Kierowca ciężarówki zasłabł przy wsiadaniu do kabiny i wpadł pod ruszającego DAF-a. W akcji śmigłowiec LPR

Kierowca ciężarówki zasłabł przy wsiadaniu do kabiny i wpadł pod ruszającego DAF-a. W akcji śmigłowiec LPR

Choć załadunek i rozładunek to dla kierowców ciężarówek codzienna rutyna, do tak dramatycznego splotu wydarzeń dochodzi niezwykle rzadko. 50-letni kierowca miał ogromnego pecha – najprawdopodobniej zasłabł podczas wsiadania do kabiny, upadł i z impetem uderzył głową o betonowe podłoże. To jednak nie był koniec dramatu. Chwilę później znalazł się pod ruszającą spod rampy ciężarówką, która przejechała po jego lewej stopie. O jego życiu zadecydowały błyskawiczna reakcja świadków oraz umiejętne użycie defibrylatora AED.

Zasłabł podczas wsiadania do ciężarówki

Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 50-letni mieszkaniec województwa małopolskiego, kierujący zestawem marki MAN z naczepą, w środę na terenie jednego z zakładów rozlewających wodę w gminie Nałęczów, znajdował się przy rampie załadunkowej. W chwili, gdy wchodził do kabiny, najprawdopodobniej stracił przytomność. Upadł, uderzając głową o podłoże, a następnie znalazł się pod ruszającym spod rampy samochodem ciężarowym marki DAF, którym kierował 58-letni mieszkaniec województwa mazowieckiego.

Ciężarówka przejechała po lewej stopie 50-latka. Mężczyzna doznał bardzo poważnych obrażeń zagrażających życiu.

Świadkowie natychmiast ruszyli z pomocą

Kluczowe znaczenie miała błyskawiczna reakcja osób znajdujących się na miejscu. Kierowca DAF-a, kierownik oraz pracownik magazynu natychmiast rozpoczęli udzielanie pomocy. Gdy okazało się, że poszkodowany nie daje oznak przytomności, rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową oraz prawidłowo użyli automatycznego defibrylatora zewnętrznego (AED).

Dzięki ich działaniu udało się przywrócić kierowcy funkcje życiowe jeszcze przed przyjazdem służb ratunkowych.

AED i szybka reakcja świadków uratowały kierowcę

Na miejsce zadysponowano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, którym ciężko ranny 50-latek został przetransportowany do szpitala w Lublinie. Lekarze stwierdzili u niego obrażenia zagrażające życiu.

Okoliczności i dokładne przyczyny zdarzenia wyjaśniają funkcjonariusze Posterunku Policji w Nałęczowie.

To zdarzenie po raz kolejny pokazuje, że znajomość zasad pierwszej pomocy i dostęp do automatycznego defibrylatora zewnętrznego (AED) mogą decydować o życiu lub śmierci. W tym przypadku świadkowie nie czekali biernie na przyjazd służb – natychmiast podjęli działania, dzięki którym 50-latek odzyskał funkcje życiowe jeszcze przed przyjazdem ratowników.

Źródło: Policja, fot. poglądowa

Sprawdź także