Kierowca ciężarówki zatrzymał pijanego kolegę po fachu. Nie było „dogadamy się”

Kierowca ciężarówki zatrzymał pijanego kolegę po fachu. Nie było „dogadamy się”

Kierowca ciężarówki zatrzymał pijanego kierowcę, z którym chwilę wcześniej zderzył się na drodze krajowej nr 74 w miejscowości Lechów. Nie skończyło się na uszkodzonym lusterku i próbie załatwienia sprawy między kierowcami. 49-latek wyczuł od drugiego kierowcy woń alkoholu, uniemożliwił mu dalszą jazdę i wezwał policję.

Uszkodzone lusterko i woń alkoholu

Do zdarzenia doszło w poniedziałek na DK 74 w Lechowie. Według wstępnych ustaleń policjantów kierujący ciężarowym MAN-em zjechał na przeciwległy pas ruchu. Tam doszło do zderzenia z ciężarowym Mercedesem. W wyniku kolizji uszkodzone zostało lusterko Mercedesa.

Na tym jednak sytuacja się nie skończyła. Kierujący Mercedesem wyczuł od drugiego kierowcy woń alkoholu. Zamiast pozwolić mu odjechać, uniemożliwił mu dalszą jazdę i powiadomił policję.

To właśnie reakcja drugiego kierowcy sprawiła, że nietrzeźwy kierujący ciężarówką nie ruszył dalej w trasę.

Kierowca ciężarówki zatrzymał pijanego kierowcę

To nie pierwszy przypadek, kiedy kierowca ciężarówki zatrzymał pijanego kierowcę dzięki szybkiej reakcji. W środowisku zawodowych kierowców od lat mówi się o solidarności na drodze i wzajemnej pomocy. Tyle że w takiej sytuacji solidarność nie może oznaczać przymykania oczu.

Można się więc zastanawiać, czy zmienia się podejście samych kierowców. Czy coraz częściej dochodzą do wniosku, że w przypadku alkoholu nie ma miejsca na koleżeńskie „dogadamy się”? A może po prostu ten kierowca zachował się tak, jak powinien zachować się każdy uczestnik ruchu?

W tym przypadku nie chodziło przecież o zwykłą kolizję i uszkodzone lusterko. Chodziło o kierowcę ciężarówki, który po alkoholu mógł kontynuować jazdę zestawem ważącym wiele ton.

1,7 promila i odmowa badania alkomatem

Na miejsce przyjechali policjanci z Komisariatu Policji w Daleszycach. 56-latek odmówił badania na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. W tej sytuacji pobrano od niego krew do badań.

Wynik nie pozostawił wątpliwości. W organizmie kierowcy stwierdzono 1,7 promila alkoholu.

Mężczyzna został zatrzymany. Tym samym zakończyła się jego dalsza jazda, ale sprawa bardzo szybko znalazła również finał w sądzie.

Tryb przyspieszony. Wyrok po kilku dniach

56-latek został doprowadzony do sądu w środę, czyli zaledwie kilka dni po zdarzeniu. Sprawa została rozpoznana w trybie przyspieszonym.

Sąd wymierzył mu karę 4 miesięcy pozbawienia wolności, której wykonanie warunkowo zawieszono na okres próby wynoszący 2 lata. Orzekł również 4-letni zakaz prowadzenia pojazdów.

Na kierowcę nałożono także dwa świadczenia pieniężne po 8 tys. zł. Jedno z nich ma zostać wpłacone na rzecz Skarbu Państwa.

Warto zwrócić uwagę również na sam czas postępowania. W tym przypadku nie było wielomiesięcznego oczekiwania na rozstrzygnięcie. Od zdarzenia do wyroku minęło zaledwie kilka dni.

Najważniejsza była reakcja drugiego kierowcy

Sam fakt, że kierowca ciężarówki zatrzymał pijanego kierowcę, jest w tej historii równie istotny jak późniejsza interwencja policji i wyrok sądu.

Gdyby 49-latek machnął ręką na uszkodzone lusterko i pozwolił drugiemu kierowcy odjechać, ten mógłby kontynuować jazdę. Nikt nie wie, jak zakończyłaby się dalsza podróż.

Tym razem było inaczej. Jeden kierowca zauważył problem, zareagował i nie pozwolił, aby drugi ruszył dalej.

I być może właśnie tak powinna wyglądać prawdziwa solidarność zawodowych kierowców. Nie polega ona na tym, żeby kolegę kryć za wszelką cenę. W sytuacji, w której ktoś po alkoholu siada za kierownicą ciężarówki, odpowiedzialną reakcją jest właśnie powstrzymanie go przed dalszą jazdą.

Komunikat policji

Źródło: Policja

Sprawdź także