Na A4 pod Tarnowem ruszył nowy odcinkowy pomiar prędkości. Kierowcy pytają: bezpieczeństwo czy kolejna maszynka do mandatów?

Na A4 pod Tarnowem ruszył nowy odcinkowy pomiar prędkości. Kierowcy pytają: bezpieczeństwo czy kolejna maszynka do mandatów?

Uruchomiono nowy odcinkowy pomiar prędkości na autostradzie Autostrada A4 między węzłem Tarnów Centrum a MOP Jawornik. Kontrolowany odcinek ma blisko 15 kilometrów i od pierwszych godzin wzbudza ogromne emocje – szczególnie wśród kierowców zawodowych.

Nie chodzi jednak wyłącznie o sam fakt pojawienia się kamer. Dyskusja dotyczy przede wszystkim sensu takiego rozwiązania na autostradzie, gdzie ciężarówki i tak poruszają się zwykle bardzo blisko ustawionych ograniczników prędkości.

W praktyce większość flot ma ograniczniki ustawione na około 85 km/h, choć zgodnie z przepisami ciężarówki na autostradzie mogą legalnie jechać maksymalnie 80 km/h. To oznacza, że margines błędu jest niewielki, a wielu kierowców zawodowych zastanawia się dziś, czy nowy system rzeczywiście wpłynie na bezpieczeństwo, czy raczej będzie generował kolejne kary za przekroczenia „o kilka kilometrów”.

„Hamują przed znakiem i robi się nerwowo”

W przypadku aut osobowych sytuacja wygląda inaczej. Tam limit wynosi 140 km/h, ale także tutaj pojawia się znany już problem gwałtownego hamowania przed oznakowanym odcinkiem. Wielu kierowców – często niepewnych obowiązującego ograniczenia – odruchowo zwalnia znacznie poniżej dopuszczalnej prędkości.

I właśnie ten temat najczęściej przewija się w komentarzach po uruchomieniu systemu. Kierowcy zwracają uwagę, że same znaki informujące o odcinkowym pomiarze nie zawsze rozwiewają wątpliwości. Część osób oczekiwałaby dodatkowego oznaczenia przypominającego o aktualnym limicie prędkości.

Według wielu użytkowników dróg brak takiej informacji powoduje niepotrzebną nerwowość i nagłe redukcje prędkości, szczególnie na autostradzie, gdzie różnice między jadącymi pojazdami są bardzo odczuwalne.

Nie tylko prędkość jest problemem

Nie brakuje też opinii, że problemem na A4 nie jest wyłącznie prędkość. Kierowcy wskazują między innymi na jazdę „na zderzaku”, wymuszanie pasa lewego czy agresywne zachowania w okolicach Tarnowa. Padają pytania, dlaczego systemy nadzoru skupiają się niemal wyłącznie na prędkości, a nie kontrolują np. minimalnych odstępów między pojazdami.

Jednocześnie są i tacy, którzy nowe rozwiązanie popierają. Według części kierowców fragment A4 pod Tarnowem od dawna należał do bardziej nerwowych odcinków w regionie. W ich opinii stały nadzór może uspokoić ruch i ograniczyć najbardziej agresywną jazdę.

Dyskusję dodatkowo podgrzewa jeszcze jeden temat – skuteczność samego systemu. Kierowcy zwracają uwagę, że na części dróg objętych takim nadzorem istnieją zjazdy lub miejsca, w których można opuścić kontrolowany fragment przed końcem pomiaru. Pojawiają się więc pytania, czy w takich sytuacjach system rzeczywiście spełnia funkcję poprawy bezpieczeństwa.

Na razie jedno jest pewne: nowy system kontroli na A4 będzie jednym z najgłośniej komentowanych tematów wśród kierowców w Małopolsce. A zawodowcy bardzo szybko sprawdzą, czy w praktyce zmieni on coś więcej niż konieczność jeszcze dokładniejszego pilnowania tempomatu.

Źródło: CANARD

Sprawdź także