Reklama

Humor

Matka słodkim głosem zwraca się do syna:
– Moje dziecko, czy masz może chęć pobawić się elektrycznym słoniem?
– Mamo, mam już 16 lat. Czy nie możesz mi chociaż raz normalnie powiedzieć, że mam odkurzyć pokój?

 

 

 

Mam pytanie do facetów, którzy ożenili się po raz drugi… Za pierwszym razem, czego nie zrozumieliście?!

 

 

 

– Mamo, jakie to uczucie mieć najlepszą córkę na świecie?
– Poczekaj, zaraz zapytam babcię.

 

 

 

Ludzie po czterdziestce to szczęściarze. Pewnie tak jak inni w młodości robili różne głupie rzeczy, ale nie ma na to dowodów, bo wówczas nie było Internetu.

 

 

 

– Janie, kiedy przyjdą goście, wystaw serwis herbaciany, ale bez łyżeczek.
– Hrabio, myśli pan, że mogą ukraść?
– Nie, ale myślę, że mogą je rozpoznać.

 

 

 

Szkot zabrał dziewczynę na romantyczną wieczorną przejażdżkę po mieście taksówką. Dziewczyna była tak atrakcyjna, że ledwo był w stanie utrzymać wzrok na taksometrze…

 

 

 

– Jedziecie z mężem na urlop razem czy oddzielnie?
– W zeszłym roku pojechaliśmy osobno. Mnie bardzo się podobało.
– A mężowi?
– Nie wiem. Jeszcze nie wrócił.

 

 

 

Kiedy byłem mały, bałem się ciemności. Teraz, na emeryturze, to boję się włączyć światło, jak patrzę na rachunek.

 

 

 

– Mamo, a czemu tatuś chce skakać z balkonu?
– Nie mam pojęcia synku. Przecież doprawiłam mu rogi, a nie skrzydła.

 

 

 

Postanowiłem się wzbogacić, więc zacząłem opracowywać biznesplan. Ale okazało się, że jest on już punkt po punkcie rozpisany w kodeksie karnym.

 

 

 

– Panie doktorze, w sali nr 3 jest nowa chora, proszę ją obejrzeć.
– Już patrzyłem, rzeczywiście niczego sobie…

 

 

 

Mężczyźnie zaginęła żona więc poszedł na policję:
– Mógłby pan opisać małżonkę?
– Oczywiście, ale pod jednym warunkiem: gdyby się odnalazła, pod żadnym pozorem nie pokażecie jej tego opisu.

 

 

 

Żona do męża:
– Jesteś najgorszym leniem jakiego znam, pakuj się i wynoś.
– Wiesz, co. Ty mnie spakuj…

 

 

 

Sprzedawca do klienta:
– Na tej kanapie zmieści się sześć osób bez żadnego problemu.
– W takim razie rezygnuję, bo nie znam sześciu osób bez żadnego problemu.

 

 

 

Żona przed wyjazdem na wczasy przypomina mężowi:
– A nie zapomnij dawać wody papużkom!
– O to się nie bój. Ja doskonale wiem, co to jest pragnienie …

 

 

 

– Tato, zawsze chciałem zapytać ciebie i mamę, dlaczego jestem waszym jedynym dzieckiem?
– Rodzice też uczą się na własnych błędach.

 

 

 

Wędrujący turysta spotyka chłopa i pyta
– Hej! Daleko do wsi?

– Nieee. Trzeba iść ścieżką prosto, potem skręcić w lewo, przejść przez pole konopi. Dalej będzie mówiąca rzeka…

 

 

 

– Basiu, a gdzie jest twój mąż?
– W szpitalu.
– To jednak kupił ten motocykl…

 

 

 

W branży restauracyjnej najbardziej denerwują mnie slogany: „Obiad jak u mamy”
Jakbym chciał zjeść domowy obiad, to bym został w domu. Jeszcze brakuje, żeby w reklamach agencji towarzyskich pisali: „Seks jak z żoną”…

 

 

 

Przechodziłem dziś obok osiedlowej siłowni i zauważyłem napis: „Możesz więcej”. Więc wróciłem do pubu i wypiłem jeszcze trzy piwka.

 

 

 

Żona do męża:
– Mam dla ciebie dobre wieści!
– Jakie?
– Nie na darmo opłaciłeś autocasco.

 

 

 

Rozmawiają dwie sąsiadki:
– Moja córka będzie studiować drugi fakultet!
– A co, za pierwszym razem męża nie znalazła?

 

 

 

– Przeczytałem pańską sztukę, ale jej nie wystawię. Bardzo nie lubię wulgaryzmów w teatrze.
– Ale w tym tekście nie ma wulgaryzmów!
– W tekście nie ma, ale na widowni będą.

 

 

 

Jak byłam dzieckiem, rodzice ostrzegali mnie, że faceci chcą „tylko jednej rzeczy” i żebym była ostrożna. Teraz mam już 35 lat i nagle okazało się, że faceci chcą tylko pić, jeść, oglądać TV i spać, a „tej jednej rzeczy” chcę tylko ja…

 

 

 

U lekarza:
– Uprawia pan jakiś sport ekstremalny?
– Czasami tak, bo sprzeciwiam się żonie.

 

 

 

– W mojej pracy nie ma miejsca na strach! Raz się przestraszysz – koniec, jesteś martwy!
– A czym się pani zajmuje?
– Jestem przedszkolanką.

 

 

 

– Cześć! I jak ci minął sylwester?
– Szczerze powiem, że nie wiem, bo jeszcze mi nie opowiadali…

 

 

 

– Coś taki smutny?

– Mam kiepski horoskop. Przeczytałem, że Wodnik może dowiedzieć się o zdradzie.

– Ale ty jesteś spod koziorożca…

– No tak, ale żona to Wodnik

 

 

 

Żona pyta męża:
– Kochanie, czy ta sukienka sprawia, że jestem gruba?
– Nie kochanie, to raczej te ciasta, które zjadłaś przez święta.

 

 

 

– Chciałbyś obudzić się w przyszłości?
– No jasne!
– No to dawaj szkło. Dwa litry kupiłem…

 

 

 

W restauracji awanturuje się mężczyzna:

– Kelner, przecież to mięso śmierdzi!

– Proszę się nie denerwować, zaraz włączę wentylator.

 

 

 

– Jak ci minęły święta?
– Wspaniale! Żona serwowała mi same polskie potrawy. Był: barszcz ukraiński, fasolka po bretońsku, pierogi ruskie i sznycel po wiedeńsku z kapustą włoską.

 

 

 

– Halo tu „Święta na telefon”. Słucham…
– Co można u was zamówić?
– Mikołaja, Śnieżynkę, elfy, renifery, prezenty…
– To poproszę trzy Śnieżynki i dwa litry wódki.

 

 

 

Rozmawia dwóch Kazachów.

– Na te święta piękny prezent położyłem swojej kobiecie pod choinką…

– I co ona to?

– Nic. Jeszcze nie znalazła. Tajga duża jest…

 

 

 

Do baru wchodzi mężczyzna i już w progu zamawia:

– Poproszę coś na rozgrzewkę, tylko dobrze zamrożone!

 

 

 

– Dlaczego nie macie państwo dzieci?

– A bo tak się składa, że do nas nikt nie przychodzi, a i my sami rzadko wychodzimy…

 

 

 

Sędzia do mężczyzny:
– Dlaczego żona się chce z panem rozwieźć?
– Sam nie wiem, złociutki…

 

 

 

W ten weekend idę na wesele. Koleżanka żeni się facetem, z którym kiedyś straciłam dziewictwo. Zamiast pieniędzy wrzuciłam do koperty karteczkę z treścią: „Ja już dałam”.

 

 

 

Przychodzi mężczyzna do urzędu:
– Dzień dobry szanownej Pani! Jak się Pani miewa?
– Ciężko. Jakoś mi się nie układa – żali się urzędniczka klikając po raz kolejny „rozdaj karty” w pasjansie.

 

 

 

Do baru wchodzi smutny mężczyzna, więc barman pyta o co chodzi.

– Żona ograniczyła mi seks do jednego razu w miesiącu!

– Nie przejmuj się. Znam kilku facetów, którym już zupełnie twoja żona przestała dawać.

 

 

 

Nie mogę znieść, kiedy żebrzący potrząsają przede mną kubkami z pieniędzmi. Czy oni naprawdę muszą się przechwalać, że mają więcej gotówki ode mnie?

 

 

 

Żona do męża:
– Ubóstwiam cię!
– Mówi się zubażam…

 

 

 

– Przy obecnych cenach paliw, gdy zatankuję do pełna, to samochód podwaja wartość!
– To nic. Mam żonę, która gdy wsiądzie do auta to ono podwaja wagę.

 

 

 

– Sąsiedzie mógłbyś trochę ciszej kochać się z żoną, zwłaszcza rano!
– Ale ja tak głośno sapię, gdy buty zakładam…

 

 

 

Dostałem wiadomość od żony: „Czas zakończyć ten związek, to nie ma przyszłości. Zrywam z Tobą”. Nawet mi ulżyło, ale po chwili dostałem wiadomość: „Przepraszam, pomyliłam numer”…

 

 

 

– Coś ty taki poirytowany?
– Pożyczyłem miesiąc temu teściowej 500 zł i od tego czasu ani ją widziałem…
– No nie mów tylko, że ci się nie opłacało.

 

 

 

– Mam dla ciebie niespodziankę! Znowu jestem w ciąży, będziemy mieli szóste dziecko! Wolałbyś, żeby co to było?

– Wolałbym, żeby to był żart!!!

 

 

 

– Od jutra przechodzę na bezmięsną dietę.
– To co będziesz jadł ?
– Przede wszystkim parówki…

 

 

 

– W odpowiedzi na pana podanie o podwyżkę muszę odmówić. Nie stać nas, żeby płacić panu więcej.
– To może chociaż częściej?

 

 

 

Dziadek do wnuczka:

− Nie czytaj tych świństw! To Biblia uczy nas kochać!
− Wiem, dziadku! Ale to „Kamasutra” uczy, jak!

 

 

 

Żyjesz pełnią życia, cieszysz się z byle czego, śpiewasz, tańczysz w deszczu, po czym dowiadujesz się, że to jest alkoholizm…

 

 

 

– Słuchaj, zdarzało ci się iść do łóżka z brzydką kobietą?
– Iść to może nie, ale przy kilku się już obudziłem!

 

 

 

Kolega do kolegi:

– Jeśli to prawda, że pieniądz robi pieniądz, to moje chyba są bezpłodne.

 

 

 

 

U psychoanalityka:

– A wieczorem, gdy będzie pan kładł się spać, proszę zostawić wszystkie problemy za drzwiami – mówi lekarz.

– Niemożliwe. Żona i teściowa nigdy nie zgodzą się spać na wycieraczce.

 

 

 

Rozmowa dwóch jaskiniowców:

– My to mamy dobrze. Pijemy krystalicznie czystą wodę, oddychamy nieskażonym powietrzem, jemy nieprzetworzone jedzenie…

– No tak… Zastanawia mnie tylko, dlaczego umieramy przed „trzydziestką”?

 

 

 

– Widzisz, córeczko, masz 15 lat, jesteś już w zasadzie małą kobietą i ja chciałabym… porozmawiać z tobą o… niektórych kwestiach… związanych z…
– Mamo, streszczaj się, o 10.00 mam wizytę u wenerologa!

 

 

 

Do egzaminatora WORD-u podchodzi mężczyzna i mówi:
– Jutro mój syn zdaje egzamin na prawo jazdy. Ale pewnie nie zda.
– A chce się pan założyć o 5 tys. zł, że zda?

 

 

 

Coraz częściej zdarzają się przypadki oszustw przy zamawianiu towarów w sklepach internetowych.
Zamówiłem dla żony bransoletkę, a przysłali mi grę FIFA i zgrzewkę piwa.

 

 

 

Rozmawiają dwie urzędniczki.
– Ja zaczynam pracować dopiero po trzeciej kawie.
– A ile ich dziennie pijesz?
– Jak to ile? Wiadomo, że dwie.

 

 

 

Dzisiaj, jadąc metrem, wpadłem na moją eks. To był jeden z najfajniejszych dni, od kiedy jestem maszynistą w metrze.

 

 

 

– Jestem teraz w poważnym związku.
– Dlaczego tak uważasz?
– W ogóle się nie uśmiecham…

 

 

 

Lekarz do pacjenta:
– Ma pan nieregularne tętno, nieregularny oddech… Pije pan?
– Tak, ale regularnie…

 

 

 

Pytanie w teleturnieju „Jeden z dziesięciu”.
– Jest w spodniach i na świadectwie?
– Pała.
– Być może, ale chodziło nam o pasek…

 

 

 

– Panie doktorze, chyba jestem bardzo chory, bo zjadłem kurczaka a odbiło mi się jajami.

– Rzeczywiście, coś z panem nie bardzo, bo normalnie powinno się panu odbić gardłem…

 

 

 

Mąż do żony:
– Kochanie, może wybralibyśmy się na romantyczny spacer?
– A nie mogłeś sobie kupić tego piwa wracając z pracy?!

 

 

 

Przychodzi małżeństwo. Lekarz obejrzał mężczyznę i mówi:
– Pani mąż cierpi na rozstrój nerwowy. Potrzebny mu spokój.
– No widzi pan! Ja mu to przecież powtarzam przynajmniej sto razy dziennie…

 

 

 

Na świecie są dwa rodzaje ludzi. Ci co zarabiają pieniądze i ci co wydają. Powszechnie znani są pod nazwą mąż i żona.

 

 

 

Pani w szkole pyta:
– Dlaczego dzieci nie powinny pić coli?

– Tata mówił, że dlatego, bo cola jest tylko do drinków…

 

 

 

– Byłem u dentysty.
– To nie będziesz mógł teraz jeść przez 2 godziny.
– Nie będę jadł przez tydzień, bo tyle zapłaciłem.

 

 

 

Żona pyta męża:
– Co ci się we mnie najbardziej podoba? Moja piękna twarz, seksowne ciało czy inteligencja?
– Najbardziej podoba mi się twoje poczucie humoru…

 

 

 

–  Wczoraj w pracy robiono mi test na narkotyki i nie wykryto ani śladu.
–  To chyba dobrze?
–  Częściowo, bo pomyśl, jaki syf kupujemy od naszego dilera.

 

 

 

– Ale z tego Stefana szczęściarz. Ma żonę mądrą, gospodarną, piękną…

– Co ty powiesz? Nie wiedziałem, że ożenił się drugi raz.

 

 

 

Napis na ścianie w męskiej toalecie: „Moja żona wszędzie za mną chodzi i mnie śledzi”. Obok dopisek kobiecym pismem: „To nieprawda”.

 

 

 

Teściowa do zięcia:
– I za co ta moja córka tak cię kocha?!
– Mam mamusi pokazać?

 

 

 

– Najwspanialsze godziny zawdzięczam filmom.
– Nie wiedziałem, że z ciebie taki kinoman.
– Ale ja nie chodzę do kina, tylko moja żona.

 

 

 

Rozmawia dwóch kolegów:
– Mam najwyższe stanowisko w firmie.
– Moje gratulacje. Jesteś prezesem?
– Nie, ale jestem operatorem żurawia wieżowego.

 

 

 

– A co ty taka humorzasta od rana?
– Ech, nie mam nastroju.
– Powiedz, ale tak z ręką na sercu, ważyłaś się?

 

 

 

Prawdziwego mężczyznę wymyśliły kobiety, żeby straszyć nim swoich mężów.

 

 

 

– Mój wujek kandydował w ostatnich wyborach do sejmu.
– Serio? I co teraz robi?
– Nic, bo wybrali go.

 

 

 

Mąż do żony:
– Wczoraj w nocy, gdy się kochaliśmy, udawałaś…?
– Nie, naprawdę spałam.

 

 

 

Do sklepu monopolowego wchodzi mężczyzna, kładzie na ladzie dowód osobisty i mówi:

– Pół litra czystej, poproszę.

– Ale dlaczego się pan legitymuje?

– Bo nie chcę być uważany za anonimowego alkoholika.

 

 

 

Nowa wychowawczyni jest zdziwiona, że na obozie piętnastolatków, grupę dziewcząt od chłopców rozdziela duży staw.
– Proszę mi zaufać – mówi kierownik obozu. – Dzięki temu pod koniec wakacji wszyscy umieją pływać.

 

 

 

– Kelner! To jest duży stek? Śmiać mi się chce!

– A to jakaś nowość, bo zwykle klienci się awanturują…

 

 

 

Matka robi wyrzuty córce:

– Zastanów się nad swoim postepowaniem. Wszystkie twoje siostry zdążyły się już rozwieźć, a ty jeszcze nie wyszłaś za mąż.

 

 

 

– Kochasz swoją dziewczynę?

– Najbardziej na świecie, sęk w tym, że moja żona jej nie znosi.

 

 

 

Do hotelu wchodzi para. Szatniarz odbierając płaszcze pyta:

– Na jeden numerek?

– Nie. My przyszliśmy na kawę.

 

 

 

– Słyszałeś, że wprowadzono bezstresowe szkolenia kierowców?

– Nie. A na czym one polegają?

– Kursant ma tak jeździć, by instruktor się nie stresował.

 

 

 

– Fajna jesteś, jak wypijesz!
– Ty też jesteś fajny, jak wypiję.

 

 

 

Rozmawia dwóch kolegów :
– Wiesz, moja żona w ogóle mnie nie rozumie. A twoja ?
– Nie wiem, nie pytałem jej o ciebie.

 

 

 

Na porodówce:
– Syn!!! Wreszcie syn! Po sześciu córkach wreszcie syn!!!
– A do kogo podobny? Do pana czy do żony?
– Nie wiem. Na twarz jeszcze nie patrzyłem…

 

 

 

Szef do spóźnionej pracownicy:

– Pani Zosiu, dziś znów spóźniła się pani do pracy o pół godziny!

– Ależ skąd panie dyrektorze!!! Jestem już od ponad godziny, tylko parkowałam…

 

 

 

Sex Shop. Przed półką ze sztucznymi waginami stoi mężczyzna. Patrzy, patrzy, patrzy i wreszcie pyta sprzedawcę:
– A macie może przejściówki na 3/4 cala?

 

 

 

– Stefan, zauważyłeś, że kupiłam nową szczotkę do WC?

– Tak, ale wiesz, ja jednak wolę papier…

 

 

 

Żona powiedziała, że może uatrakcyjnimy nasze życie seksualne jakimiś zabawkami. Ale potem nie była zadowolona. Sam nie wiem dlaczego, bo przecież przyniosłem do sypialni najlepsze modele ciężarówek, jakie miałem.

 

 

 

– Chciałbyś się kochać z piękną mulatką?
– Pewnie, Mariola.
– To daj stówkę na solarium.

 

 

 

Ogłoszenie o pracę. „Jeśli lubisz słońce, wodę i piasek, to ta robota jest stworzona dla Ciebie. Poprzedni pracownik betoniarki właśnie się zwolnił”.

 

 

 

W konfesjonale:
– Proszę księdza, wczoraj moja żona była tu na spowiedzi. Proszę mi powiedzieć czy ona mnie zdradza?
– To jest sekret spowiedzi mój synu. Idź z Bogiem, tylko nie podrap drzwi wyjściowych rogami…

 

 

 

– Panie doktorze, tak mnie strasznie wątroba boli!
– A dużo pan pije?
– Dużo, ale nie pomaga!

 

 

 

W czasie inspekcji BHP w stolarni, jeden z inspektorów wytyka stolarzom nieprzestrzeganie  zasad bezpieczeństwa. W końcu jeden z nich nie wytrzymuje:
– Co pan za głupoty opowiada. 10 lat tu pracuję i robotę znam jak swoje trzy palce u ręki.

 

 

 

– Mamusiu, mogę dzisiaj spać z tobą?
– Nie, synku, bo przepłoszysz bociana…

 

 

 

Mam atrakcyjną i pełną wyzwań pracę. Obecnie szukam dobrze płatnej.

 

 

 

– Słyszałem, że podobno warto dla zdrowia chodzić na bosaka.
– To szczera prawda! Za każdym razem gdy budzę się rano w butach, potem strasznie mnie boli głowa.

 

 

 

Każda kobieta pragnie, żeby jej córka wyszła szczęśliwiej za mąż niż ona sama i przy również chce, żeby jej syn ożenił się lepiej niż jego ojciec.

 

 

 

Mama do syna:
– Wiesz, ta dziewczyna, którą przyprowadziłeś, jest bardzo ładna i miła, ale wysyłając cię po osiemnastkę miałam na myśli śmietanę.

 

 

 

Mężczyzna wchodzi na wagę i mocno wciąga brzuch. Rozbawiona żona pyta:
– Myślisz, że to ci w czymś pomoże?
– Oczywiście, wtedy zobaczę, ile waga wskazuje.

 

 

 

Iluzjonista po kolejnym numerze:
– Teraz sprawię, że na waszych oczach zniknie jedna z obecnych tu kobiet.
– Proszę pana, moja żona zgłasza się na ochotnika!

 

 

 

W sobotni wieczór spotkały się przyjaciółki ze szkoły. Niestety, nie miały o czym rozmawiać, bo przyszły wszystkie.

 

 

 

– Stefan, chciałabym uatrakcyjnić nasze życie seksualne.
–  Nie ma sprawy, ale jak?
–  Wyobraź sobie, że jestem dziewczyną z agencji.
– Hmm… No dobrze, a można koleżanki zobaczyć?

 

 

 

Okulista po zbadaniu pacjenta:
– Sprawa nie jest prosta. Nurtuje mnie pytanie, jak pan do mnie w ogóle trafił?!

 

 

 

Moja żona zaczęła walkę z cellulitem. Od tygodnia je więcej, żeby skóra się napięła.

 

 

 

Rozmowa w szpitalu:
– Naprawdę będzie mnie operował student? A jak mu się nie uda?
– To, niestety, nie zda…

 

 

 

– Szanowna pani pół litra na zeszyt poproszę!
– Panie Heniu, ale na kreskę to panu nie dam!
– Chodzi tylko o pół litra, bo narkotyki to sam sobie skołuję…

 

 

 

– Panie doktorze, żona mnie zdradza, a nie rosną mi rogi.
– Proszę pana, z tymi rogami to tylko takie powiedzenie.
– Uff, a już myślałem, że mam niedobór wapnia.

 

 

 

– Wczoraj byłem u dentysty.
– I co, bolało?
– Niestety. A najbardziej, jak płaciłem.

 

 

 

– Poproszę jedno opakowanie białych tabletek.
– Proszę pana, to jest apteka. Mamy bardzo dużo białych tabletek!
– Jasna sprawa, ale ja proszę tylko o jedno…

 

 

 

– Tak się wczoraj uśmiałam w tym teatrze, kochany, że wróciłam do domu półżywa…
– Powinnaś najdroższa pójść jeszcze raz na ten spektakl…

 

 

 

Stefan namiętnie rzucił Jadźkę na łóżko, z tym tylko, że chybił.

 

 

 

Po kilkumiesięcznej znajomości dziewczyna pyta swojego wybranka:
– Znamy się już tak długo. Czy nie powinieneś przedstawić mnie swojej rodzinie?
– Jak chcesz. Ale w tym tygodniu to jest niemożliwe, bo żona z dziećmi wyjechała do teściów.

 

 

 

Grupę zaginionych w dżungli na Nowej Gwinei polskich turystów odnaleziono idąc tropem klnących papug.

 

 

 

– Co w końcu kupiłeś żonie na rocznicę ślubu?

– Perły!

– No to się wykosztowałeś.

– Żebyś wiedział, cztery skubana wypiła.

 

 

 

Uczeni pracują nad nowym specyfikiem, który pozwoli ludziom pracować do 80., a nawet 85. roku życia. Sponsorem badań jest ZUS…

 

 

 

– Dlaczego przestałaś chodzić ze Stefanem na pokazy mody?
– Bo to dla nas niewskazane. Ja zaczynam marzyć o nowej sukni, a on o nowej żonie…

 

 

 

– Kochanie. Kochanie obudź się – mam dla ciebie tabletkę na ból głowy.
– Ale misiu, mnie przecież nie boli głowa…
– Haa! Haa! Mam cię…

 

 

 

Jak się patrzy na zarobki znanych ludzi, to można dojść do wniosku, że najważniejsze przedmioty w szkole to WF i muzyka.

 

 

 

– Czy wyrzekasz się synu szatana?
– Nie mogę proszę księdza. Mam z nią dwoje dzieci.

 

 

 

Mężczyźni tylko udają, że nie rozumieją kobiet. Tak po prostu jest taniej.

 

 

 

W barze mężczyzna zamawia 10 kieliszków wódki. Po czym pierwszy i dziesiąty i wylewa na podłogę.
– Dlaczego pan to zrobił? – pyta barman. – Mógł pan przecież zamówić osiem.

– Zawsze tak robię, bo pierwszy kieliszek nigdy mi nie smakuje, a po ostatnim zawsze mi niedobrze.

 

 

 

Jeden z więźniów pyta drugiego:
– Czemu Stefan taki smutny, przecież jutro wychodzi?
– No właśnie. A w domu nie ma kablówki, siłowni i ping ponga.

 

 

 

– Nie uwierzysz! Codziennie rano, gdy radio zaczyna nadawać gimnastykę, Marian natychmiast zrywa się z łóżka!
– I ćwiczy?
– On nie, ale jakaś kobieta z naprzeciwka.

 

 

 

Klient do sprzedawcy w komisie samochodowym po obejrzeniu auta:
– Powiem panu, że w tym wozie widzę tylko jeden plus. Ten na akumulatorze.

 

 

 

Na rozprawie sędzia pyta oskarżonego:
– Dlaczego uciekł pan z więzienia?
– Bo, chciałem się ożenić!
– Muszę przyznać, że ma pan dziwne poczucie wolności.

 

 

 

– Stefan, ty źle te ściany malujesz. Kolor kiepski a i farba silnie toksyczna.
– O rany, gadający kot!
– No, i dlatego mówię, że silnie toksyczna.

 

 

 

– Czy wie pani, co panią czeka za składanie fałszywych zeznań? – pyta sędzia po przesłuchaniu sekretarki.
– Tak! Szef mi coś wspominał o dwustu tysiącach dolarów i futrze z norek.

 

 

 

W sobotę wieczorem pojechałem do monopolowego rowerem, kupiłem flaszkę i włożyłem ją do koszyka. Pomyślałem jednak, że jeśli spadnę z roweru, to butelka się rozbije. Więc wypiłem na miejscu. I to była dobra decyzja, bo w drodze do domu wywaliłem się z osiem razy.

 

 

 

W restauracji gość pyta kelnera:

– Czy macie dziką kaczkę?
– Niestety nie. Ale dla pana możemy rozwścieczyć domową!

 

 

 

– Zapraszam cię dzisiaj wieczorem na orgietkę!
– Super! A ile osób będzie?
– Jak przyjdziesz z żoną to będziemy w trójkę.

 

 

 

– Proszę pani – mówi Jasio do nauczycielki. – Nie chcę panią straszyć, ale mój tata wczoraj powiedział: „Jeszcze jedna jedynka i ktoś dostanie baty”.

 

 

 

Żona wrzeszczy na męża:
– Znowu przychodzisz do domu o trzeciej nad ranem !
– Nie podważaj decyzji lekarza. Zalecił mi regularny tryb życia…

 

 

 

– Strasznie drogie krawaty! – mówi mężczyzna w sklepie. – Przecież za tę cenę można kupić parę dobrych butów.
– Możliwe, ale musi pan przyznać, że raczej głupio wyglądałby pan z butami na szyi…

 

 

 

– Od dwóch lat codziennie rano wybieram się pobiegać.
– Chciałbym mieć Twoją kondycję.
– No nie wiem, codziennie rano tylko się wybieram…

 

 

 

– Tato, czy to prawda, że znaleźliście mnie w kapuście?

– Tak. Natomiast wczoraj w trawie za garażami, a przedwczoraj na przystanku… Musisz przestać tyle chlać!

 

 

 

Mąż do żony:
–  Dlaczego nie uprasowałaś mi spodni?
–  Uprasowałam…
–  Kłamiesz! W kieszeni nadal jest 100 zł.

 

 

 

– Czy chce pan przedłużyć paszport?

– Ale po co? Ten format jest bardzo praktyczny.

 

 

 

– Kochanie to nasza czternasta rocznica ślubu – mówi żona do męża.
– Nie przypominam sobie, żebym stłukł dwa lustra.

 

 

 

Moja siostra podeszła do mnie,  popatrzyła z politowaniem i powiedziała: „Znowu jesteś naćpany!”. Być może miała rację, bo jestem jedynakiem.

 

 

 

– Zawsze byłeś takim konserwatystą, a tu nagle kolczyk w uchu? Od kiedy go nosisz?
– Odkąd moja żona znalazła go w naszym łóżku.

 

 

 

Gdy mężczyźnie jest źle, to szuka żony. Gdy mężczyźnie jest dobrze, to wtedy szuka go żona.

 

 

 

Kelner podchodząc do stolika:
– Och, kufel już pusty… Może drugi podać?
– A po co mi drugi pusty kufel?

 

 

 

Muszę naprawdę dobrze wyglądać w nowym płaszczu. Wcześniej żule prosili mnie o 10 zł na wino, a teraz o 30 zł na wódkę.

 

 

 

– Kochanie, musisz tak dużo pić?

– Przecież dopiero to trzecie piwo…

– No tak, ale jesteśmy tu od kwadransa…

 

 

 

Przychodzi kobieta do butiku i mówi:
– Chciałabym przymierzyć tę niebieską sukienkę na wystawie.
– Bardzo proszę, ale nie sądzi pani, że w przebieralni byłoby wygodniej?

 

 

 

– Powiedziałeś, żebym włożył ziemniaka do moich kąpielówek! Powiedziałeś, że zrobi wrażenie na dziewczynach przy basenie! Ale nie powiedziałeś o jednej rzeczy!
– Naprawdę, o czym?
– Że ziemniak powinien być z przodu.

 

 

 

– Wczoraj uprawiając seks ze swoim mężem wyobrażałam sobie, że w łóżku ze mną jest Richard Gere.
– I jak było?
– No powiem ci, że po kim jak po kim, ale po Ryśku spodziewałam się znacznie więcej.

 

 

 

Trzeba być odważnym i zdecydowanym w stosunku do kobiet. Kiedy mi się spodoba jakaś dziewczyna, od razu przechodzę do rzeczy i klikam „Zapisz obraz jako…”.

 

 

 

Żona do męża:
– Jeśli urodzi nam się dziecko będziesz chciał je szczepić?
– Co za pytanie. Tak, będę chciał jeszcze pić.

 

 

 

Wędkarstwo jest znacznie tańsze od myślistwa. Kiedy pijesz trzy dni z kumplami, a potem dla niepoznaki kupujesz kilka ryb, to one nie kosztują tak dużo jak zające czy sarna.

 

 

 

– Dziadku… Kto to jest człowiek dobrze wychowany?
– To ktoś, kto jak potknie się po ciemku o kota, to nadal nazywa go kotem!

 

 

 

– Nie boisz się, że po telefonie będzie ci kiedyś buszował Pegasus?
– Już od dawna buszuje. Ale jego prawdziwe imię to Baśka.

 

 

 

– Wpadłbyś do nas któregoś dnia. Mamy nowego psa.
– A czy on gryzie?
– Właśnie chcielibyśmy to sprawdzić.

 

 

 

Młody lekarz zbadał pacjenta i mówi:

– Nie bardzo wiem, co panu jest. Sądzę, że to z powodu alkoholu…

– Rozumiem, panie doktorze. W takim razie przyjdę, jak pan wytrzeźwieje.

 

 

 

Sierżant dostał informację, że w dniu święta Wojska Polskiego w koszarach ma pojawić się matka Boska. Przygotowania trwały dobry tydzień, aż nadszedł ten dzień. Wszyscy na zbiórce w galowych mundurach. Sierżant wydaje komendę:

– Całość baczność! A ty, Bosek wystąp, bo twoja matka przyjechała.

 

 

 

Gusta seksualne mojej żony i moje znacznie się różnią. Ona lubi powoli i delikatnie, a ja lubię z sąsiadką.

 

 

 

Zdenerwowana kobieta biega po plaży z synkiem, aż w końcu zwraca się do dziecka:
– Przypomnij sobie wreszcie, w którym miejscu byłeś, gdy zacząłeś zakopywać tatusia.

 

 

 

– Wiesz, wczoraj byłam na imprezie i spróbowałam nowego drinka.
– I jak?
– Wyobraź sobie, że majtki jak ręką odjął…

 

 

 

– Wiesz, z mężem wynaleźliśmy 100-procentowo skuteczny środek antykoncepcyjny.

– No, to mów. Jaki?
– Przed każdym pójściem do łóżka, spędzamy wieczór z naszymi dziećmi.

 

 

 

– Synu, musimy porozmawiać. Chcę ci opowiedzieć o życiu.
– Ale tato, ja mam już 25 lat i dobrze wiem, co to seks.
– Chodzi mi raczej o znalezienie pracy i płacenie czynszu, ty obiboku.

 

 

 

Rozmawiają dwaj kumple:
– Ty, pilnie potrzebuję pomocy psychologicznej.
– Sekunda! Już polewam…

 

 

 

Po roku studiów przejeżdża córka do domu i do progu woła:

– Mamo! Tato! Mam chłopaka!

– To cudownie. Też studiuje?

– Jak może studiować, skoro ma raptem dwa miesiące…

 

 

 

Rozmowa telefoniczna dwóch koleżanek:

– Ja już dłużej nie wytrzymam ze swoim mężem. Jest grubo po północy, a on dalej siedzi w barze.

– Powinien brać przykład z mojego. Jego już dawno przynieśli.

 

 

 

Dzwoni zięć do teściowej:
– Mamusia? Jak się mamusia czuje?
– Dobrze.
– A tak dzisiaj często pogotowie jeździ, więc miałem nadzieję…

 

 

 

– Mamo, jak poznałaś tatusia?
– Dzięki nowoczesnej technologii.
– Przez Internet?
– Nie kochanie, dzięki testom DNA.

 

 

 

– Stary, skąd masz takie limo pod okiem?!
– A, bo jak się wczoraj wieczorem modliliśmy przy kolacji i właśnie mówiliśmy: „zbaw nas ode złego”, to niechcący spojrzałem na teściową…

 

 

 

Ojciec do syna:
– Twój nauczyciel bardzo się martwi twoimi złymi ocenami.
– Ależ tato, co nas obchodzą zmartwienia obcych ludzi.

 

 

 

W jaki sposób typowy policjant urozmaica swoje życie seksualne? Przykuwa żonę kajdankami do łóżka i… idzie do sąsiadki.

 

 

 

– Wiesz, kolega w pracy powiedział mi, że jesteś najmilszą kobietą jaką zna.
– Może go do nas zaprosimy?
– To chyba nie najlepszy pomysł. Lepiej niech dalej tak myśli.

 

 

 

Po spotkaniu chłopak do dziewczyny:
– To jedziemy teraz do ciebie czy do mnie?
– No wiesz! Ze mną trzeba najpierw pochodzić.
– Masz rację. To idziemy do ciebie…

 

 

 

W aptece:

– Czy jest kwas acetylosalicylowy?

– Chodzi panu o aspirynę?

– Tak. Ciągle zapominam tę trudną nazwę…

 

 

 

Zoo. Jeden z opiekunów zagląda w rozdziawioną paszczę krokodyla. Drugi podchodzi i pyta:
– Co z nim?
– Nie wiem. Weterynarz już pół godziny nie wraca.

 

 

 

– Mamo, mogę iść na imprezę?

– Ale pewnie tam będzie alkohol…

– Oczywiście, że nie!

– To w takim razie, dlaczego chcesz iść?

 

 

 

Przychodzi nauczyciel do lekarza:
– Panie doktorze, co mi dolega? Wchodzę do klasy, zaczynam sprawdzać obecność i zasypiam.
– Myślę, że to od liczenia baranów.

 

 

 

Baca stoi przed sądem:
– W ramach kary ma pan wybór. 10 dni więzienia albo 1000 zł.

– To w takim razie, biorę ten tysiąc.

 

 

 

– Tato, czy ja jestem adoptowany?
– Synu, co ty?! Myślisz, żebym cię dobrowolnie wybrał?!

 

 

 

– Kelner, czy codziennie podajecie tu takie okropne żarcie!?
– Nie. W niedzielę lokal jest zamknięty.

 

 

 

Zawarliśmy z mężem umowę, że jednego dnia ja robię zakupy a drugiego on. I tak sobie żyjemy. Jednego dnia jemy, drugiego pijemy…

 

 

 

Ojciec pyta syna:

– Dlaczego obwiesiłeś cały pokój gołymi dziewczynami?

– Bo nie mogłem patrzeć na te gołe ściany…

 

 

 

Do gabinetu lekarskiego wchodzi mężczyzna z kwiatami i koniakiem.
– Panie doktorze, przyszedłem podziękować!
– Przepraszam, a pan to pacjent czy spadkobierca?

 

 

 

– Chyba zatrudniłam niewłaściwą ekipę do wykończenia mieszkania.
– Dlaczego tak sądzisz?
– Wykończyli mi cały barek i zjedli całe żarcie z lodówki.

 

 

 

– Panie doktorze, odeszła ode mnie żona zabierając dzieci, straciłem pracę, wyeksmitowali mnie z mieszkania, strasznie się rozpiłem… Co mam robić panie doktorze, co robić?
– Jako lekarz stanowczo zalecam rzucić picie, ale jako człowiek to nie radzę…

 

 

 

Nauczycielka pyta Jasia:
– Kiedy używamy wielkich liter?
– Wielkich liter używamy wtedy, kiedy mamy słaby wzrok.

 

 

 

– Czy to telefon zaufania dla kobiet?
– Tak?
– Mam pytanie. Hamulec to który pedał?

 

 

 

Żona do męża:
– Kochanie, sprawmy sobie wyśmienity weekend!
– Cudowny pomysł moja droga, do zobaczenia w poniedziałek.

 

 

 

Ogłoszenie: „Sprzedam garnitur ślubny. Włożony tylko raz. Przez pomyłkę”.

 

 

 

– To prawda panie doktorze, że zdrowia nie kupi się za żadne pieniądze?
– A kto panu takich głupot nagadał?!

 

 

 

Na sali sądowej prawnik zwraca się do świadka:
– Jak na pana pochodzenie społeczne, odznacza się pan wielką inteligencją…
– Gdybym nie był pod przysięgą z pewnością odwzajemniłbym komplement.

 

 

 

Czy to nie wydaje się podejrzane, że lekarze swoją działalność nazywają „praktyką”?

 

 

 

Ojciec przegląda dzienniczek szkolny syna:

– Co to? Znowu jedynka z historii?!

– Wiesz tato, historia lubi się powtarzać…

 

 

 

– Jest pan żonaty?

– W pewnym sensie… Tzn. mój brat jest żonaty, ale że jest kierowcą, to rzadko bywa w domu. Więc jego żona w tym czasie wydziera się na mnie…

 

 

 

Żona informatyka:
– Ciągle jesteś zajęty i siedzisz przy komputerze. Żebym choć miała dziecko.
– Dobrze. Kładź się, będziemy instalować.

 

 

 

– Wiesz co kochanie, nie mogę dłużej patrzeć jak sama męczysz się przy sprzątaniu. Idę z kolegami na piwo.

 

 

 

Podczas kłótni, żona mówi:
– Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż!
– A co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?!

 

 

 

Chłopak do nowo poznanej dziewczyny:
– Myślisz o tym samym co ja?
– Tak, tylko nie z tobą.

 

 

 

Nad ranem wraca pijany mężczyzna do domu, potyka się o próg, uderza głową w lustro i strąca wieszak z ubraniami. Przybiega żona i dzieci, a on z uśmiechem:
– I co kochani, zasnąć bez tatusia nie możecie?

 

 

 

– Proszę księdza, prowadzę dobre życie – spowiada się mężczyzna. – Nie piję, nie chodzę na dziewczyny, kładę się spać o 22.00, w każdą niedzielę jestem na mszy…
– Ale czy wytrwasz w tym synu, jak wyjdziesz z więzienia?

 

 

 

– Do końca życia mam zapewnione środki do życia i nie muszę pracować…
– Świetnie!
– Ale jest jeden warunek. Muszę umrzeć najpóźniej w najbliższą środę.

 

 

 

Lato, żar się leje z nieba. Ojciec kupił zimne piwo i pije…
– Tatuś! Kup lody!
– Coś ty oszalał? Lody? Do piwa?!

 

 

 

Spotykają się dwa króliki:
– Wiesz, zostałem zaproszony na wesele.
– Jako gość, czy jako pasztet?

 

 

 

– Wypij to lekarstwo! – mówi żona do męża.
– Coś ty? Przecież to dla naszego psa!
– Tak, ale jak pies zobaczy, że ty pijesz, to może i sam wypije.

 

 

 

– Jaki jest pana stosunek do alkoholu? – pyta lekarz pacjenta.
– A dziękuję, nie odmówię.

 

 

 

– Córeczko, dlaczego nie chcesz wyjść za Stefana za mąż?
– Mamo, przecież on jest rudy!
– Spokojnie kochanie, pożyje z tobą rok to osiwieje.

 

 

 

Wielu mężczyzn zawdzięcza swój sukces pierwszej żonie, a swą drugą żonę – sukcesowi.