W sobotnią noc, 14 czerwca br., w gminie Wielichowo (woj. wielkopolskie) doszło do z pozoru typowej kradzieży ciężarówki. Jednak po zatrzymaniu sprawcy okazało się, że motywy jego działania mogły być znacznie mniej oczywiste.
Około północy właściciel samochodu ciężarowego marki Mercedes zgłosił policji jego kradzież. Wartość pojazdu oszacowano na około 150 tysięcy złotych. Jak wynika z zabezpieczonego monitoringu, sprawca odłączył naczepę, uruchomił ciągnik siodłowy i odjechał z miejsca zdarzenia.
Dzięki zamontowanemu w pojeździe systemowi GPS ciężarówka została szybko odnaleziona – zaledwie kilometr dalej, na terenie sąsiedniej miejscowości. Pojazd był porzucony i nieuszkodzony. Policjanci z Grodziska Wielkopolskiego ustalili, że za kradzieżą stoi 20-letni mężczyzna. Został on zatrzymany i przyznał się do winy.
Szybko wyszło na jaw, że nie był to ani doświadczony złodziej, ani tym bardziej kierowca zawodowy. Mężczyzna był pijany – badanie alkomatem wykazało ponad 1,7 promila alkoholu w organizmie. Co więcej, nie posiadał uprawnień do prowadzenia pojazdów ciężarowych, a mimo to zdołał uruchomić i przejechać ciągnikiem siodłowym kilkaset metrów.
Zatrzymany usłyszał już zarzuty kradzieży pojazdu, prowadzenia pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości oraz bez wymaganych uprawnień. Stracił prawo jazdy, a jego dalszym losem zajmie się sąd. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Policja nie wyklucza, że młody mężczyzna nie planował kradzieży w klasycznym tego słowa znaczeniu. Okoliczności sprawy – porzucenie pojazdu niemal na miejscu i brak próby jego sprzedaży czy ukrycia – mogą sugerować spontaniczne, impulsywne działanie pod wpływem alkoholu. Śledczy sprawdzają, czy zatrzymany działał sam, czy też miał towarzyszy.
Źródło: Policja










