Kontrola drogowa może wynikać z popełnionego wykroczenia, ale też mieć charakter prewencyjny. Pamiętajmy również, że policjanci czy inspektorzy posiadają identyczne uprawnienia w zakresie zatrzymania pojazdów do kontroli.
Art. 129 ust. 1 i 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym, stwierdza wyraźnie, że funkcjonariusz ma prawo zatrzymać pojazd poruszający się w ruchu drogowym, a jego kierowca powinien takie polecenie wykonać. A gdy tego nie zrobi, otwiera szeroki katalog konsekwencji.
Za niezatrzymanie się do kontroli drogowej można otrzymać karę pieniężną, trafić do aresztu, dostać sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Takie konsekwencje grożą kierowcy, który nie dopełni obowiązku, wynikającego z przepisów prawa o ruchu drogowym oraz ustawy o transporcie drogowym. Warto też mieć na uwadze przepis ustawy o transporcie drogowym, ponieważ niepoddanie się lub uniemożliwienie przeprowadzenia kontroli w całości lub w części może skutkować nałożeniem na przewoźnika kary w wysokości 12 000 złotych.
Tym razem wszystko skończyło się na wysokich mandatach, bo okazało się, że niezatrzymanie się do kontroli nie było jedynym wykroczeniem litewskiego kierowcy, którego próbowali zatrzymać bydgoscy inspektorzy DK10 w okolicach Nakła nad Notecią. Próbowali, bo mężczyzna zignorował polecenie i kontynuował jazdę. Inspektorzy ruszyli więc za nim i po chwili, tym razem mobilnie, zatrzymali go do kontroli.
Tłumaczenie kierowcy, dlaczego się nie zatrzymał było kuriozalne, bo stwierdził, że… spieszył się, by odebrać odpoczynek. Kierujący i przewoźnik mocno odczują tę kontrolę, bo dodatkowo okazało się, że przekroczony jest nacisk na oś napędową oraz dopuszczalna masa całkowita pojazdu. W związku z tym zestaw został skierowany na parking do czasu przywrócenia jego normatywności oraz wpłacenia przez zagranicznego przewoźnika kaucji pieniężnej na poczet przyszłej kary.
Źródło: WITD Bydgoszcz










