Dla kierowców widok policjanta często oznacza mandat i problemy. Ale czasem mundurowi zamiast karać – po prostu pomagają. W Oświęcimiu policjanci przepchnęli zepsuty samochód dostawczy, umożliwiając przejazd innym kierowcom. To kolejny przykład, że funkcjonariusze potrafią stawać po stronie kierowców, tak jak niedawno w Kętach, gdy wspólnie z kierowcami ciężarówek uratowali 5-letnie dziecko.
Wielu kierowców ciężarówek i samochodów dostawczych przyznaje, że spotkanie z policją zazwyczaj oznacza kłopoty. Mandat, punkty karne czy upomnienie potrafią zepsuć cały dzień. Nic dziwnego, że mundurowi bywają postrzegani jako „chodzące zło z bloczkami mandatowymi”.
Są jednak sytuacje, gdy funkcjonariusze zamiast karać – po prostu pomagają. Niedawno pisaliśmy o podobnym zdarzeniu na A4, gdzie policjanci wspierali kierowcę w trudnej sytuacji czytaj tutaj.
Podobna historia wydarzyła się w Oświęcimiu. Policjanci pełniący służbę na motocyklach, jadąc ulicą Chemików tuż przed rondem u zbiegu ulic Fabrycznej i Olszewskiego, zauważyli samochód dostawczy marki Peugeot stojący na pasie ruchu i blokujący przejazd innym pojazdom. Kierowca, mieszkaniec powiatu chrzanowskiego, poinformował, że pojazd ma awarię skrzyni biegów i nie może samodzielnie dojechać na parking.
Funkcjonariusze natychmiast ruszyli z pomocą – przepchnęli samochód na parking przy stacji paliw, umożliwiając przejazd innym uczestnikom ruchu. Aby całkowicie rozładować zator, wprowadzili ręczną regulację ruchem. Kierowca był wdzięczny i przyznał, że teraz spokojnie wezwie lawetę, nie blokując ruchu i nie narażając siebie na niebezpieczeństwo.
Takie sytuacje pokazują, że policjanci w ruchu drogowym to nie tylko strach przed mandatami, ale i realna pomoc w trudnej sytuacji.
Źródło: Policja










