Przeładowana ciężarówka z drewnem zatrzymana przez ITD w Białymstoku to tylko początek tej historii. Kierowca nie miał ważnych uprawnień, badań lekarskich ani psychologicznych. Nie posiadał również aktualnego szkolenia okresowego, a w tachografie nie umieścił spersonalizowanej wykresówki. Do tego pojazd nie miał aktualnego badania technicznego, a tachograf od ponad roku nie przeszedł wymaganego przeglądu. Trudno nie zadać pytania: kto dopuścił tego człowieka do prowadzenia ciężarówki?
Przeładowanie? To dopiero początek problemu
Kontrola odbyła się 27 października 2026 roku o godzinie 5:25 na ulicy Suchowolca w Białymstoku. Nieoznakowany patrol ITD zwrócił uwagę na czteroosiową ciężarówkę przewożącą pnie drewna odpadowego. Skrzynia ładunkowa była wypełniona w takim stopniu, że inspektorzy postanowili sprawdzić rzeczywistą masę pojazdu.
Wynik ważenia wykazał przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej o 1200 kg. Samochód przewoził 35 metrów przestrzennych drewna przeznaczonego na opał.
W transporcie drewna problem przeładowywania pojazdów nie jest niczym nowym. Nie oznacza to oczywiście, że można go bagatelizować. Przeciążenie wpływa na bezpieczeństwo, drogę hamowania i eksploatację pojazdu. W tej konkretnej kontroli okazało się jednak najmniejszym z ujawnionych problemów.
Warto zwrócić uwagę również na godzinę kontroli. Była 5:25, a więc bardzo wczesny poranek, jeszcze przed świtem. Nie wiemy, dlaczego transport odbywał się właśnie o tej porze ani czy miało to jakikolwiek związek z próbą uniknięcia kontroli.
Przewóz na potrzeby własne. Ale kto prowadził ciężarówkę?
Według komunikatu WITD ciężarówka realizowała krajowy przewóz na potrzeby własne. Nie był to więc typowy transport zarobkowy wykonywany na zlecenie klienta. Taki charakter przewozu nie oznacza jednak, że przedsiębiorca może dowolnie organizować transport i powierzać pojazd osobom bez wymaganych kwalifikacji.
Przewóz na potrzeby własne ma określone warunki. Zgodnie z definicją zawartą w ustawie o transporcie drogowym pojazd musi prowadzić przedsiębiorca lub jego pracownik zatrudniony na podstawie umowy o pracę. Muszą być również spełnione pozostałe warunki dotyczące między innymi dysponowania pojazdem i przewożonego ładunku.
Warto o tym pamiętać, bo samo określenie „na potrzeby własne” nie oznacza wyłączenia odpowiedzialności przedsiębiorcy za sposób organizacji przewozu.
Kierowca bez uprawnień, badań i szkolenia
Dopiero dalsze ustalenia inspektorów pokazują skalę problemu. Kierowca w chwili kontroli nie posiadał ważnych uprawnień do prowadzenia pojazdów. Nie miał również aktualnych orzeczeń lekarskiego i psychologicznego ani obowiązkowego szkolenia okresowego.
Trudno w tej sytuacji nie postawić pytania o odpowiedzialność przedsiębiorcy.
Czy właściciel firmy nie wiedział, komu powierza ciężarówkę? Czy sprawdzono wcześniej dokumenty kierowcy? A może uznano, że skoro chodzi jedynie o przewiezienie drewna na potrzeby własne, można potraktować sprawę mniej formalnie?
Można sobie wyobrazić taki scenariusz: trzeba przewieźć drewno, jest wczesny poranek, więc do ciężarówki wsiada pracownik, który na co dzień nie zajmuje się prowadzeniem pojazdów ciężarowych. Szef zakłada, że to krótki przejazd, a ryzyko kontroli jest niewielkie.
To oczywiście tylko hipotetyczny przykład. Inspektorzy nie podali, jaką funkcję pełnił zatrzymany mężczyzna ani kto podjął decyzję o powierzeniu mu pojazdu. Nie zmienia to jednak zasadniczego pytania: jak doszło do tego, że za kierownicą ciężarówki znalazła się osoba bez ważnych uprawnień?
Brak wykresówki. To może oznaczać trzy miesiące bez prawa jazdy
Kolejna nieprawidłowość dotyczyła tachografu. Kierowca nie umieścił w urządzeniu spersonalizowanej wykresówki, przez co nie rejestrował swojej aktywności, prędkości pojazdu ani przebytej drogi.
To nie jest drobne uchybienie dokumentacyjne. W przypadku przewozów objętych przepisami rozporządzenia 561/2006 brak wymaganej rejestracji danych tachografu może mieć dla kierowcy bardzo poważne konsekwencje.
Od 3 września 2026 roku obowiązuje art. 135 ust. 1 pkt 2a Prawa o ruchu drogowym. Przewiduje on obligatoryjne zatrzymanie wydanego w Polsce prawa jazdy w przypadku ujawnienia określonych naruszeń związanych z nierejestrowaniem danych przez tachograf. Z kolei art. 102a ustawy o kierujących pojazdami przewiduje zwrot dokumentu po upływie trzech miesięcy.
Oznacza to, że w sytuacji objętej tymi przepisami konsekwencją nie musi być wyłącznie kara finansowa. Kierowca może stracić możliwość prowadzenia pojazdów na trzy miesiące.
W przypadku kontroli w Białymstoku nie znamy jednak statusu dokumentu kierowcy ani tego, czy zastosowano wobec niego tę procedurę. WITD poinformowało natomiast, że sprawą prowadzenia pojazdu bez uprawnień zajęła się policja.
Ciężarówka również nie była przygotowana do drogi
Lista nieprawidłowości nie kończyła się na kierowcy. Inspektorzy ustalili, że termin okresowego przeglądu tachografu upłynął ponad rok wcześniej. Kilka miesięcy wcześniej minął również termin badania technicznego ciężarówki.
Mamy więc do czynienia z sytuacją, w której zarówno osoba prowadząca pojazd, jak i sam pojazd nie spełniały podstawowych wymagań.
Po kontroli nadwyżkę ładunku rozładowano na miejscu. Przedsiębiorca zapewnił nowego kierowcę posiadającego wymagane uprawnienia, dzięki czemu transport mógł być kontynuowany. Inspektorzy zatrzymali dowód rejestracyjny pojazdu.
Wobec przedsiębiorcy mają zostać wszczęte postępowania administracyjne w sprawie nałożenia kar pieniężnych za stwierdzone nieprawidłowości.
Czy naprawdę chodziło tylko o przewiezienie drewna?
W tej historii przeciążenie o 1200 kg jest właściwie najmniej zaskakującą informacją. Znacznie poważniejsze jest to, że za kierownicą ciężarówki siedział człowiek bez ważnych uprawnień, badań i szkolenia, a pojazd nie miał aktualnych badań technicznych.
Nie wiemy, czy przedsiębiorca świadomie dopuścił do takiej sytuacji, czy zaniedbał kontrolę dokumentów, czy też za organizację przewozu odpowiadała inna osoba. Tego nie rozstrzyga komunikat inspekcji.
Jedno pozostaje jednak niezmienne: odpowiedzialność za organizację transportu nie kończy się na znalezieniu człowieka, który zgodzi się usiąść za kierownicą. Nawet jeśli przewóz odbywa się na potrzeby własne, nie zwalnia to firmy z obowiązku przestrzegania przepisów.
Bo jeśli do przewiezienia drewna potrzebny jest kierowca bez uprawnień, ciężarówka bez badań i tachograf bez aktualnego przeglądu, to problem jest znacznie poważniejszy niż dodatkowe 1200 kilogramów na wadze.
Źródło: WITD Białystok










