KIEROWCA CIĘŻARÓWKI „WPADŁ”, GDY PRZYJECHAŁ SIĘ ZAŁADOWAĆ – POLICJĘ WEZWALI PRACOWNICY FIRMY

KIEROWCA CIĘŻARÓWKI „WPADŁ”, GDY PRZYJECHAŁ SIĘ ZAŁADOWAĆ – POLICJĘ WEZWALI PRACOWNICY FIRMY

Wbrew obiegowym opiniom, polscy kierowcy należą do jednych z najtrzeźwiejszych w Europie i wg statystyk ITS, pod tym względem wyprzedza nas tylko Łotwa. Jeżeli natomiast chodzi o wypadki spowodowane przez nietrzeźwych kierujących, kierowcy ciężarówek stanowią tylko 4% ogółu. Widać więc, że „zawodowcy” zdają sobie sprawę z potencjalnych konsekwencji jakie ich spotkają, gdy zostaną zatrzymani za jazdę będąc pod wpływem alkoholu, choć nadal niestety, są od tego wyjątki. Jak choćby ten w Złotowie.

Po załadunek do jednej z firm podjechał polski kierowca, którego zachowanie od początku wskazywało, że coś z nim jest nie tak jak być powinno. Manewry przez niego wykonywane i bełkotliwa mowa spowodowały, że pracownicy nabrali podejrzeń, że może być on pijany i o tym fakcie powiadomili policję. Przybyły na miejsce patrol poddał mężczyznę badaniu na zwartość alkoholu i okazało się, że 55-latek ma prawie 2,5 promila.

Oczywiście nie było mowy o dalszej jeździe, a kierowcę czekają teraz poważne kłopoty.

Może to być grzywna, którą sąd nalicza w zależności od tego, jaka jest sytuacja majątkowa sprawcy. Kierowca może otrzymać od 10 do 540 stawek dziennych, przy czym jedna stawka dziennie może wynosić od 10 do 2000 zł. Kolejna kara to ograniczenie wolności do 2 lat. Prawo jazdy zostanie jej odebrane na minimum 3 lata aż do 15 lat. Poza grzywną trzeba się także liczyć z karą pieniężną na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej, która może wynosić od 5 tys. do 60 tys. złotych.

 

Źródło: Policja, fot. poglądowa (Policja)

Sprawdź także