Kontrole na A2 i S3 zakończyły się zatrzymaniem dwóch kierowców ciężarówek, którzy mieli alkohol w organizmie. Inspektorzy ITD i policjanci sprawdzali także kierowców autobusów oraz samochodów osobowych. Wynik tych działań daje do myślenia, ale nie powinien być powodem do oceniania całej grupy zawodowej.
W poniedziałek, 2 listopada 2026 roku, lubuscy inspektorzy ITD wspólnie z policjantami prowadzili poranne kontrole trzeźwości. Działania objęły autostradę A2 w rejonie Rzepina oraz drogę ekspresową S3 w okolicach Gorzowa Wielkopolskiego i Zielonej Góry.
Funkcjonariusze sprawdzali kierowców ciężarówek, autobusów i samochodów osobowych. Wśród skontrolowanych znaleźli dwóch kierowców ciężarówek, którzy nie powinni byli kontynuować jazdy.
Kontrole na A2 i S3. Dwa przypadki, dwa wyniki
Pierwszego kierowcę zatrzymano w pobliżu Zielonej Góry. Badanie wykazało u niego 0,6 promila alkoholu. Drugi wpadł w okolicach Gorzowa Wielkopolskiego. W jego przypadku wynik wyniósł niespełna pół promila.
Obaj kierowcy pozostali do dyspozycji Policji.
Takie wyniki wymagają reakcji. Nie ma bowiem znaczenia, czy kierowca czuje się dobrze, czy uważa, że od spożycia alkoholu minęło już wystarczająco dużo czasu. O jego zdolności do prowadzenia nie decyduje samo samopoczucie.
Syndrom dnia poprzedniego. Kierowca może się pomylić
Warto pamiętać o tak zwanym syndromie dnia poprzedniego. Kierowca kończy odpoczynek, rano czuje się dobrze i jest przekonany, że może już ruszyć w trasę. Tymczasem badanie wykazuje obecność alkoholu w organizmie.
W przypadku poniedziałkowych kontroli można domniemywać, że zatrzymani kierowcy nie pili bezpośrednio przed jazdą, lecz alkohol spożywali wcześniej, prawdopodobnie poprzedniego dnia. Nie zmienia to jednak faktu, że rano nadal mieli go w organizmie. To właśnie dlatego samopoczucie nie może być wyznacznikiem trzeźwości.
To ważne ostrzeżenie dla wszystkich kierowców zawodowych. Po wieczornym spotkaniu czy imprezie nie warto zgadywać, czy organizm zdążył już usunąć alkohol. Przed rozpoczęciem jazdy trzeba mieć pewność, że można bezpiecznie prowadzić.
Kierowcy ciężarówek nie zasługują na zbiorową ocenę
Każdy przypadek prowadzenia po alkoholu zasługuje na potępienie. Nie oznacza to jednak, że można na tej podstawie oceniać całe środowisko kierowców zawodowych.
W dyskusjach o bezpieczeństwie ruchu drogowego łatwo przypiąć kierowcom ciężarówek kolejną negatywną łatkę. Tymczasem odpowiedzialności nie można mierzyć pojedynczymi przypadkami.
Na naszym portalu opisujemy również znacznie poważniejsze zdarzenia. Zdarza się, że kierowca ciężarówki prowadzi pojazd, mając w organizmie dwa promile alkoholu lub więcej. Takie sytuacje trzeba piętnować i nagłaśniać. Chodzi jednak przede wszystkim o ostrzeganie innych przed podobnymi decyzjami.
Dwa przypadki ujawnione podczas poniedziałkowych kontroli nie dają podstaw do potępiania całej grupy zawodowej. Pokazują natomiast, że nawet kierowca przekonany o swojej trzeźwości może się pomylić.
Alkohol i zawodowe prowadzenie pojazdu nigdy nie powinny iść w parze. Ale odpowiedzialność za błędy konkretnych osób nie może obciążać wszystkich kierowców zawodowych.
Źródło: WITD Gorzów










