Przeświadczenie, że „Prześpię się i rano będę czysty” – po raz kolejny nie wytrzymało próby z policyjnym alkomatem

Przeświadczenie, że „Prześpię się i rano będę czysty” – po raz kolejny nie wytrzymało próby z policyjnym alkomatem

Sejneńscy policjanci zatrzymali 37-letniego obywatela Białorusi, który kierował ciężarówką mając w organizmie blisko promil alkoholu. Mężczyzna tłumaczył, że dzień wcześniej, „przed snem”, wypił cztery piwa.

Choć policja nie podała dokładnej godziny zatrzymania, wszystko wskazuje na to, że kontrola odbyła się we wczesnych godzinach porannych – czyli wtedy, gdy wielu kierowców zawodowych rusza w trasę. Kierowca został zatrzymany, noc spędził w policyjnym areszcie, a następnie trafił do sądu w trybie przyspieszonym. Wyrok zapadł w 48 godzin: 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata, 3-letni zakaz prowadzenia pojazdów i 5 tys. zł grzywny na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym. Straż Graniczna wydała też decyzję o zobowiązaniu cudzoziemca do powrotu do swojego kraju.

Coś tu się nie zgadza…

Według zapewnień kierowcy, wypił tylko cztery piwa. Ale czy taka ilość wystarczyłaby, by rano nadal mieć niemal promil alkoholu we krwi?

Przyjrzyjmy się faktom:

  • 4 piwa 0,5 l o mocy 5% to ok. 80 gramów czystego alkoholu.
  • Dla przeciętnego mężczyzny to może oznaczać 1,2–1,4 promila w szczycie po spożyciu.
  • Organizm spala alkohol średnio w tempie 0,15 promila na godzinę.
  • Jeśli ostatnie piwo wypito np. o 22:00, to o 6:00 rano we krwi powinno pozostać ok. 0,3–0,4 promila.

Tymczasem alkomat wskazał blisko 1,0 promila, co sugeruje, że:

  • piwa były mocniejsze niż przeciętne (np. 7–9%),
  • było ich więcej niż cztery,
  • lub picie zakończyło się znacznie później, niż kierowca pamiętał.

Mit, który wciąż ma się dobrze

Wielu wciąż wierzy, że wystarczy „przespać się” i rano organizm będzie czysty. Niestety – czas jest jedynym skutecznym sposobem na wytrzeźwienie.
Metabolizm alkoholu to proces powolny – średnio 0,15 promila na godzinę, bez względu na to, czy śpimy, jemy, bierzemy zimny prysznic, czy pijemy kawę.

Cena za fałszywą pewność

Tym razem skończyło się „tylko” na wyroku, zakazie, grzywnie i konieczności opuszczenia kraju. Ale mogło być gorzej – wypadek, utrata życia, czy zagrożenie dla innych uczestników ruchu. A wszystko przez brak rozwagi i złe założenie, że skoro „człowiek się przespał, to może jechać”.

Źródło: Policja, fot. poglądowa (Policja)

Sprawdź także