Zatrzymał się przed STOP-em. Ruszył i nie zobaczył Forda. Jak to możliwe?

Zatrzymał się przed STOP-em. Ruszył i nie zobaczył Forda. Jak to możliwe?

Zatrzymał się przed znakiem STOP. Potem powoli ruszył i… nie zauważył samochodu jadącego drogą z pierwszeństwem. W tej historii szczególnie zastanawia widoczność z ciężarówki i pytanie, czy kierowca miał w odpowiednim momencie możliwość właściwie ocenić sytuację na skrzyżowaniu. Scania uderzyła w bok Forda, a dwie pasażerki osobówki trafiły do szpitala. Policja ustaliła, że kierowcy byli trzeźwi.

Widoczność z ciężarówki może być zupełnie inna

Z punktu widzenia kierowcy osobówki sprawa może wydawać się banalna. Jest STOP. Trzeba się zatrzymać. Trzeba ustąpić pierwszeństwa. Jeżeli samochód jedzie drogą z pierwszeństwem, trzeba go przepuścić.

Tyle że widoczność z ciężarówki może wyglądać zupełnie inaczej niż z samochodu osobowego. Kierowca siedzi znacznie wyżej, prowadzi większy pojazd i musi oceniać sytuację z innej perspektywy.

Do tego dochodzi geometria skrzyżowania, położenie pojazdu, kierunek, z którego nadjeżdża samochód, jego odległość i czas potrzebny na wykonanie manewru.

Nie oznacza to oczywiście, że ciężarówka ma jakiekolwiek szczególne prawo do wjechania przed samochód z pierwszeństwem. Wręcz przeciwnie.

Ale warto zadać pytanie: czy moment, w którym kierowca się zatrzymał, był dokładnie tym samym momentem, w którym mógł bezpiecznie ocenić całą sytuację na drodze z pierwszeństwem?

STOP to nie tylko zatrzymanie

Przepisy są tutaj bardzo konkretne.

Znak B-20 „STOP” oznacza zakaz wjazdu na skrzyżowanie bez zatrzymania się przed drogą z pierwszeństwem oraz obowiązek ustąpienia pierwszeństwa kierującym poruszającym się tą drogą. Zatrzymanie powinno nastąpić w wyznaczonym miejscu, a jeśli go nie ma – w takim, w którym kierujący może upewnić się, że nie utrudni ruchu na drodze z pierwszeństwem.

I właśnie ten drugi element jest bardzo ważny. Kierowca nie ma tylko „odhaczyć” STOP-u. Ma zatrzymać pojazd i upewnić się, że może bezpiecznie włączyć się do ruchu.

Najtrudniejszy moment może być właśnie po zatrzymaniu

Kierowca zatrzymuje ciężarówkę i sprawdza drogę. Wydaje się, że może bezpiecznie ruszyć. Kilka sekund później sytuacja może jednak wyglądać zupełnie inaczej. Ford, którego wcześniej nie było w miejscu pozwalającym kierowcy ocenić zagrożenie, może w tym czasie znaleźć się znacznie bliżej skrzyżowania.

I tutaj pojawia się coś, o czym kierowcy ciężarówek doskonale wiedzą: ruszenie nie kończy obserwacji. Wręcz przeciwnie. Jeżeli widoczność z ciężarówki nie daje pełnej pewności, kierowca powinien zachować szczególną ostrożność i cały czas kontrolować sytuację.

Ciężarówka to nie osobówka

Samochód osobowy po ruszeniu ze skrzyżowania może w razie potrzeby bardzo szybko zatrzymać się ponownie.

Ciężarówka potrzebuje więcej miejsca i czasu. Kierowca Scanii musi jednocześnie kontrolować tor jazdy, sytuację na skrzyżowaniu i zachowanie innych uczestników ruchu. Przy ruszaniu większym pojazdem każdy dodatkowy metr ma znaczenie.

Dlatego kierowca ciężarówki powinien szczególnie uważać na sytuacje, w których widoczność jest ograniczona albo sytuacja na drodze z pierwszeństwem nie jest dla niego jednoznaczna.

Czy Ford mógł być niewidoczny?

Tego na podstawie samego komunikatu policji nie da się rozstrzygnąć.

Z komunikatu nie wynika, z jakiej odległości kierowca Scanii widział drogę z pierwszeństwem ani kiedy dokładnie zauważył Forda. Nie znamy również prędkości samochodu osobowego ani czasu, jaki upłynął od ruszenia ciężarówki do zderzenia.

Dlatego nie ma sensu dopisywać historii, której policja nie potwierdziła. Możemy natomiast postawić bardzo konkretne pytanie: Co sprawiło, że kierowca zatrzymał się przed STOP-em, a chwilę później ruszył wprost przed jadącego Forda?

Odpowiedź mogą dać dopiero ustalenia prowadzonego postępowania.

Kierowca musi patrzeć jeszcze raz

Dla kierowców ciężarówek ta sytuacja jest dobrą lekcją. Jeżeli po zatrzymaniu przed STOP-em widoczność nie daje pełnej pewności, nie wystarczy szybkie spojrzenie i ruszenie. Trzeba obserwować drogę również podczas podjeżdżania i włączania się do ruchu. Bo samochód, którego nie było widać kilka sekund wcześniej, może właśnie wtedy pojawić się na drodze z pierwszeństwem. A ciężarówka, która już ruszyła, potrzebuje zdecydowanie więcej miejsca, żeby zatrzymać się i uniknąć kolizji.

Dokumenty i ustalenia policji

W tym przypadku najważniejsze są ustalenia prowadzonego postępowania. Policja podała, że kierowca Scanii zatrzymał się przed STOP-em, następnie ruszył i nie zauważył Forda jadącego drogą z pierwszeństwem.

Nie wiadomo jednak, co dokładnie sprawiło, że kierowca nie dostrzegł samochodu.

Możliwe przyczyny można rozważać, ale nie należy przedstawiać ich jako ustalonych faktów. Widoczność z ciężarówki, moment pojawienia się Forda w polu widzenia, geometria skrzyżowania czy ocena odległości mogą mieć znaczenie, ale odpowiedź na pytanie o przyczynę zdarzenia należy do prowadzących postępowanie.

STOP, spojrzenie i… jeszcze jedno spojrzenie

W tej historii nie chodzi o to, żeby z góry osądzać kierowcę Scanii.

Policja podała wstępne ustalenia i na tym etapie nie wiemy, co dokładnie doprowadziło do tego, że kierowca nie zauważył Forda.

Chodzi o coś znacznie bardziej praktycznego. Kiedy za kierownicą ciężarówki zatrzymujesz się przed STOP-em, nie pytaj tylko: „czy się zatrzymałem?”. Pytaj przede wszystkim: „Czy naprawdę mam pewność, że mogę ruszyć?”

Bo kilka sekund różnicy może zdecydować o tym, czy ciężarówka spokojnie przejedzie przez skrzyżowanie, czy jej droga przetnie się z samochodem jadącym z pierwszeństwem.

Źródło: Policja

Sprawdź także