Jak wiadomo, zakaz wyprzedzania dla ciężarówek na drogach szybkiego ruchu (autostradach i drogach ekspresowych) obowiązuje prawie od półtora roku. Dotyczy on pojazdów kategorii N2 (DMC od 3,5 do 12 ton) oraz N3 (DMC powyżej 12 ton). Od początku przepis budził wiele kontrowersji, a najbardziej zapis, który pozwala wyprzedzać pojazdy jadące „znacznie wolniej” niż ograniczenie dla samochodów ciężarowych. Sęk jednak w tym, że nadal policja nie posiada urządzenia kontrolnego, które w 100% potrafiłyby wykazać, czy podjęty manewr wyprzedzania był prawidłowy czy nie.
Dlatego kierowcy zatrzymani na popełnieniu wykroczenia często tłumaczą się, że manewr był prawidłowy. Z tym tylko, że gdy zostanie on uwieczniony na policyjnej kamerze sprawa w zasadzie nie podlega dyskusji.
I tak właśnie było na wielkopolskim odcinku S5, gdzie doszło do wyprzedzenia ciężarówki przez inny pojazd ciężarowy. Z tym tylko, że wykroczenie zostało zarejestrowane rzez wideorejestrator nieoznakowanego radiowozu gnieźnieńskiej drogówki, która w miniony piątek na drogach szybkiego ruchu prowadziła akcję „Zero tolerancji”.
Policjanci byli świadkami manewru wyprzedzania ciężarówek, a manewr ten zajął prawie 2 minuty. W związku z tym policjanci zatrzymali kierowcę do kontroli drogowej. Przedstawione mu zarzuty raczej należały do gatunku tych z do niepodważenia w związku z czym kierujący otrzymał mandat karny w wysokości 1000 zł oraz 8 punktów karnych. Mężczyzna będzie musiał teraz jeździć zdecydowanie ostrożniej, bo to wykroczenie podlega pod tzw. recydywę, czyli ponowne go popełnienie będzie go kosztować podwójnie, czyli już 2000 zł.
Źródło: Policja










