholu), są tacy, którzy nadal ryzykują mając nadzieję, że im się uda.
Dziś rano, taka próbę podjął kierowca ciężarówki, który właśnie w ramach akcji „Trzeźwy poniedziałek” został skontrolowany przez podlaskich policjantów w Krupnikach. Wydmuchane przeszło 1,5 promila oznacza dla niego zatrzymanie prawa jazdy i wizytę w sądzie, który zdecyduje o jego dalszym losie.
Źródło: Policja










