Węgiel wysypany na ulice w Mysłowicach. Sprawa, nie zakończyła się mandatem, ale trafi do sądu

Węgiel wysypany na ulice w Mysłowicach. Sprawa, nie zakończyła się mandatem, ale trafi do sądu

Poniedziałkowy poranek w Mysłowicach przyniósł nietypową interwencję drogową. Policjanci ruchu drogowego odebrali kilka zgłoszeń o ciężarówce, z której podczas jazdy wysypywał się węgiel. Informacje dotyczyły ulic Stadionowej, Oświęcimskiej i Ziętka, gdzie faktycznie stwierdzono rozległe zanieczyszczenia nawierzchni. Mundurowi, korzystając z węglowego śladu, szybko dotarli do pojazdu i zatrzymali go na ulicy Dworcowej.

Za kierownicą siedział 71-letni mężczyzna przewożący węgiel luzem. Jak ustalono, ładunek nie został zabezpieczony w sposób zgodny z przepisami, co doprowadziło do jego rozsypania na znacznej długości dróg miejskich. Służby porządkowe zostały poinformowane o konieczności uprzątnięcia nawierzchni, a kierowca – zamiast mandatu – będzie odpowiadał przed sądem.

Dlaczego doszło do rozsypania ładunku?

Materiały sypkie są jednym z bardziej wymagających typów ładunku. Składają się z małych, luźnych elementów, które pod wpływem wstrząsów, podmuchów powietrza czy pokonywania zakrętów mogą się przemieszczać, a w przypadku nieodpowiednio zabezpieczonej skrzyni – także wysypywać. Kluczowe jest zarówno szczelne zamknięcie przestrzeni ładunkowej, jak i właściwe użycie plandeki lub siatki.

W przypadku zdarzenia w Mysłowicach wszystko wskazuje na to, że materiał był przewożony w niepełni zabezpieczonej szczelnej skrzyni, bez przykrycia lub przy nieprawidłowo napiętej plandece. Pojazd przemieszczał się przez miasto, pozostawiając wyraźny ślad rozsypanego węgla, co sugeruje, że kierowca pokonał znaczną trasę, zanim został zatrzymany. Tego rodzaju sytuacje zwykle wynikają z połączenia niedopatrzenia oraz niewłaściwej oceny stanu załadunku.

Co mówią przepisy o przewozie materiałów sypkich?

Przewóz materiałów sypkich jest ściśle uregulowany przepisami. Najważniejsza jest ustawa Prawo o ruchu drogowym, która w art. 61 ust. 5 stanowi, że materiały sypkie muszą być przewożone w szczelnej skrzyni ładunkowej, zabezpieczonej od góry plandeką. Zabezpieczenie to ma zapobiec zarówno rozsypywaniu materiału, jak i tworzeniu zagrożenia dla innych uczestników ruchu. Naruszenie tych wymagań może skutkować mandatem do 3000 zł, zgodnie z art. 97 Kodeksu wykroczeń.

Istotne znaczenie ma również art. 102 Kodeksu wykroczeń, dotyczący zanieczyszczania drogi. W przypadku większej skali zanieczyszczenia sprawa może zostać skierowana do sądu, który ma możliwość nałożenia nie tylko grzywny, lecz także dodatkowych obowiązków, na przykład pokrycia kosztów usunięcia materiału z jezdni.

Mandat czy sąd? Gdzie przebiega granica odpowiedzialności

Nie każde naruszenie dotyczące zabezpieczenia ładunku musi kończyć się postępowaniem sądowym. W wielu przypadkach policja poprzestaje na mandacie, o ile zdarzenie ma charakter incydentalny i nie spowodowało znaczących skutków. Inaczej jest wtedy, gdy zanieczyszczenie obejmuje większą część drogi, stwarza zagrożenie dla kierowców, wymaga użycia specjalistycznego sprzętu do uprzątnięcia, a nawet może prowadzić do kolizji czy poślizgów.

W Mysłowicach zanieczyszczenie było rozległe, obejmowało kilka ulic, a materiał sypki znacząco podnosił ryzyko utraty przyczepności. Dodatkowo pojazd kontynuował jazdę mimo widocznych śladów rozsypywanego węgla, co zostało uznane za okoliczność obciążającą. Z tych powodów policjanci zdecydowali, że właściwą drogą będzie skierowanie sprawy do sądu.

Jak powinien wyglądać prawidłowy przewóz węgla?

Transport węgla i innych materiałów sypkich wymaga stosowania odpowiednich metod i narzędzi. Skrzynia ładunkowa powinna być szczelna, burty domknięte, a powierzchnia załadunku równomiernie rozłożona. Przykrycie materiału plandeką jest obowiązkiem wynikającym z przepisów i jednocześnie podstawową formą zabezpieczenia, chroniącą zarówno przed rozsypywaniem ładunku, jak i przed jego ewentualnym zawilgoceniem.

Plandeka musi być odpowiednio mocowana, wykonana z materiału odpornego na uszkodzenia oraz warunki atmosferyczne. Niewłaściwie dobrany lub źle napięty materiał może okazać się równie nieskuteczny, jak całkowity jego brak. W przypadku kontenerów natomiast kluczowe jest solidne zamknięcie drzwi, a we wszystkich typach pojazdów – kontrola stanu załadunku przed wyjazdem.

Dlaczego tym razem sprawa trafi do sądu?

Zdarzenie w Mysłowicach spełniło wszystkie przesłanki, które wykraczają poza typowe wykroczenie karane mandatem. Rozsypany węgiel zanieczyścił znaczne odcinki dróg, mógł prowadzić do zdarzeń drogowych i wymagał interwencji służb miejskich. Do tego dochodzi naruszenie przepisów dotyczących przewozu materiałów sypkich oraz ustalenia wskazujące, że kierowca kontynuował jazdę pomimo problemu.

W takich przypadkach sąd ma możliwość kompleksowej oceny całego zdarzenia, a także orzeczenia środków proporcjonalnych do skali skutków. Dlatego właśnie kierowca nie zakończy tej historii mandatem, lecz będzie musiał wyjaśnić swoje postępowanie przed wymiarem sprawiedliwości.

Źródło: Policja

Sprawdź także