Darek ważył już 134 kg. Sam się rozgrzeszał, że dla kierowcy zawodowego to norma…

Darek ważył już 134 kg. Sam się rozgrzeszał, że dla kierowcy zawodowego to norma…

Cześć! Mam na imię Darek. Od trzech lat jestem kierowcą ciężarówki, ale z transportem międzynarodowym jestem związany znacznie dłużej. Swoją zawodową drogę rozpocząłem w 2013 roku, praktycznie zaraz po odebraniu prawa jazdy. Miałem je zaledwie pół roku, gdy pierwszy raz wyjechałem w trasę busem.

Przez blisko dziewięć lat jeździłem samochodami dostawczymi po Europie. Dopiero w 2022 roku przesiadłem się do ciężarówki. Nie dlatego, że wcześniej nie chciałem. Po prostu wszystko musiałem osiągnąć sam. W życiu nikt niczego mi nie dał, dlatego kolejne uprawnienia zdobywałem stopniowo, kiedy było mnie na nie stać.

Miłość do transportu wyniosłem z domu. Mój dziadek był kierowcą ciężarówki, podobnie jak tata. Dziadek zaczynał jeszcze w PKS-ie, później jeździł między innymi do Moskwy. Tata również przez wiele lat wykonywał takie kursy, a dziś jeździ po kraju. Można więc powiedzieć, że kierownicę mam we krwi. Z tym tylko, że wówczas tak wyglądałem…

134 kilogramy i moment, który wszystko zmienił

Kiedy przesiadłem się z busa do ciężarówki, największym problemem nie był dla mnie tachograf ani przepisy dotyczące czasu pracy. Po zakończeniu dnia chciałem po prostu odpocząć. Siadałem, jadłem, oglądałem film i na tym kończyła się moja aktywność.

Przez długi czas nawet mi to nie przeszkadzało. Dopiero pewnego dnia spojrzałem na wagę. 134 kilogramy. Przy wzroście 176 centymetrów to naprawdę dużo. Dzisiaj potrafię się z tego śmiać, ale wtedy do śmiechu wcale mi nie było. Ale nic dziwnego, skoro praktycznie się nie ruszałem, a mój posiłek zazwyczaj tak wyglądał.

oplus_32

To nie była moja pierwsza próba odchudzania. Wcześniej wielokrotnie obiecywałem sobie, że tym razem się uda, jednak za każdym razem wracałem do starych nawyków.

Przełom nastąpił w kwietniu 2025 roku. Wtedy powiedziałem sobie: dosyć. Ale zrozumiałem, że zmiana stylu życia nie polega na tym, żeby z dnia na dzień wszystko robić perfekcyjnie. Czasami wystarczy znaleźć lepszą alternatywę i konsekwentnie robić kolejne małe kroki. To właśnie one sprawiły, że moja waga zaczęła systematycznie spadać. W pewnym momencie organizm przyzwyczaił się jednak do nowego sposobu odżywiania i postępy wyraźnie zwolniły. Wiedziałem już, że sama dieta nie wystarczy.

Dołożyłem aktywność fizyczną. Najpierw była siłownia, później spacery, kardio i w końcu bieganie. Dzisiaj każdemu, kto pyta mnie o radę, powtarzam jedno – nie czekaj. Zacznij się ruszać od początku swojej przemiany.

Nie ukrywam, że na początku walki z nadwagą korzystałem również z leczenia zaleconego przez lekarza. Przepisał mi Mounjaro, które bardzo pomogło mi opanować ciągłe podjadanie. Dzięki temu łatwiej było mi zmienić nawyki żywieniowe i zacząć zrzucać pierwsze kilogramy. Później jednak najważniejsze były już konsekwencja, odpowiednia dieta i ruch. Sam lek nie wykonał za mnie całej pracy.

cdn.

Sprawdź także