Rowerzysta kontra kierowcy na S19 – do akcji wkroczyła policja

Rowerzysta kontra kierowcy na S19 – do akcji wkroczyła policja

Wyobraź sobie: ruchliwa, dzienna ekspresówka, w ruchu zestawy ciężarowe ważące kilkadziesiąt ton, a nagle na pasie zieleni leży… rowerzysta. Taką scenę zastali kraśniccy policjanci pod koniec października w rejonie węzła Kraśnik Południe na S19, kierunek Lublin.

Policjanci otrzymali zgłoszenie od pracowników Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad o rowerzyście poruszającym się po pasie drogi S19. Na miejsce natychmiast skierowano patrol z kraśnickiej jednostki.

23-letni mieszkaniec Lublina wjechał na ekspresówkę rowerem i ze zmęczenia położył się na trawie. Badanie alkomatem wykazało, że był trzeźwy. Policja nie podała dokładnej kwoty mandatu, ale zazwyczaj w takich przypadkach wynosi on od 100 do 500 zł. Po ukaraniu rowerzysta w asyście funkcjonariuszy opuścił niebezpieczny odcinek drogi.

Czy rowerzyści znają przepisy?

Pojawia się zasadnicze pytanie: czy wszyscy rowerzyści mają dziś wystarczającą wiedzę o przepisach ruchu drogowego? Drogi ekspresowe i autostrady są całkowicie wyłączone z ruchu rowerowego i pieszego, a pobocze wcale nie stanowi bezpiecznej alternatywy. Historie podobnych interwencji powtarzają się coraz częściej – jak w przypadku rowerzystki, która kilka miesięcy temu wjechała na ekspresówkę z Suwałk do Austrii, zaufawszy bardziej nawigacji niż zdrowemu rozsądkowi.

Kierowcy ciężarówek w szoku

Dla kierowców zawodowych takie sytuacje to ogromny stres. „Jedziemy zestawem ważącym kilkadziesiąt ton – nie mamy szans na gwałtowne manewry, gdy nagle na trasie pojawia się rowerzysta. To nie tylko zagrożenie dla niego, ale i trauma dla nas” – mówi jeden z zawodowców.

Każdy niespodziewany uczestnik ruchu na ekspresówce oznacza ryzyko kolizji i długotrwałe napięcie psychiczne. Kilkusekundowa nieuwaga lub nagły manewr rowerzysty mogą skończyć się tragedią.

Źródło: Policja

Sprawdź także