Jak człowiek spędza życie za kierownicą, to dobrze wie, że na parkingu też można zjeść porządny obiad. Tym razem zrobiłem sobie ogniste skrzydełka z kurczaka, a do tego kalafior z marchewką. Prosto, konkretnie i tak, żeby po otwarciu patelni od razu zrobiło się człowiekowi głodno.
Skrzydełka w moim wykonaniu nie zawsze wyglądają tak samo. Jakiś czas temu pokazywałem już wersję z brokułami
Tym razem postawiłem na kalafiora z marchewką. Sam kurczak również może dostać trochę inne przyprawy, zależnie od tego, na co akurat mam ochotę.
Składniki
Na ogniste skrzydełka:
- skrzydełka z kurczaka
- smalec do smażenia
- sól
- pieprz
- papryka słodka
- papryka ostra
- czosnek lub czosnek granulowany
- ulubione przyprawy do kurczaka
- odrobina oleju do przygotowania marynaty
Na kalafiora z marchewką:
- kalafior
- marchew
- cebula
- sól
- pieprz
- odrobina tłuszczu do smażenia

Skrzydełka trzeba przygotować wcześniej
Skrzydełka najpierw dokładnie myję i osuszam. Następnie przygotowuję marynatę z przypraw. Daję paprykę słodką i ostrą, czosnek, pieprz oraz sól. Wszystko dokładnie mieszam i nacieram tym mięso.
Nie robię tego pięć minut przed smażeniem. Skrzydełka trzeba odpowiednio wcześniej zamarynować, żeby przyprawy miały czas przejść w mięso.
I tutaj nie ma co się spinać co do jednej konkretnej mieszanki. Jak ktoś lubi naprawdę ostro, może dać więcej ostrej papryki. Jak woli trochę łagodniej, niech z nią nie przesadza. W końcu to mają być ogniste skrzydełka, a nie test wytrzymałości kierowcy.

Smażenie na smalcu
Na patelnię daję smalec i dobrze go rozgrzewam.
Zamarynowane wcześniej skrzydełka układam na gorącym tłuszczu i smażę, aż zrobią się porządnie rumiane. Trzeba je obracać, żeby z każdej strony złapały kolor i dobrze się przypiekły.
Nie ma tutaj wielkiej filozofii. Ogień, patelnia, dobre przyprawy i trochę cierpliwości.
Skrzydełka mają być chrupiące z zewnątrz, a w środku dobrze wysmażone i soczyste.
Kalafior z marchewką
W międzyczasie przygotowuję warzywa.
Kalafiora dzielę na mniejsze różyczki i gotuję tak, żeby zmiękł, ale nie rozpadł się na papkę. Marchew kroję w cienkie paski, a cebulę drobno.
Na patelni podsmażam cebulę z marchewką. Kiedy warzywa trochę zmiękną, dorzucam kalafiora i wszystko razem mieszam.
Doprawiam do smaku solą i pieprzem. Warzywa mają być miękkie, ale nadal lekko jędrne.

I można siadać do jedzenia
Na talerz wykładam porcję kalafiora z marchewką, a dookoła układam gorące, rumiane skrzydełka.
I właśnie tak wygląda kuchnia kierowcy na parkingu. Nie trzeba wielkiej kuchni, kilkunastu garnków ani pół dnia spędzonego przy gotowaniu. Wystarczy kawałek miejsca, patelnia, trochę dobrych produktów i człowiek, który lubi sobie porządnie zjeść.
A jeśli ktoś lubi ostre jedzenie, to z tymi skrzydełkami powinien być zadowolony.
Smacznego!
Piotr „Smakosz kuchni”










