38 dzieci w autobusie. Kierowca przewoził je po alkoholu nie zdając sobie z tego sprawy

38 dzieci w autobusie. Kierowca przewoził je po alkoholu nie zdając sobie z tego sprawy

Kierowca autobusu po alkoholu przewoził 38 dzieci i ich opiekunki do szkoły. Badanie wykazało 0,10 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, czyli około 0,21 promila. 68-latek tłumaczył, że poprzedniego wieczoru wypił tylko dwa piwa.

Do kontroli doszło na terenie powiatu mińskiego. Inspektorzy mazowieckiej Inspekcji Transportu Drogowego z Siedlec prowadzili kontrole w ramach akcji „Bezpieczna droga do szkoły”.

I trudno o lepszy przykład tego, dlaczego takie kontrole są potrzebne.

Bezpieczna droga do szkoły. Kontrola autobusu z 38 dziećmi

Początek roku szkolnego oznacza nie tylko powrót dzieci do klas. Na drogach pojawiają się również autobusy dowożące uczniów do szkół. Dlatego od początku września Policja prowadzi ogólnopolską akcję „Bezpieczna droga do szkoły”. Funkcjonariusze zwracają uwagę między innymi na sposób przewożenia dzieci oraz zachowanie kierowców.

Równolegle Inspekcja Transportu Drogowego prowadzi kontrole autobusów. Sprawdzany jest między innymi stan techniczny pojazdów, dokumenty oraz trzeźwość kierujących. Takie działania prowadzone są w całym kraju przez cały wrzesień.

W powiecie mińskim jedna z kontroli przyniosła bardzo niepokojący wynik.

Inspektorzy zatrzymali autobus linii regularnej, którym podróżowało 38 dzieci i ich opiekunki. Już podczas sprawdzania dokumentów zwrócili uwagę na woń alkoholu wyczuwalną od kierowcy.

Kierowca autobusu po alkoholu. Wynik był tuż nad granicą

68-letni kierowca został poddany badaniu. Wstępny pomiar wykazał obecność alkoholu. Na miejsce wezwano policjantów z Mińska Mazowieckiego.

Policyjne badanie wykazało 0,10 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu. To około 0,21 promila. Czyli wynik był niewielki. Ale jednocześnie przekraczał granicę 0,2 promila. I właśnie tutaj pojawia się bardzo ważny problem.

Bo można sobie wyobrazić sytuację, w której ktoś wieczorem wypija dwa piwa, idzie spać i rano jest przekonany, że alkohol dawno przestał działać. Nie czuje jego skutków. Nie ma poczucia, że może być pod wpływem. Wsiada więc do autobusu i jedzie do pracy.

Tyle że organizm nie działa według naszego przekonania.

Nie wiemy, kiedy dokładnie 68-latek wypił alkohol ani ile czasu minęło od ostatniego piwa do kontroli. Nie wiemy też, jakie było jego stężenie wcześniej. Można jedynie powiedzieć, że podczas kontroli wynik był już bardzo blisko ustawowej granicy.

I właśnie dlatego poranne „przecież wczoraj wypiłem tylko dwa piwa” nie jest żadnym wiarygodnym sposobem oceny, czy można prowadzić.

Kierowca twierdził, że wypił tylko dwa piwa

Mężczyzna powiedział inspektorom, że poprzedniego wieczoru wypił dwa piwa.

Nie ma powodu, żeby go w tym miejscu wybielać. Kierowca odpowiada za to, czy rano może legalnie prowadzić autobus. Zwłaszcza autobus, którym do szkoły jadą dzieci.

Ale jest też druga strona tej historii. Czy 68-latek w ogóle zakładał, że rano może mieć jeszcze alkohol w organizmie? Możliwe, że nie. Być może był przekonany, że po wieczornym alkoholu rano będzie już całkowicie trzeźwy. Tego jednak nie wiemy.

I właśnie w tym tkwi problem. Kierowca może nie mieć poczucia, że robi coś niebezpiecznego, a mimo to wynik badania może pokazać coś zupełnie innego.

A gdyby dmuchał pięć minut później?

Można się zastanawiać, co stałoby się, gdyby kontrola rozpoczęła się kilka minut później, a wynik badania spadł poniżej 0,20 promila. Nie oznaczałoby to jednak automatycznie, że kierowca był „czysty” w chwili prowadzenia autobusu. Policjanci mogą ustalać, kiedy kierowca rozpoczął jazdę i jaki mógł być jego stan w tym czasie. Znaczenie mogą mieć również kolejne pomiary oraz inne ustalenia kontroli. W tym przypadku wynik 0,21 promila był więc zaledwie o 0,01 promila powyżej ustawowego progu, ale pięć minut różnicy wcale nie musi oznaczać, że sprawa zakończyłaby się inaczej.

38 dzieci i odpowiedzialność kierowcy

W przypadku zwykłego samochodu osobowego taki wynik również jest problemem. Tutaj jednak mówimy o kierowcy autobusu przewożącego 38 dzieci.

Transport osób wymaga szczególnej odpowiedzialności. Jeszcze większej, kiedy pasażerami są dzieci. Nie ma tutaj miejsca na założenie, że „to były tylko dwa piwa”, „minęła cała noc” albo „przecież dobrze się czuję”.

Kierowca autobusu musi mieć pewność, że może bezpiecznie i legalnie rozpocząć pracę. Jeśli istnieje choćby cień wątpliwości, rozwiązaniem nie może być zgadywanie.

Ilu takich kierowców mijamy każdego dnia?

I właśnie ten przypadek daje do myślenia.

Nie dlatego, że 0,21 promila oznacza kierowcę, który był kompletnie pijany. Nie był. Problem polega na czymś innym. Kierowca autobusu przewoził dzieci po alkoholu, choć prawdopodobnie sam mógł być przekonany, że poprzedniego wieczoru wypił na tyle mało i na tyle wcześnie, że rano nie będzie już żadnego problemu.

A przecież podobne sytuacje mogą dotyczyć również kierowców ciężarówek, autobusów dalekobieżnych, busów czy samochodów dostawczych.

Ile osób każdego ranka wsiada za kierownicę z przekonaniem, że „wszystko jest już w porządku”, choć w organizmie nadal znajduje się alkohol?

Tego nie wiemy. Wiemy natomiast, że przypadkowa kontrola może taki przypadek ujawnić.

Kierowca stracił prawo jazdy. Sprawa trafi do sądu

Inspektorzy ITD przekazali kierowcę oraz autobus policjantom. Mundurowi zatrzymali jego prawo jazdy.

Za prowadzenie pojazdu w stanie po użyciu alkoholu grozi kara aresztu albo grzywna nie niższa niż 2500 zł. Sąd może również orzec zakaz prowadzenia pojazdów na okres od sześciu miesięcy do trzech lat. 68-latek odpowie za stwierdzone wykroczenie przed sądem.

Tym razem kontrola zakończyła się na zatrzymaniu prawa jazdy i przekazaniu sprawy policji. Nie doszło do wypadku. 38 dzieci bezpiecznie wysiadło z autobusu.

I właśnie dlatego takie kontrole mają sens.

Bo w transporcie osób, a szczególnie w przewozie dzieci, nie można czekać na moment, kiedy ktoś popełni błąd i dopiero wtedy zastanawiać się, czy można było temu zapobiec.

Komunikat ITD

Źródło: WITD Radom

Sprawdź także