Domowe zapiekanki Roberta z pieczarkami

Domowe zapiekanki Roberta z pieczarkami

Nie jestem żadnym kucharzem i nie będę udawał, że w domu robię jakieś wyszukane dania. Jestem kawalerem, więc zazwyczaj stawiam na coś prostego, szybkiego i przede wszystkim takiego, co mi po prostu smakuje.

W trasie człowiek najczęściej żyje na kanapkach, wędlinach, parówkach albo tym, co uda się złapać po drodze. Dlatego kiedy wracam do domu, mam ochotę zjeść coś ciepłego i trochę bardziej konkretnego. Jednym z moich ulubionych „powrotowych” dań są właśnie proste zapiekanki z pieczarkami i serem.

Nie ma tu wielkiej filozofii, ale wychodzą naprawdę dobre – szczególnie wieczorem po powrocie z trasy.

Co będzie potrzebne?

Ja robię to na zwykłych bułkach albo bagietce. Do tego pieczarki, ser w plastrach lub starty, trochę masła i przyprawy. Czasami dorzucam jeszcze kawałki wędliny, jeśli coś zostało w lodówce. Najważniejsze są jednak pieczarki, które kroję je na plasterki i układam na pieczywie.

Przygotowanie? Prościej się chyba nie da

Najpierw przecinam pieczywo i smaruję lekko masłem. Potem układam pieczarki – część kroję w cienkie plasterki, część trochę grubiej. Na nie wrzucam kawałki wędliny albo szynki, a na końcu przykrywam wszystko serem.

Później całość trafia do piekarnika albo małego opiekacza. Trzymam zapiekanki do momentu, aż ser dobrze się rozpuści i zacznie lekko się przypiekać. Wtedy pieczarki puszczają sok, wszystko fajnie przechodzi smakiem i robi się naprawdę konkretne jedzenie.

Bez keczupu się nie liczy

U mnie obowiązkowo na końcu ląduje jeszcze keczup i trochę przypraw. Wiem, że niektórzy powiedzą, że to proste jedzenie, ale po kilku dniach w trasie takie domowe zapiekanki smakują lepiej niż niejeden obiad w restauracji.

I chyba właśnie o to chodzi w kuchni truckera — żeby było szybko, syto i po swojemu.

Smacznego

Robert

Sprawdź także