Niepozorna, boczna droga w jednej z miejscowości powiatu krasnostawskiego. Szarówka, chłodny jesienny dzień, kilka domów, puste pola. To właśnie tutaj policjanci z wydziału ruchu drogowego zatrzymali do kontroli zestaw, który nie powinien w ogóle znaleźć się na drodze. Stary Steyr z przyczepą przypominającą bardziej złomowisko na kołach niż pojazd użytkowy – to przykład, jak wiele ryzykują ci, którzy lekceważą przepisy i bezpieczeństwo.
Ciężarówka z innej epoki
Żółto-szara kabina Steyra, mocno zniszczony lakier, ślady korozji i brudu – już z daleka widać, że samochód swoje przejechał. Prawdopodobnie pochodzi z lat 90., z serii Steyr 19S lub 26S, produkowanej jeszcze przed przejęciem marki przez MAN-a.
To ciężarówki, które w latach swojej świetności słynęły z niezawodności, ale dziś większość z nich nadaje się co najwyżej do muzeum techniki, nie na drogę publiczną.
Przyczepa – zardzewiała, zniszczona, bez tablicy rejestracyjnej, z pozostałościami po niegdyś czerwonym lakierze – wygląda, jakby dawno przekroczyła granicę eksploatacji. Brak świateł, odblasków, widoczne ślady spawania i napraw wykonanych prowizorycznie. Taki zestaw w ruchu to proszenie się o tragedię.
Kierowca bez prawa jazdy i bez OC
Jak ustalili policjanci, za kierownicą siedział 55-letni mieszkaniec powiatu chełmskiego. Mężczyzna nie posiadał uprawnień do prowadzenia samochodu ciężarowego z przyczepą. To jednak był dopiero początek listy wykroczeń.
Okazało się, że ciężarówka miała tablice rejestracyjne przypisane do innego pojazdu, a co gorsza – nie posiadała obowiązkowego ubezpieczenia OC.
W skrócie: kierowca poruszał się po drogach pojazdem, który nie powinien w ogóle wyjechać z posesji. Nie dość, że był nieubezpieczony i prawdopodobnie w fatalnym stanie technicznym, to jeszcze oznakowany tablicami „na lewo”.
– Używanie tablic rejestracyjnych przypisanych do innego pojazdu to przestępstwo, za które grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności – przypominają funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Krasnymstawie. – Dodatkowo kierowca odpowie za jazdę bez uprawnień.
Ile kosztuje brak OC?
W tym przypadku kierowca ryzykował nie tylko sprawę karną, ale i wysoką karę finansową.
Zgodnie z obowiązującymi w 2025 roku stawkami Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, kara za brak OC dla samochodu ciężarowego wynosi:
- 2430 zł, jeśli przerwa w ubezpieczeniu trwała do 3 dni,
- 6070 zł, jeśli trwała od 4 do 14 dni,
- 12 140 zł, jeśli brak OC przekroczył dwa tygodnie.
I to nie wszystko. Jeśli nieubezpieczony pojazd spowoduje kolizję lub wypadek, UFG może żądać od kierowcy pełnego zwrotu wypłaconych odszkodowań. W przypadku ciężarówki z przyczepą oznacza to potencjalne zobowiązania liczone w setkach tysięcy złotych.
Dlaczego w ogóle wyjechał?
To pytanie nasuwa się samo. Co sprawiło, że kierowca zdecydował się ryzykować tak wiele? Brak świadomości, rutyna, może przekonanie, że „jakoś to będzie”? Wiele starych ciężarówek, szczególnie takich jak Steyr z lat 90., wciąż służy w gospodarstwach rolnych czy przy pracach porządkowych. Niektóre z nich formalnie są zarejestrowane, ale od dawna nie mają ważnych badań technicznych ani ubezpieczenia.
Zdarza się, że właściciele takich pojazdów próbują „zaoszczędzić”, przekładając tablice z innego auta, żeby tylko przewieźć coś „na chwilę”. Niestety, taka chwila może skończyć się tragedią — albo, jak w tym przypadku, spotkaniem z policją.
Ryzyko było ogromne
Kierowca ryzykował nie tylko karę więzienia. Gdyby doszło do kolizji lub wypadku, konsekwencje finansowe byłyby gigantyczne. Brak ubezpieczenia OC oznacza, że odszkodowania za szkody osobowe i materialne musiałby pokryć z własnej kieszeni. Dodatkowo – brak badań technicznych, zużyte hamulce, uszkodzone światła – to realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. W jesiennych warunkach, na śliskiej nawierzchni, taki pojazd mógłby stracić panowanie w ułamku sekundy.
Niech to będzie przestroga
Akcja „Stan techniczny”, w ramach której skontrolowano 40 pojazdów i zatrzymano 7 dowodów rejestracyjnych, pokazała, że wciąż nie brakuje kierowców lekceważących podstawowe zasady bezpieczeństwa.
Policjanci zapowiadają kolejne kontrole – szczególnie w okresie jesienno-zimowym, gdy warunki na drogach są trudniejsze, a każdy element techniczny pojazdu nabiera znaczenia.

Źródło: Policja










