Plaga kradzieży paliwa z ciężarówek na Podkarpaciu. 1300 litrów zniknęło z jednego pojazdu

Plaga kradzieży paliwa z ciężarówek na Podkarpaciu. 1300 litrów zniknęło z jednego pojazdu

Kradzież paliwa z ciężarówek nadal jest problemem. W Jaśle złodzieje dostali się na ogrodzony teren i z jednego pojazdu zabrali aż 1300 litrów oleju napędowego. Policja informuje, że od początku roku w powiecie jasielskim odnotowała już pięć przypadków kradzieży paliwa z ciężarówek, pojazdów budowlanych i rolniczych. W Dynowie doszło natomiast do kolejnej próby. 30-latek został zatrzymany, zanim zdążył spuścić paliwo ze zbiornika Volvo.

1300 litrów oleju napędowego z jednego pojazdu

Do kradzieży doszło w miniony weekend na terenie Jasła. Sprawcy przecięli siatkę ogrodzeniową i weszli na teren ogrodzonej posesji. Ich celem był zbiornik samochodu ciężarowego.

Z ciężarówki zniknęło 1300 litrów oleju napędowego.

To nie jest pojedynczy przypadek. Jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Jaśle, od początku tego roku funkcjonariusze odnotowali już pięć kradzieży paliwa z pojazdów ciężarowych, budowlanych i rolniczych. Schemat działania często wygląda podobnie. Sprawcy wybierają porę nocną, przedostają się na teren, gdzie stoją pojazdy, a następnie pokonują zabezpieczenie zbiornika i zabierają paliwo.

W przypadku kradzieży w Jaśle złodzieje musieli najpierw pokonać ogrodzenie. To pokazuje, że nawet zamknięty i zabezpieczony plac nie zawsze wystarcza, jeśli pozostałe zabezpieczenia są niewystarczające.

Kradzież paliwa udaremniona w Dynowie

Kilka dni wcześniej do podobnego zdarzenia doszło w Dynowie. Tym razem kradzież paliwa została udaremniona.

Przed północą świadkowie zwrócili uwagę na mężczyznę w kominiarce, który znajdował się przy zaparkowanym Volvo. Jeden z nich wiedział, do kogo należy ciężarówka, dlatego zachowanie nieznajomego wydało mu się podejrzane.

Kiedy mężczyzna zauważył świadków, zaczął uciekać. Został odnaleziony w zaroślach. Obok niego leżała kominiarka.

Policjanci ustalili, że korek wlewu paliwa w ciężarówce został uszkodzony. Przy samochodzie znaleziono również śrubokręt i ręczną pompkę do paliwa.

30-latek został zatrzymany i usłyszał zarzut usiłowania kradzieży z włamaniem do zbiornika paliwa w samochodzie Volvo. O jego dalszym losie zdecyduje sąd.

Za kradzież z włamaniem nawet 10 lat więzienia

W przypadku zatrzymanego w Dynowie sprawa może być znacznie poważniejsza niż sama wartość paliwa, które próbował ukraść.

Zgodnie z art. 279 § 1 Kodeksu karnego kradzież z włamaniem zagrożona jest karą od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Co ważne, przepisy dotyczące usiłowania przewidują, że sąd wymierza karę w granicach zagrożenia przewidzianego za dane przestępstwo. Oznacza to, że fakt, iż sprawca nie zdążył ukraść paliwa, nie oznacza automatycznie, że uniknie odpowiedzialności za usiłowanie.

Oczywiście 10 lat to górna granica ustawowego zagrożenia, a nie zapowiedź takiego wyroku. Ostateczna kara zależy od okoliczności sprawy i decyzji sądu.

Trudno jednak nie zadać pytania: czy warto ryzykować tak poważne konsekwencje dla paliwa, którego wartość może być nieporównywalnie mniejsza?

Kradzież paliwa to problem dla przewoźnika

Kradzież paliwa oznacza dla firmy coś więcej niż tylko utratę oleju napędowego.

Podczas włamania można uszkodzić korek, zamek zbiornika albo inne elementy układu. Jeżeli kierowca odkryje problem przed wyjazdem, ciężarówkę trzeba zabezpieczyć i uzupełnić paliwo. Może być też konieczna naprawa.

Jeszcze większy problem pojawia się wtedy, gdy kradzież zostanie zauważona dopiero przed rozpoczęciem kolejnego etapu trasy albo już podczas wykonywania transportu. Wtedy w grę wchodzą opóźnienia, dodatkowe koszty i ryzyko przestoju pojazdu.

Dlatego dla przewoźnika wartość skradzionego paliwa nie musi być największą stratą. 1300 litrów zabranych z jednej ciężarówki pokazuje natomiast, że skala kradzieży może być bardzo duża.

Ciężarówka może stać, a paliwo nadal jest celem

Złodzieje nie muszą czekać na ciężarówkę jadącą w trasę. Ich celem mogą być pojazdy pozostawione na noc na placach, parkingach czy terenach firmowych.

To właśnie dlatego policja zwraca uwagę na sposób zabezpieczenia miejsc postoju.

Właściciele firm transportowych i budowlanych powinni zadbać o ogrodzenie terenu, dobre oświetlenie, a także rozważyć monitoring i system alarmowy. Policja wskazuje również, że nie jest dobrym rozwiązaniem pozostawianie przez dłuższy czas pojazdów z pełnym bakiem bez nadzoru.

Ważna jest także zwykła czujność. Podejrzana osoba kręcąca się nocą w pobliżu ciężarówek albo samochód, który pojawia się w rejonie parkingu bez wyraźnego powodu, powinny zwrócić uwagę kierowców i osób odpowiedzialnych za teren.

Nie oznacza to oczywiście, że kierowca powinien sam próbować zatrzymywać złodzieja. Najważniejsze jest bezpieczeństwo. W przypadku podejrzenia włamania należy powiadomić policję i przekazać jej możliwie dużo informacji.

Pięć przypadków w jednym powiecie

Pięć kradzieży paliwa od początku roku na terenie powiatu jasielskiego to już sygnał, którego przewoźnicy nie powinni ignorować.

Do tego dochodzi udaremniona próba w Dynowie. W obu przypadkach celem był zbiornik paliwa ciężarówki, a w jednym z nich sprawca miał już przygotowane narzędzia pozwalające na spuszczenie oleju napędowego.

Dla złodzieja paliwo może być łatwym do spieniężenia łupem. Dla firmy transportowej jego kradzież może oznaczać natomiast nie tylko stratę pieniędzy, ale również uszkodzenie pojazdu i problemy z realizacją transportu.

Warto więc pamiętać o baku nie tylko wtedy, gdy ciężarówka jest w trasie. Równie ważne jest to, gdzie i jak pojazd zostaje pozostawiony na noc.

Bo czasem kilka minut wystarczy, żeby z baku zniknęły setki litrów paliwa. A rachunek dla właściciela ciężarówki może być znacznie wyższy niż sama wartość skradzionego oleju napędowego.

Źródła: Policja

Sprawdź także