Kolejny tragiczny wypadek z udziałem samochodu ciężarowego i rowerzystki. Tym razem jednak wstępne ustalenia policji wskazują na zupełnie inny przebieg zdarzenia niż ten, o którym najczęściej mówi się w kontekście tzw. martwego pola. Według funkcjonariuszy 50-letnia rowerzystka miała wyjechać z parkingu sklepowego wprost pod nadjeżdżający zestaw ciężarowy.
Do zdarzenia doszło w samo południe na drodze wojewódzkiej nr 813 w miejscowości Rudno II. Pomimo natychmiast podjętej reanimacji kobiety nie udało się uratować.
Tragiczny finał manewru włączania się do ruchu
Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 65-letni mieszkaniec Międzyrzeca Podlaskiego kierował ciągnikiem siodłowym marki MAN i jechał w kierunku Komarówki Podlaskiej. W tym samym czasie z parkingu sklepowego na drogę wojewódzką wyjeżdżała 50-letnia mieszkanka powiatu chełmskiego poruszająca się rowerem.
Według policji kobieta wyjechała wprost pod nadjeżdżający pojazd ciężarowy. Badanie wykazało, że kierowca MAN-a był trzeźwy.
Na miejscu pod nadzorem prokuratora pracowali policjanci, biegły z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych oraz funkcjonariusze Inspekcji Transportu Drogowego. Okoliczności tragedii wyjaśni prowadzone śledztwo.
To nie była noc ani zła pogoda
Ten wypadek skłania do szczególnej refleksji. Doszło do niego w środku dnia, przy bardzo dobrych warunkach do jazdy. Nie było mgły, intensywnych opadów ani śliskiej nawierzchni, które mogłyby ograniczać widoczność lub utrudniać ocenę sytuacji na drodze.
To rodzi pytania, na które odpowiedź przyniesie dopiero śledztwo. Czy rowerzystka zauważyła nadjeżdżający pojazd? Czy błędnie oceniła jego odległość albo prędkość? A może była przekonana, że zdąży bezpiecznie wjechać na jezdnię?
Przepisy są jednoznaczne
Choć o przyczynach wypadku przesądzać będzie dopiero postępowanie, warto przypomnieć jedną z podstawowych zasad ruchu drogowego. Kierujący wyjeżdżający z parkingu, pobocza czy innego miejsca poza drogą włącza się do ruchu, a więc ma obowiązek zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa wszystkim uczestnikom poruszającym się po drodze.
To przepis, o którym wielu rowerzystów zdaje się zapominać. Często mają oni poczucie, że jako niechronieni uczestnicy ruchu powinni być przepuszczani przez innych kierowców. Tymczasem pierwszeństwo wynika z przepisów, a nie z rodzaju pojazdu.
W kontakcie z ciężarówką nie ma miejsca na błąd
Od lat wiele mówi się o martwym polu i ograniczonej widoczności z kabiny samochodu ciężarowego. To bardzo ważny problem, jednak nie każdy wypadek z udziałem ciężarówki ma z nim związek.
Równie istotna jest odpowiedzialność osób, które włączają się do ruchu lub przecinają tor jazdy wielotonowego zestawu. Nawet jeśli kierowca ciężarówki dostrzeże zagrożenie natychmiast, fizyki nie da się oszukać. Pojazd ważący kilkadziesiąt ton potrzebuje znacznie więcej czasu i miejsca na zatrzymanie niż rower czy samochód osobowy.
Ta tragedia pokazuje, że bezpieczeństwo na drodze zależy od wszystkich jej uczestników. Jedna błędna decyzja, podjęta w ułamku sekundy, może mieć nieodwracalne skutki. A czasem właśnie te kilka sekund decyduje o życiu…
Źródło: Policja










