Rozbudowa A2 między Łodzią a Warszawą wchodzi w kolejną fazę. GDDKiA podpisała umowę na poszerzenie następnego, 21,8-kilometrowego odcinka autostrady. Kierowcy czekali na tę inwestycję, ale przy okazji pojawia się pytanie, którego trudno uniknąć: skoro przepustowość A2 zaczęła się wyczerpywać, dlaczego dodatkowych pasów nie zbudowano od razu?
Rozbudowa A2 obejmie 92 kilometry
21 sierpnia GDDKiA podpisała umowę na rozbudowę odcinka A2 od węzła Łowicz do granicy województw łódzkiego i mazowieckiego. Ten fragment ma 21,8 km, a wykonawca dobuduje na nim dodatkowy pas ruchu.
Wartość kontraktu wynosi 321,4 mln zł. Prace wykona firma Strabag. To drugi z czterech odcinków A2 pomiędzy Łodzią i Warszawą, które GDDKiA planuje poszerzyć.
Łącznie rozbudowa A2 obejmie około 92 km autostrady. Na 89 km wykonawca dobuduje dodatkowe pasy ruchu. Pozostałe około 3 km prac obejmą rejon węzła Łódź Północ, gdzie obie jezdnie już teraz mają po trzy pasy.
Po zakończeniu całego przedsięwzięcia A2 między Łodzią a Warszawą będzie miała po trzy pasy w obu kierunkach od węzła Łódź Północ do Pruszkowa. Dalej, od Pruszkowa do Konotopy, kierowcy docelowo dostaną po cztery pasy w każdym kierunku.
Dlaczego potrzebna jest rozbudowa A2?
Powód jest oczywisty. A2 na tym odcinku należy do najbardziej obciążonych dróg w Polsce.
Według najnowszego Generalnego Pomiaru Ruchu każdego dnia korzysta z niej od blisko 60 tys. pojazdów w rejonie Łodzi do niemal 100 tys. w pobliżu Warszawy. GDDKiA wskazuje, że przy takim natężeniu ruchu dobudowanie dodatkowych pasów stało się koniecznością.
Autostrada zaczęła działać w czerwcu 2012 roku. Od tego czasu ruch jednak wyraźnie wzrósł. Dlatego rozbudowa A2 nie jest już odległą wizją. To inwestycja, która ma odpowiedzieć na obecne problemy z przepustowością.
„Przewidzieliśmy to” – ale kierowcy mają inne pytanie
GDDKiA podkreśla, że już podczas projektowania i budowy autostrady uwzględniła możliwość jej późniejszej rozbudowy.
Dyrekcja zostawiła rezerwę terenu pod dodatkowe pasy. Ponadto wykonawcy przygotowali część obiektów inżynierskich, między innymi wiadukty, tak aby w przyszłości można było poszerzyć autostradę.
Formalnie trudno więc powiedzieć, że projektanci całkowicie zignorowali wzrost ruchu.
Jednak kierowcy patrzą na sprawę inaczej. Skoro już w 2012 roku A2 stanowiła jedno z najważniejszych połączeń między centralną Polską a Warszawą, to dlaczego dodatkowego pasa nie zbudowano od razu?
Co więcej, pytanie nie dotyczy wyłącznie A2.
Dotyczy również sposobu projektowania dużych inwestycji drogowych w Polsce. Czy warto budować drogę w podstawowym wariancie, a później wracać do niej z kolejną inwestycją? Czy lepiej od początku zostawić większą rezerwę przepustowości?
Dwa pasy na autostradzie mają swoje granice
Z punktu widzenia kierowcy sprawa wygląda bardzo prosto.
Dwa pasy na autostradzie wystarczają, dopóki ruch utrzymuje się na określonym poziomie. Kiedy jednak liczba samochodów rośnie, kierowcy mają coraz mniej miejsca na manewry, wyprzedzanie i płynne rozłożenie ruchu.
Szczególnie mocno odczuwają to kierowcy ciężarówek. Przy dużym natężeniu ruchu każdy dodatkowy pojazd na prawym pasie wpływa na cały układ. Samochody osobowe korzystają głównie z lewego pasa, ciężarówki jadą prawym, a dwa pasy ograniczają możliwości rozłożenia ruchu.
Dlatego trzeci pas nie oznacza wyłącznie większego komfortu.
Przede wszystkim daje dodatkową rezerwę przepustowości. Ponadto pozwala łatwiej utrzymać płynność ruchu, gdy na trasie pojawi się kolizja, awaria albo chwilowe spiętrzenie pojazdów.
Najtrudniejszy etap dopiero przed kierowcami?
Paradoksalnie największym problemem może okazać się nie sama rozbudowa A2, ale czas jej prowadzenia.
GDDKiA zapowiada, że wykonawca będzie prowadził prace przy normalnym ruchu na autostradzie. Jednocześnie kierowcy mają zachować po dwa pasy w każdym kierunku. To powinno ograniczyć utrudnienia, ale nie oznacza spokojnej jazdy przez cały okres inwestycji.
Przebudowa 92 kilometrów jednej z najbardziej obciążonych autostrad w kraju będzie dużym przedsięwzięciem.
W związku z tym kierowcy muszą liczyć się ze zwężeniami, ograniczeniami prędkości i zmianami organizacji ruchu. Ponadto ekipy budowlane będą pracować bezpośrednio przy jezdni.
GDDKiA chce również wykorzystać odcinkowy pomiar prędkości. Według Dyrekcji rozwiązanie sprawdziło się podczas rozbudowy A1 pomiędzy Tuszynem i Częstochową. Teraz ma poprawić bezpieczeństwo również na A2.
Cztery odcinki zamiast jednej wielkiej przebudowy
GDDKiA podzieliła rozbudowę A2 na cztery odcinki.
Pierwszy fragment obejmuje trasę Grodzisk Mazowiecki – Konotopa. GDDKiA podpisała umowę na jego realizację 26 czerwca 2026 roku.
Teraz wykonawca dostał kontrakt na odcinek Łowicz – granica województw łódzkiego i mazowieckiego o długości 21,8 km.
Pozostały jeszcze dwa fragmenty. Pierwszy prowadzi od Łodzi Północ do Łowicza i ma 27,9 km. Drugi obejmuje trasę od granicy województw do Grodziska Mazowieckiego i liczy 25,5 km.
W przypadku odcinka bliżej Łodzi nadal trwa postępowanie związane ze skargą na wyrok Krajowej Izby Odwoławczej. Rozprawę zaplanowano na 24 września. Z kolei w sprawie drugiego z pozostałych odcinków sąd oddalił skargę. Dlatego GDDKiA planuje podpisać umowę na początku września.
Łączny koszt całego przedsięwzięcia wyniesie blisko 1,5 mld zł.
Co da rozbudowa A2?
Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, efekt końcowy będzie zdecydowanie odczuwalny.
A2 między Łodzią i Warszawą otrzyma dodatkową przestrzeń dla ruchu. Dla transportu ciężarowego oznacza to przede wszystkim większą rezerwę przepustowości. Ponadto zmniejszy się ryzyko, że zwykła awaria albo kolizja doprowadzi do wielokilometrowego zatoru.
Zanim jednak kierowcy dostaną szerszą autostradę, muszą przejechać przez etap budowy.
Warto przy tym pamiętać o jeszcze jednej rzeczy.
Dzisiejsze problemy z przepustowością nie pojawiły się z dnia na dzień. A2 zaczęła działać w 2012 roku, a najnowszy Generalny Pomiar Ruchu pokazuje dziś natężenie sięgające niemal 100 tys. pojazdów na dobę w rejonie Warszawy.
Dlatego pytanie kierowców o wcześniejsze zaplanowanie rozbudowy jest całkiem naturalne.
Tym bardziej że sama GDDKiA potwierdza, iż już podczas budowy autostrady przewidziano możliwość jej późniejszego poszerzenia.
Teraz pozostaje najważniejsze: przeprowadzić inwestycję tak, aby przez kilka najbliższych lat A2 nie zamieniła się w jeden wielki plac budowy.
Źródło: GDDKiA










