Trzy promile za kierownicą ciężarówki to sytuacja, która nie powinna wydarzyć się nigdy. Tymczasem właśnie taki przypadek policjanci ujawnili w środę po południu w Olbrachcicach. 40-letni kierowca ciężarowego MAN-a miał w organizmie blisko trzy promile alkoholu.
Rutynowa kontrola zatrzymała kierowcę
Do kontroli doszło w środę 26 sierpnia. Patrol wschowskiej drogówki prowadził działania na drogach powiatu i zatrzymał ciężarowego MAN-a.
Podczas legitymowania funkcjonariusze wyczuli od kierującego woń alkoholu. Podejrzenia szybko zostały potwierdzone przez badanie trzeźwości. Urządzenie wskazało blisko trzy promile alkoholu w organizmie 40-latka. Kierowca, mieszkaniec powiatu krotoszyńskiego, został natychmiast wykluczony z dalszej jazdy. Policjanci zatrzymali również jego uprawnienia.
Trzy promile za kierownicą i to w środku tygodnia
W podobnych historiach często pojawia się weekend. Tym razem jednak nie mamy do czynienia z nocną jazdą po sobotniej imprezie ani z niedzielnym powrotem do domu. Była środa. Kontrola odbyła się po południu.
Trzy promile za kierownicą w takim momencie trudno więc skomentować inaczej niż jako skrajną nieodpowiedzialność. Szczególnie że chodziło o samochód ciężarowy.
Nie oznacza to oczywiście, że można stygmatyzować wszystkich kierowców zawodowych. Każdy taki przypadek dotyczy konkretnej osoby i jej decyzji. Większość kierowców doskonale zdaje sobie sprawę, że alkohol za kierownicą może skończyć się tragedią.
Tutaj ktoś mimo wszystko zdecydował się prowadzić.
Nie trzeba jechać slalomem, żeby zostać zatrzymanym
Ta sytuacja pokazuje również coś, o czym warto przypominać nowym czytelnikom. Policjanci nie zawsze zatrzymują nietrzeźwego kierowcę dlatego, że wcześniej ktoś zgłosił jego niebezpieczną jazdę. Czasami wystarcza zwykła kontrola drogowa.
W Olbrachcicach właśnie tak było. Patrol prowadził działania i zatrzymał ciężarówkę. Dopiero podczas kontroli wyszło na jaw, że kierujący znajduje się w stanie nietrzeźwości.
Nie każdy kierowca po alkoholu musi przecież wykonywać gwałtowne manewry albo jechać od krawędzi do krawędzi. Pogorszona koncentracja, dłuższy czas reakcji i błędna ocena sytuacji mogą przez pewien czas pozostać niezauważone.
Przy ciężarówce taki margines błędu jest wyjątkowo niebezpieczny.
Co grozi za jazdę po alkoholu?
Prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości jest w Polsce przestępstwem. Za podstawowy czyn określony w art. 178a § 1 Kodeksu karnego grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat.
Do tego dochodzi zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Przy takim przestępstwie sąd orzeka go na okres nie krótszy niż 3 lata. Kierowca musi się również liczyć ze świadczeniem pieniężnym na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Jeszcze surowsze konsekwencje przewidziano dla osoby, która ponownie prowadzi w stanie nietrzeźwości albo robi to mimo obowiązującego zakazu. W takim przypadku kara może wynieść od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
Dla zawodowego kierowcy utrata uprawnień oznacza dodatkowo bardzo poważny problem z wykonywaniem pracy.
Przy takim wyniku ważny jest próg 1,5 promila
Blisko trzy promile to znacznie więcej niż poziom, przy którym przepisy przewidują szczególne konsekwencje dotyczące pojazdu.
Przy zawartości co najmniej 1,5 promila alkoholu we krwi albo co najmniej 0,75 mg/dm³ w wydychanym powietrzu przepisy przewidują zasadę przepadku pojazdu w określonych przypadkach. Sąd może odstąpić od przepadku w wyjątkowej sytuacji, jeżeli przemawiają za tym szczególne okoliczności.
Warto jednak zwrócić uwagę na jedną rzecz, szczególnie istotną dla kierowców ciężarówek.
Ciężarówka może być własnością firmy
Nie każdy kierowca ciężarówki prowadzi pojazd należący do siebie. W transporcie zawodowym bardzo często samochód jest własnością przedsiębiorstwa.
W takiej sytuacji przepisy przewidują inne rozwiązanie. Jeżeli pojazd nie stanowi wyłącznej własności sprawcy, sąd nie orzeka jego przepadku. Zamiast tego może zostać orzeczona nawiązka na rzecz Skarbu Państwa w wysokości od 5000 do 500 000 zł.
Dlatego nie można powiedzieć, że po przekroczeniu 1,5 promila kierowca zawodowy automatycznie „traci ciężarówkę”. Wszystko zależy między innymi od własności pojazdu i okoliczności konkretnej sprawy.
Przepisy są coraz bardziej surowe
Zasady odpowiedzialności za jazdę po alkoholu były w ostatnich latach wielokrotnie zaostrzane. Jednym z najbardziej dotkliwych rozwiązań stały się przepisy dotyczące przepadku pojazdu.
Od 29 stycznia 2026 roku obowiązują kolejne zmiany dotyczące tych zasad. Ustawodawca uwzględnił między innymi sytuacje, w których pojazd nie należy wyłącznie do osoby prowadzącej.
Kierowca, który decyduje się prowadzić po alkoholu, musi więc liczyć się z dużo poważniejszymi konsekwencjami niż samo zatrzymanie prawa jazdy.
Odpowiedzialność karna, zakaz prowadzenia pojazdów, świadczenie pieniężne oraz możliwe konsekwencje finansowe związane z pojazdem sprawiają, że ryzyko jest naprawdę duże.
Przy ciężarówce ryzyko jest jeszcze większe
Samochód ciężarowy nie wybacza błędów tak łatwo jak niewielkie auto osobowe.
Duża masa oznacza większą energię podczas zderzenia. Do tego dochodzi droga hamowania oraz ograniczone możliwości wykonania nagłego manewru. Jeżeli reakcja kierowcy jest opóźniona przez alkohol, sytuacja może bardzo szybko wymknąć się spod kontroli.
Na drodze nie ma przecież tylko jednej osoby.
Obok ciężarówki jadą samochody osobowe, inne zestawy, motocykle czy rowerzyści. Błąd jednej osoby może więc mieć konsekwencje dla wielu przypadkowych uczestników ruchu.
Tym razem skończyło się na kontroli
Na szczęście ta historia nie zakończyła się wypadkiem. Nie było rozbitego samochodu, rannych osób ani rodzin, które musiałyby czekać na najgorszą informację.
Rutynowa kontrola zatrzymała kierowcę, zanim jego decyzja doprowadziła do tragedii. I właśnie dlatego takie przypadki również trzeba pokazywać.
Nie tylko wtedy, gdy pijany kierowca spowoduje już wypadek. Równie ważne są sytuacje, w których policjanci zdążą wyeliminować zagrożenie z drogi.
Trzy promile za kierownicą ciężarówki to nie jest „gorszy dzień” ani niewielkie przekroczenie. To świadome stworzenie ogromnego zagrożenia. Tym razem była środa po południu, rutynowa kontrola i szybka reakcja policjantów.
Dobrze, że skończyło się właśnie w ten sposób.
Źródło: Policja, fot. poglądowa (Policja)










