Pożar ciężarówki może zacząć się od pozornie niewielkiej usterki. Przegrzany hamulec, łożysko, opona czy problem z instalacją mogą jednak w krótkim czasie doprowadzić do pojawienia się ognia. W Krasnem kierowca ciężarówki znalazł się właśnie w takiej sytuacji. Musiał błyskawicznie zdecydować, co zrobić z płonącym zestawem.
Do zdarzenia doszło w czwartek, 27 sierpnia, przed godziną 18 na drodze krajowej nr 17 w miejscowości Krasne. Ogień pojawił się w samochodzie ciężarowym podczas jazdy. Kierowca zdążył opuścić kabinę i nie odniósł obrażeń.
Sytuacja szybko zrobiła się bardzo poważna. Jeszcze przed przyjazdem strażaków doszło do eksplozji i rozerwania zbiorników z olejem napędowym. Rozlane paliwo zapaliło się, a ogień objął ciężarówkę oraz znajdujące się przy drodze drzewa.
Pożar ciężarówki może zacząć się od koła
Kiedy widzimy płonącą ciężarówkę, pierwszym skojarzeniem często jest silnik albo instalacja elektryczna. Tymczasem bardzo ważnym miejscem pozostaje rejon koła i układu hamulcowego.
Ciężki zestaw podczas hamowania wytwarza ogromne ilości ciepła. Jeżeli hamulec nie odpuszcza prawidłowo, elementy układu mogą przez dłuższy czas pracować w bardzo wysokiej temperaturze.
Wysoka temperatura może następnie przenieść się na piastę, łożysko czy inne elementy znajdujące się w pobliżu koła. Jeżeli dodatkowo pojawi się smar, olej lub materiał łatwopalny, może dojść do zapłonu.
Problem może zacząć się również od uszkodzonego albo przegrzewającego się łożyska. Zwiększone tarcie powoduje wtedy wzrost temperatury. W skrajnym przypadku może dojść do zapalenia smaru, a następnie ogień może przenieść się na oponę.
Dlatego płonąca opona nie zawsze oznacza, że to właśnie ona była źródłem pożaru.
Kierowca może zauważyć problem wcześniej
Zanim pojawią się płomienie, ciężarówka może wysłać kierowcy kilka sygnałów ostrzegawczych.
Niepokojący może być zapach spalonej gumy albo mocno rozgrzanego hamulca. Kierowca może również zauważyć dym wydobywający się z okolic koła.
Warto zwrócić uwagę także na nietypowe odgłosy, problemy z toczeniem się zestawu czy wyraźną różnicę między temperaturą poszczególnych kół.
Szczególnej uwagi wymagają takie objawy po długim zjeździe, intensywnym hamowaniu albo podczas jazdy z dużym obciążeniem.
Nie każdy zapach czy odgłos oznacza oczywiście pożar. Jeżeli jednak coś wyraźnie odbiega od normalnego zachowania pojazdu, lepiej zatrzymać się w bezpiecznym miejscu i sprawdzić sytuację.
Pożar ciężarówki. Jechać dalej czy się zatrzymać?
To jeden z najważniejszych momentów.
Czasami można spotkać się z opinią, że kierowca powinien kontynuować jazdę, aby pęd powietrza pomógł stłumić ogień. Problem polega na tym, że kierowca nie wie, co dokładnie dzieje się pod kabiną, przy kole albo w podwoziu.
Jeżeli źródłem problemu jest przegrzany hamulec lub łożysko, dalsza jazda może oznaczać kolejne minuty pracy elementu w bardzo wysokiej temperaturze. Jeżeli natomiast ogień pojawił się w wyniku wycieku paliwa albo innej substancji, dalsza jazda również nie rozwiąże problemu.
Dlatego pojawienie się dymu lub płomieni powinno skłonić kierowcę do możliwie szybkiego i bezpiecznego przerwania jazdy. Nie chodzi o gwałtowne hamowanie w miejscu, w którym zestaw stworzy zagrożenie dla innych. Trzeba znaleźć możliwie bezpieczne miejsce, zatrzymać pojazd i wyłączyć silnik.
Gasić czy uciekać z kabiny?
I tutaj pojawia się kolejny dylemat.
Jeżeli ogień jest niewielki i dopiero się pojawił, kierowca może mieć możliwość użycia gaśnicy. Jednak taka próba ma sens tylko wtedy, gdy sytuacja pozostaje bezpieczna i kierowca ma możliwość natychmiastowego wycofania się.
Nie warto ryzykować zdrowia dla ratowania ciężarówki. Jeżeli ogień szybko się rozprzestrzenia, pojawia się dużo dymu albo płomienie obejmują kolejne elementy pojazdu, najważniejsza staje się ewakuacja.
Kierowca powinien opuścić kabinę, oddalić się od płonącego pojazdu i wezwać pomoc pod numerem 112.
A może odpiąć ciągnik od naczepy?
To kolejna sytuacja, o której często rozmawiają kierowcy.
Jeżeli ogień pojawia się w naczepie, w określonych okolicznościach kierowca może rozważać odłączenie ciągnika i odjechanie nim od płonącej części zestawu. Nie jest to jednak uniwersalne rozwiązanie. Każdy pożar wygląda inaczej. Znaczenie ma miejsce powstania ognia, jego rozmiar, położenie pojazdu, warunki na drodze oraz czas, jaki kierowca ma na reakcję.
Jeżeli płomienie znajdują się już w pobliżu kabiny, układów ciągnika, zbiorników paliwa albo ogień rozwija się bardzo szybko, próba rozpinania zestawu może stworzyć dodatkowe zagrożenie.
Dlatego nie można stworzyć jednej zasady mówiącej: „zawsze odpinaj ciągnik”. Najważniejsza pozostaje ocena sytuacji i bezpieczeństwo kierowcy.
W Krasnem sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli
Pożar na DK17 pokazuje, jak niewiele czasu może zostać kierowcy na reakcję.
Kierowca zdążył opuścić kabinę i nie odniósł obrażeń. Później doszło do eksplozji i rozerwania zbiorników z olejem napędowym. Rozlane paliwo dodatkowo zwiększyło skalę pożaru.
Strażacy musieli całkowicie zablokować drogę. Ogień zniszczył ciągnik siodłowy, częściowo uszkodził metalową naczepę oraz nawierzchnię asfaltową. Po ugaszeniu strażacy przepompowali około 500 litrów pozostałego paliwa do beczek dostarczonych przez właściciela firmy transportowej.
W działaniach uczestniczyło 27 strażaków z PSP oraz jednostek OSP z Krasnego, Wierzby i Starego Zamościa. Akcja trwała ponad pięć godzin.
Pożar ciężarówki nie zawsze zaczyna się od płomieni
Warto o tym pamiętać podczas każdej trasy. Dym, zapach spalenizny, nietypowe odgłosy czy wyraźne przegrzewanie jednego z kół mogą pojawić się jeszcze przed rozwinięciem ognia.
Podobny scenariusz opisaliśmy już na e-TRUCKBUS.pl przy innym zdarzeniu, w którym podczas jazdy zapaliła się komora silnikowa ciężarówki. Wtedy kierowca próbował użyć gaśnicy, jednak ostatecznie pożar opanowali strażacy.
To pokazuje, że pierwsza reakcja kierowcy może wyglądać różnie w zależności od miejsca powstania ognia i jego skali.
Najważniejsze: człowiek, nie ciężarówka
Nie znamy przyczyny pożaru ciężarówki z Krasnego. Nie ma więc podstaw, aby twierdzić, że ogień rozpoczął się od hamulca, łożyska, opony czy silnika.
Samo zdarzenie pokazuje jednak coś bardzo ważnego. Kierowca ciężarówki może mieć naprawdę niewiele czasu na reakcję, kiedy pojawi się dym lub ogień.
Dlatego warto znać sygnały ostrzegawcze i reagować na nie odpowiednio wcześnie. Zapach spalenizny, dym przy kole czy nietypowe zachowanie pojazdu nie powinny być ignorowane.
A kiedy pojawią się płomienie, priorytet jest prosty: najpierw człowiek, dopiero później ciężarówka.
Kierowca z Krasnego zdążył opuścić kabinę. Chwilę później doszło do eksplozji zbiorników z paliwem. To pokazuje, jak szybko sytuacja może zmienić się z awarii w pożar, którego kierowca nie jest już w stanie opanować.
Źródło: Komenda Miejska PSP w Zamościu










