Na drogach ekspresowych i autostradach coraz częściej spotykamy uczestników ruchu, których zwyczajnie nie powinno tam być. Kierowcy ciężarówek wiedzą, jak ogromne zagrożenie potrafi stworzyć pieszy albo rowerzysta pojawiający się nagle na pasie awaryjnym czy – co gorsza – próbujący przejechać przez pas ruchu.
Niedawno taki przypadek miał miejsce na S3 w rejonie Kamiennej Góry. Policjanci zatrzymali 30-letnią rowerzystkę jadącą pasem awaryjnym. Została ukarana mandatem i odprowadzona w bezpieczne miejsce.
To nie pierwszy raz, kiedy „dwa kółka” trafiają na trasę szybkiego ruchu. Wcześniej opisywaliśmy historię rowerzystki, która z Suwałk ruszyła w stronę Austrii i – ufając nawigacji bardziej niż zdrowemu rozsądkowi – znalazła się na S61. Całość tej historii znajdziecie tutaj: Rowerem po ekspresówce – bardziej według GPS niż przepisów.
Z punktu widzenia kierowcy
Dla zawodowych kierowców to sytuacje szczególnie niebezpieczne. Wystarczy chwila nieuwagi albo źle oceniona odległość, by doszło do tragedii – a w starciu z kilkudziesięciotonowym zestawem rowerzysta nie ma żadnych szans.
Trzeba też pamiętać, że nagłe hamowanie ciężarówki na ekspresówce czy autostradzie to nie tylko ryzyko dla rowerzysty, ale i zagrożenie dla wszystkich innych pojazdów jadących za nami.
A co z przepisami?
Przepisy są jasne – rowerzystom nie wolno poruszać się po autostradach i drogach ekspresowych. Problem w tym, że wielu z nich nie zna kodeksu drogowego albo bezrefleksyjnie ufa nawigacji.
Każdy, kto spędza długie godziny w trasie, wie jedno – na drodze można spodziewać się wszystkiego. Piesi, zwierzęta, a teraz coraz częściej… rowerzyści na trasach szybkiego ruchu. Dlatego tak ważne jest, by zawsze zachować maksymalną uwagę i być przygotowanym nawet na najbardziej irracjonalne zachowania innych uczestników ruchu.
Źródło: Policja










