Ciężarówką próbował wjechać do Polski. Teraz przez 5 lat nie wjedzie do strefy Schengen

Ciężarówką próbował wjechać do Polski. Teraz przez 5 lat nie wjedzie do strefy Schengen

Na polsko-ukraińskim przejściu granicznym w Medyce funkcjonariusza Służby Celno-Skarbowej zaniepokoiło zachowanie kierowcy ciężarówki. Sposób prowadzenia pojazdu i ogólne zachowanie sugerowały, że może znajdować się pod wpływem alkoholu.

Na miejsce wezwano policjantów z Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu. Badanie potwierdziło przypuszczenia – 62-letni obywatel Ukrainy miał w organizmie ponad promil alkoholu.

W związku z naruszeniem przepisów krajowych policja wystąpiła do Straży Granicznej o wydanie decyzji zobowiązującej kierowcę do powrotu do kraju pochodzenia. Mężczyzna opuścił terytorium Polski i otrzymał pięcioletni zakaz wjazdu na teren strefy Schengen.

Ryzyko było ogromne

Na przejściu w Medyce kierowcy mają bezpośredni kontakt z funkcjonariuszami – wykrycie nietrzeźwości w tym przypadku było praktycznie pewne. Czas oczekiwania na odprawę wynosi obecnie około 3–4 godzin, więc jeśli kierowca miał ponad promil alkoholu, fizjologicznie nie zdążyłby całkowicie wytrzeźwieć, nawet jeśli spożywał alkohol wcześniej.

Nie wiadomo, czym kierował się kierowca – czy była to niefrasobliwość, niewiedza, źle oszacowany czas, czy chwilowy błąd. Faktem jest, że jego działanie niosło ogromne ryzyko i zakończyło się poważnymi konsekwencjami.

Konsekwencje zawodowe

Pięcioletni zakaz wjazdu do strefy Schengen to poważne utrudnienie w pracy zawodowej dla kierowców ze wschodu. Oznacza brak możliwości wykonywania usług transportowych w wielu firmach i konieczność zmiany planowania tras i kariery zawodowej.

Ten przypadek pokazuje wyraźnie: nawet krótkotrwałe odstępstwo od przepisów na przejściu granicznym, gdzie każdy kierowca spotyka się bezpośrednio z funkcjonariuszami, może mieć daleko idące konsekwencje.

Źródło: IAS w Rzeszowie

Sprawdź także