Zdarzenia drogowe z pojawiającymi się niespodziewanie dzikimi zwierzętami często są poważne w skutkach. Najczęściej dochodzi do nich w czasie pomiędzy zmierzchem a świtem.
Ustawa o drogach publicznych wskazuje, że odpowiedzialność za ochronę kierowców przed dzikimi zwierzętami leży po stronie zarządców dróg. Dlatego w miejscach, gdzie pojawiają się one często, spotykamy znak A-18b „zwierzęta dzikie”, który nie tylko ostrzega kierowcę o możliwości napotkania na drodze dzikich zwierząt, ale także nakłada na niego obowiązek jazdy z zachowaniem szczególnej ostrożności. Z tym tylko, że zdarzają się sytuacje, których nie sposób przewidzieć.
Wczoraj ok. godz. 3.30 doszło do kolizji z łosiem na drodze ekspresowej S7 w pobliżu Nidzicy. Z ustaleń policjantów zadysponowanych do obsługi zdarzenia wynikało, że 21-latek kierujący samochodem ciężarowym wraz z naczepą, jadąc w kierunku Warszawy uderzył w próbującego przejść przez jezdnię łosia. W wyniku zderzenia kierujący nie doznał obrażeń, zwierzę, niestety nie przeżyło.
Policja przy okazji przypomina o właściwym postępowaniu w takich przypadkach. Należy zabezpieczyć miejsce kolizji, włączyć światła awaryjne i wystawić trójkąt. Jeśli są osoby ranne, powinniśmy niezwłocznie udzielić im pomocy i zawiadomić odpowiednie służby pomocowe: pogotowie i policję. Pamiętać również należy, aby nie zabierać potrąconego czy też martwego zwierzęcia. Nie należy go także dotykać, ponieważ może mieć wściekliznę lub nagle zaatakować.
Źródło: Policja










